media społecznościowe

3 wyzwania, które nie powinny powstrzymywać cię przed zaangażowanymi działaniami w social media

Mówi się, że prowadząc biznes, 60% środków musisz przeznaczyć na jego promocję, bo nawet najlepszy produkt nie obroni się sam. Dla blogera to 60% to media społecznościowe.

 „Nie możesz skupić się tylko na swojej pracy, lecz także na swojej promocji. Produkt nie jest dziś najważniejszy i nie powinien być najdroższy. Nie może się sam bronić, bo dzisiejszy świat to świat opowieści, storytellingu i brandingu, a nie świat produktu.” Marcin Żukowski

3 wyzwania, które nie powinny powstrzymywać cię przed zaangażowanymi działaniami w social media

1. Pohamuj perfekcjonizm, postaw na systematyczność

Na początku zdjęcia na Instagram wykonywałam tylko lustrzanką, bo miałam nie wiadomo jakie ambicje. A tu liczy się spontaniczność, post i tak dotrze do ograniczonej liczby odbiorców, więc ważniejsze jest, by działać często i regularnie, niż perfekcyjnie (zwłaszcza, gdy dopiero zaczynasz zdobywać odbiorców).

„Nie byłam czterdziestą szafiarką dramatyzującą, że nie mam kiedy pisać, bo ciągle jestem na wakacjach, a autorką pierwszego o PR- ze mody z regularnymi publikacjami na koncie. Swoją rozpoznawalność i szacunek odbiorcy budowałam na systematycznym poruszaniu ważnych tematów.” Olka Kaźmierczak

Może nie starczyć ci czasu na zgrywanie, obróbkę zdjęć, nakładanie filtrów, w efekcie porzucisz pracę lub niepotrzebnie ją wydłużysz. Czasem nie doceniamy siły spontanicznego przekazu, a potem to on okazuje się najpopularniejszy:

„Michał Sadowski opowiada, że do dziś najwięcej jego marce przyniósł teledysk „Robię startupy”, który wraz ze swoim wspólnikiem zrobili dla żartu.” Marcin Żukowski

Masz nieskończenie wiele kolejnych szans, więc nawet jak coś nie jest idealne, przynajmniej zrobisz postępy. To, że coś nie powstawało długo, nie znaczy, że nie będzie skuteczne.

2. Nie planuj postów, nie układaj strategii, zanim nie upewnisz się, że masz coś ważnego do przekazania

„To nie konkretny kanał jest tym – jak to mówią fani start – upów i technologii gamechangerem. To Ty i Twój przekaz. Nie łudź się, że nawet najlepsza strategia budowania marki osobistej da Ci sukces. Nie myśl, że na niej możesz coś oprzeć. Strategia jest często po to, by się usprawiedliwiać i ułatwiać sobie życie, idąc po linii najmniejszego oporu. Ty musisz iść na żywioł. To może być Instagram, Facebook, Snapchat czy cokolwiek innego. Dziś na topie jest jeden kanał, jutro inny. Nie możesz się od nich uzależnić – to twoi odbiorcy – gdziekolwiek będą – mają uzależnić się od Ciebie.” Marcin Żukowski

W mediach społecznościowych i tak przegrają posty, które nie mają tego czegoś. Tajemniczym składnikiem jest autentyczność i spontaniczność. Możesz być zdziwiona, że ten sam temat, podany w innej formie, raz chwyci, a innym razem przejdzie niezauważony. Real time marketing nabrał kluczowego znaczenia. Tu nie ma miejsca na zaplanowanie swoich działań z góry na kilka miesięcy i bierne odpalanie postów, bo mogą zmienić się okoliczności, np. wszyscy będą żyć jakimś tematem i nawiązanie do niego pozwoli ci przykuć uwagę. Ważne jest, by mieć coś ważnego do przekazania, bo to ma większe szanse zostać zauważone.

„Zamiast myśleć, ile postów w tygodniu wrzucać, najpierw myślałam, co chcę powiedzieć, na jaki obraz mi się złożą te komunikaty.” Olka Kaźmierczak

3. Nie możesz być wszędzie na 100%, bądź tam, gdzie czujesz się dobrze i realizujesz cele

Już nie tylko pojawia się FOMO (fear of missing out), ale też lęk, że nie ma nas wszędzie, gdzie tylko się da. Moda na coraz to różne kanały i ich funkcje zmienia się bardzo szybko, wymuszając dokształcanie i bycie na czasie. Facebook obcina zasięgi, więc pojawia się dylemat, czy warto jeszcze tam lokować energię. Dopóki reklamodawcy sprawdzają liczbę fanów przed podjęciem współpracy, nadal warto, wręcz to punkt obowiązkowy dla blogerów zarabiających na współpracach, mimo że niedługo Facebook może podzielić losy Naszej Klasy lub Grono. net. Czy w tym szaleństwie jest metoda?

„Nie daj się złapać w pułapkę posiadania profili w wielu serwisach społecznościowych. (…) Firmy nie mają pomysłów i zasobów, aby prowadzić komunikację na tak szeroką skalę” Marcin Żukowski

Ty decydujesz, które media zasiedlić, ale jeśli już to robisz, to bądź tam obecna i zaangażowana. Na różnych kanałach społecznościowych możesz mieć różnych odbiorców, innych na Instagramie, Twitterze czy Facebooku. Każdy z tych kanałów ma swoją specyfikę, na Instagramie dobrze promują się zdjęcia produktów, na Linkedin tematy biznesowe. Sprawdź, który najlepiej konwertuje i tam lokuj swoją energię.

Ważne, byś wiedziała po co tam jesteś? Żeby mieć więcej klików na blogu? Żeby sprzedawać swoje produkty?  Żeby zabłysnąć przed reklamodawcami i sprzedawać ich produkty? Jak już masz cel, to możesz zweryfikować swoją skuteczność, jeszcze zanim komuś coś obiecasz. Fajnym sposobem na sprawdzenie siły rażenia swoich mediów społecznościowych są działania, za które nikt nie płaci, a wyglądają jak reklamowe, np. zapostowanie zdjęcia produktu i sprawdzenie, czy pojawią się komentarze, z pytaniem, czy warto go kupić. Ile przekierowań miałaś na blog z konkretnego medium?

Rozpoznawalności nie buduje się w dzień i w dzień się jej nie traci. Media społecznościowe to tylko narzędzie. Jeśli postawisz na jedno narzędzie marketingowe, np. Facebooka, to tracąc zasięgi, stracisz cały ruch na blogu. Nie przykładaj wagi do konkretnego medium społecznościowego, ale do swoich czytelników, bo to o nich w tym wszystkim chodzi. Znają adres bloga, więc jak Snapczat wyjdzie z mody, pójdą z tobą wszędzie. Współcześnie oczekujemy recept instant, jak zbudować społeczność, jak zarabiać na blogach, zapominając, że to proces, w którym liczą się wnioski z działań, nawet tych nieudanych, bo to na nich się uczymy.

„Według mnie liczy się praktyka i intuicja, którą mam. Tak dużo robię, że coś w końcu się udaje.” Olka Kaźmierczak

Marta Szyszko

na podstawie:

tywsom

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Najbardziej podoba mi się numer 1. U mnie często najwięcej reakcji zyskują posty wrzucane „ot tak” niż te, które wcześniej zaplanuję i uważam za genialne 🙂