okulary klawiatura

4 błędy, które pogrążą twój raczkujący biznes

Nie nadążasz za zmianami rynku

Jeśli czego możemy być stuprocentowo pewni to nieustanna zmiana. W jednym z ostatnich postów napisałam wam: „dostosuj się albo zgiń.” Kiedy zaczynasz, może być samotną płotką w morzu klientów, tak jeszcze kilka lat temu czuły się pierwsze sklepy online z asortymentem sportowym. Nie musiały głowić się nad promocją, wyskakiwały w czołówce Google i spijały śmietankę. Do momentu aż wszystkie spore marki zaczęły tworzyć swoje sklepy online, konkurować cenami i inwestować w reklamę. Najedzone płotki, prawdopodobnie walczą o przetrwanie.

Rada?

Zawsze miej otwarty umysł na nowe formy promocji, kanały w mediach społecznościowych, testuj różne rodzaje postów. U mnie ostatnio bardzo działają na Was cytaty (dokładnie te, które działają na mnie). Wpis na moim niszowym blogu – „Toksyczni ludzie – uwolnij się od nich raz na zawsze” wygenerował rekordową liczbę odsłon – przeszło 2 tysiące kliknięć unikalnych użytkowników. Połączyłam tam: cytat, pierwiastek emocjonalny, krótką wypowiedź, a efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania.

Jeśli jakiś bloger idzie w zaparte i produkuje długie posty, musi liczyć się z tym, że w zalewie informacji, czytelnik przeskanuje tekst wzrokiem i ucieknie. „Ten raport ze względu na swoją długość, zapobiega ryzyku jego przeczytania.” W. Churchill

Dostosuj się albo zgiń, jeśli jakieś rozwiązanie nie działa, szukaj do skutku.

Chcesz zarabiać tyle, co kiedyś, ale to niemożliwe

Blogosfera tętni. Blogerzy prześcigają się liczbą odsłon, unikalnych użytkowników, profesjonalnymi zdjęciami, świetnymi szablonami, wytrwanymi copywriterami, zdjęciami na ściance ważnych wydarzeń (jak ostatnie BFG) i wielogodzinnymi działaniami w mediach społecznościowych. Po pierwsze – inspiruj się nimi i codziennie staraj się być coraz lepszą wersją siebie, po drugie, jeśli przez kilka miesięcy po stawkach, które kiedyś chwytały, nic nie sprzedałaś, zejdź na ziemię. Może za te pieniądze inni oferują o wiele więcej, a klientowi łatwo porównać? Albo zwiększ zasięgi, albo obniż ceny, bo również tu długo nie można było pozostać samotną płotką.

Wydajesz pieniądze szybciej, niż spływają na twoje konto

Możesz być pełna zapału i pasji, możesz kochać swój biznes i nigdy nie wyobrażać sobie, że przyjdzie ci robić zawodowo coś innego. Do momentu, gdy psuje się samochód i okazuje się, że twoje pieniądze nie tylko idą na ZUS, księgowego i twoje plany związane z rozwojem biznesu, ale na chleb. Może w jakimś miesiącu zarobisz kilkukrotną kwotę niż w kilku poprzednich. Nie szastaj forsą. Ja jestem od początku bardzo ostrożna w wydawaniu, ta postawa u mnie zaprocentowała, gdy – musiałam czekać kilka miesięcy na piękny przelew, z którego utrzymywałam firmę kilka miesięcy.

Rada?

Gdy jest dobrze, nie rozluźniaj się i dbaj o stałe, nawet mało znaczące kwoty.

Nie myśl tylko o tym, by jakimś cudem dopiąć budżet w przyszłym miesiącu. Może to przesada, ale ja już przygotowuję się na podwyższoną stawkę ZUS-owską, choć to dopiero za rok.

Brakuje ci regularności i cierpliwości

Jak masz serce do swojego biznesu, pasja i pęd tworzenia wybiją cię na powierzchnię, gdy jeszcze nie możesz wypłacić sobie pensji za pracę, ani nawet opłacić ZUS-u. Każdy freelancer zaczynał od robienia zleceń dla znajomych, każdy potrzebował wielu miesięcy, jak nie lat, by w końcu zarejestrować firmę i działać jako przedsiębiorca. Więc nie oczekuj, że zbudujesz imperium w pół roku.

Rada?

Przygotuj się, że przez pierwszy rok pracujesz na umowy freelancerskie, przez drugi na ZUS, a dopiero w trzecim roku wydajesz także na siebie.

Marta Szyszko

Twój biznes nie przetrwał? Co o tym zadecydowało?

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments