kawa i notes

3 inspiracje blogowe zaczerpnięte z filozofii Kaizen

Uzbrój się w cierpliwość

„Widząc imponujące rezultaty, zakładamy, że powstały one w wyniku wykonania dużych, gwałtownych kroków, które szybko przyniosły ich autorowi sławę i fortunę. Jednak w rzeczywistości proces powstawania tych wielkich dzieł jest znacznie wolniejszy (…) długi czas pracy nad projektem, o który świat wcale nie prosi – częściej chce, by projekt był gotowy na wczoraj – wymaga szczególnego rodzaju cierpliwości. Konieczne jest przekonanie, że nasze działania będą warte zachodu, nawet jeśli nie mamy żadnych powodów, by tak sądzić.” Dr Robert Maurer

Budowanie blogowego biznesu wymaga miesięcy zaangażowania bez początkowego zwrotu i biorąc pod uwagę fakt, że w tym czasie można zapełnić grafik zleceniami copywriterskimi, za które otrzymujemy mniejsze, ale natychmiastowe wynagrodzenie, jest to biznes dla najwytrwalszych. Dla osób gotowych dawać od siebie niewspółmiernie dużo w porównaniu z tym, co otrzymują w zamian. Dziś nie da się prowadzić bloga na pół gwizdka i uczynić z niego biznesu. Wymaga zaangażowania w social mediach, obecności na innych blogach w postaci czytania i komentowania wpisów, regularnych aktualizacji treści, które przebiją się przez szum informacyjny. Jeśli nie stoi za tym coś więcej, niż pomysł na monetyzację pisania, łatwo o zniechęcenie. Dlatego najczęściej sukces odnoszą blogerzy z „powołania”, którzy pisaliby, nawet gdyby nikt nie chciał im za to płacić.

Nie wpadaj w pułapkę zaniżania stawek, wzrastaj stopniowo, pamiętając o jakości i cenie adekwatnej do korzyści, jakie wnosisz w życie innych

„Gdy tak desperacko pragniemy wytchnienia i ulgi, jesteśmy szczególnie narażeni na ryzyko popełnienia błędów i podjęcia złych decyzji. Przykładowo właściciele małych firm, które stają na krawędzi bankructwa, często sprzedają swoje najcenniejsze aktywa za ułamek ich rzeczywistej wartości, aby móc jak najszybciej spłacić najważniejsze zobowiązania. (…) Kierując się zasadą jojo (japońskie słowo, które oznacza „powoli, stopniowo i miarowo”), firma rozwijała się w sposób planowany i niespieszny – tak, aby nie stracić wypracowanej jakości.” Dr Robert Maurer

Cena ma być adekwatna do jakości, czyli do korzyści, jakie wnosisz w życie klientów, ale też do stawek, które proponuje konkurencja za te same korzyści. Jeśli od dłuższego czasu nie sprzedajesz, to albo masz zbyt słaby marketing, albo za wysoką stawkę. Jeśli do niedawna sprzedawałaś, być może zmieniła się wartość twojego produktu na rynku. Tak w przeciągu ostatnich lat działo się z wartością reklam blogowych. Aby trzymać poziom, szukaj innych źródeł dochodu i cierpliwie rozwijaj swoje miejsce w sieci. Zarzucenie bloga na szybko tanimi reklamami, niekorzystnie wpłynie na jego wartość rynkową. Gdy już pojawi się poważny klient, zniechęci się desperackimi działaniami. Jak się ratować? Gdy ciekawszych zleceń nie ma na widoku, możesz pisać nawet za bardzo niskie stawki (teksty typu pressel page lub zapleczowe, na które zapotrzebowania w sieci jest pełno i są dostępne od ręki), jednocześnie nie obniżając lotów na blogach i stawek za ambitne teksty. Nie psujesz rynku i możesz przetrwać trudny czas.

Nie popełniaj błędu pychy

„Wysokie mniemanie o sobie zazwyczaj prowadzi do tego, że siedzimy samotnie w swoich gabinetach, czekając na pomysł wart naszego geniuszu, i zastanawiamy się, dlaczego nikt nie chce z nami rozmawiać.” Dr Robert Maurer

Możesz doświadczyć tego, że dawne rozwiązania przestały działać – stały klient wycofuje się ze współpracy, reklamodawcy zainteresowani publikowaniem artykułów sponsorowanych nie dobijają się na skrzynkę mailową. Schowaj ambicje do kieszeni i zrób krok w tył, wróć do źródeł – swoich początków, przeglądając ogłoszenia na portalach dla freelancerów, choć jeszcze niedawno myślałaś, że już nigdy nie będzie to konieczne. Wyjdź z inicjatywą i sama proponuj blog reklamodawcom. Biznes blogowy to nie miejsce, w którym długo można odcinać kupony, niech nie rozleniwia i nie zwodzi cię to, że jest dobrze. Jeśli się nie rozwijasz, nie wnosisz nowej jakości, zostajesz w tyle, a pałeczkę przejmuje konkurencja.

Marta Szyszko

na podstawie:

kaizen

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Dobrze, że przypomniałaś o tym, że proces powstawania dobrych projektów jest zwykle długotrwały, wymagający cierpliwości oraz zaangażowania. No to wzburzamy dalej 🙂

  • Odnoście ostatniej części masz absolutną rację. Osobiście poszedł bym jednak nawet krok dalej stwierdzając, że doświadczanie porażek (szczególnie na początku jakiegokolwiek działania) uczy nas pokory i skłania do zastanowienia się nad naszymi działaniami.