rower w zieleni

4 cechy, które dyskwalifikują cię w roli freelancerki

Słomiany zapał

Widziałam na swej drodze kobiety, które do prowadzenia biznesu zapalały się jak pochodnie. Będą miały dochodowy portal, wrzuciły kilka wpisów, nim start up miał szansę rozkwitnąć, zniechęciły się brakiem natychmiastowego sukcesu. Ich płomień był spektakularny, widziałam w nich potencjał, ale zabrakło konsekwencji. Biznes potrzebuje czasu, sam talent i charyzma nie wystarczą, za każdym sukcesem stoi wieloletnia praca, choć z boku może wyglądać to tak, że łatwo przyszło. Nic z tych rzeczy.

Brak odporności na porażki

Widziałam też kobiety, które do prowadzenia biznesu podchodziły na zasadzie – wszystko albo nic, albo jestem gwiazdą po kilku miesiącach, albo nie będę tolerować kolejnej porażki i wracam na etat. I wracały. Jak powiedziała Kamila Rowińska:

W życiu nie zawsze wygrywają najmądrzejsi, najpiękniejsi i najbardziej przebojowi. Wygrywają ci, którzy postanawiają wygrać.

Nie bój się błędów i porażek, tak, one bolą, są rozczarowujące i niekomfortowe, ale gdy po wielu nieudanych próbach w końcu się powiedzie, będziesz latać. Na tym polega biznes, wzloty i upadki, pokonywanie własnych ograniczeń, jeśli tego nie czujesz, wybierz etat.

Brak pokory

Na swoją obecną stawkę pracowałam kilka lat, dojrzewałam do niej, po drodze wpadło kilka lektur obowiązkowych, przeszłam długą drogę i jest różnica w jakości tekstów z początków blogowania/ copywritingu. Prawdopodobnie za kilka lat znów pokasuję połowę wpisów i dostrzegę wszystko to, co mogłam zrobić lepiej. Tymczasem rozmawiam z dziewczynami, które takie stawki chcą proponować na dzień dobry, bo skoro inni mogą, to one też. A czy za ich stawką stoją wcześniejsze realizacje i doświadczenie? No nie! Jeśli za jakiś czas nikt nie wykupi ich usług, prawdopodobnie będą przeklinać niesprawiedliwy los. Początki freelancingu to praca za pół darmo, za cenne doświadczenie, za szlif własnego pióra. Bez pokory ani rusz! Konkurencję możesz albo pokonać niskimi stawkami, albo wysoką jakością, za którą stoi adekwatna cena, ale na to się pracuje.

Stagnacja

Każdego dnia musisz dawać z siebie chociaż odrobinę więcej niż poprzedniego. Musisz być głodna wiedzy, przekraczać własne ograniczenia, by zaproponować nową jakość. Freelance to skrajne emocje – radość z pozyskania klienta, która może trwać krótko, gdy ten po jakimś czasie się wycofuje, a my znów zostajemy z niczym. Euforia i załamka, depresja i ekstaza. Jeśli nie masz genu zdobywcy, jeśli cenisz przewidywalność, szukaj etatu.

Freelance tylko z boku wygląda jak wieczne wakacje. Nawet jak pracujesz w domu, może się okazać, że jesteś bardziej zarobiona, niż byłaś na etacie. Tu pracuje się na wynik i dociska siebie do granic możliwości, nie ma miejsca na fuszerkę. Nie daj się zwieźć pozorom i pozwól sobie na cenne doświadczenie, a potem sama oceń, czy freelance jest dla ciebie!

Co jeszcze dyskwalifikuje przyszłą freelancerkę?

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Brak klientów i przebicie się na rynku to chyba dwie rzeczy, których najbardziej obawiałabym się przy całkowitym przejściu na swoje. Swój biznes to dojrzała decyzja, a zawód może być czasem spory. Dobrze, że o tym piszesz 🙂

    • O tym, o co powinna zadbać freelancerka (klienci są w 1 punkcie) pisałam też w osobnym poście.

  • Praca na własny rachunek nie jest łatwa. Piszesz o ważnych rzeczach jak pokora, słomiany zapał, czy poddawanie się porażkom. Własny biznes to również konieczność wypracowania u siebie cierpliwości, chęć podnoszenia kwalifikacji, dążenie do osobistego rozwoju. Myślę, że wiele osób, które zaczynają własny biznes nisko się ceni.

  • Przed otworzeniem postu bałam się, że przeczytam o sobie… 😉 Ja bym dodała lenistwo i syndrom „zrobię to jutro, obiecuję!”

    • Ale sądząc po komentarzu, jednak nie przeczytałaś? 😉 Oj tak, syndrom „zrobię to jutro” świadczy o braku samodyscypliny, a bez tego ani rusz.

  • Co jeszcze? Może brak samodyscypliny i czegoś w rodzaju „biznesplanu”, harmonogramu. To się wiąże ze słomianym zapałem, który opisałaś.

    • Racja, bez strategii wydaje się, że stoimy w miejscu, a biznes rozwija się, nawet gdy pozornie nie widać efektów.