rework

4 pułapki, które hamują rozwój twojego biznesu

Tworzenie szczegółowych, dalekosiężnych planów

Zaczynamy zwykle od biznesplanu, a potem zaczynamy działać i okazuje się, że to na czym planowaliśmy zarabiać, wcale się nie sprzedaje albo po zupełnie innej cenie, którą narzuca konkurencja.

Większą wartość dajesz klientom, dzięki doświadczeniu i praktycznemu działaniu. Zamiast tyle planować, zacznij wcielać pomysły w życie, rynek zweryfikuje, które odrzucić.

Jak możemy dać większą wartość? Tylko działając! Wartość bloga dla osób kupujących teksty sponsorowane z linkami wzrasta po czasie regularnego prowadzenia. Im wcześniej dodasz pierwszy wpis, tym prędzej  będziesz mógł zarabiać. O detale, jak logo, zakładki, menu, wypasiony szablon-zadbasz z czasem, szlifując po drodze swój projekt.

„Układanie długoterminowych planów biznesowych to czyste fantazjowanie., no chyba że jesteś wróżbitą. Musisz w nich uwzględnić zbyt wiele czynników, takich jak: uwarunkowania rynkowe, konkurencja, klienci, gospodarka, itp., na które nie masz wpływu. Sporządzanie planu daje ci poczucie kontroli nad sprawami, nad którymi tak naprawdę nie panujesz. (…) Termin przygotowywania planów o długim zasięgu również jest do bani. Najwięcej informacji w danej sprawie możesz zebrać w chwili, kiedy się tą sprawą zajmujesz, a nie zanim się do niej zabrałeś. (…) Nie ma niczego złego w improwizacji. Po prostu działaj spontanicznie, a później będziesz mógł dokonać korekty. Działanie bez planu może wydawać się przerażające. Jednak ślepe realizowanie spisanych wcześniej, oderwanych od rzeczywistości zadań, jest jeszcze gorsze.” Jason Fried, D. H. Hansson

Sztywne trzymanie się swojej wizji

Miałam swoją utopijną wizję, że będę kiedyś zarabiać tylko na blogach. Teraz wiem, jak ważne jest stałe, przewidywalne źródło dochodu (w moim przypadku pisanie tekstów na potrzeby pozycjonowania, blogi, strony). Być może wtedy nie mogą skalować swojego biznesu, a wynik zależy od tego, ile czasu spędzam na pisaniu, ale na dzień dzisiejszy to dla mnie ogromna wartość. Bo wynik finansowy zależy ode mnie, a nie od widzimisię klientów, którzy mogą chcieć się reklamować, ale może być też przestój w propozycjach. Kiedyś taki przestój oznaczał dla mnie stres, niepewność, nic nie zależało ode mnie. Dziś reklamy na blogach są ważnym źródłem dochodu w mojej firmie, ale nie jedynym. Myślałam, że wartość blogów wzrośnie z czasem. A z czasem to trzeba było zaniżać stawki, bo pojawiła się tak liczna konkurencja.

Przekonałam się, że pisząc dużo na lekkie tematy, mogę miesięcznie zarobić większe kwoty, niż czekając tydzień na propozycję umieszczenia reklamy na blogu. Aby zarobić więcej na pojedynczym zleceniu, trzeba się bardziej napocić, by je pozyskać, np. przyciągnąć uwagę klienta. A częstsze podejmowanie się mniej płatnych zleceń, może być bardziej opłacalne.

Intensyfikowanie działań, gdy jest źle, zamiast sprawdzenia, jakie działania są potrzebne

„Zawsze kiedy realizacja twoich planów nie przynosi spodziewanych owoców, zamiast zwiększać intensywność wysiłku, zatrzymaj się na moment i dokonaj analizy sytuacji. Rozważ ewentualność wcześniejszego przyjęcia błędnej taktyki działania w określonych warunkach. Nieustannie dokonuj korekty swoich planów do momentu, kiedy umożliwią ci sprawne poruszanie się do przodu.” B. Tracy

Kiedyś myślałam, że żeby więcej zarabiać, muszę dodawać więcej treści na blogi. Bzdura! Lepiej pisać rzadziej, ale się do tego przyłożyć. Czytelnicy obserwują tyle blogów, że może im nie starczyć czasu, by na każdym czytać 3 nowe publikacje tygodniowo. A kiedy już do nas przyjdą, niech to będzie coś!

Wyjątek od tej reguły robię wtedy, gdy nagle sypią się propozycje współprac, a ja nie chcę, żeby mój blog zamienił się w słup ogłoszeniowy. Wtedy staram się, by treści sponsorowane nie przeważały nad neutralnymi. Mam też więcej czasu na pisanie na blogi, gdy na nich zarabiam i mogę na jakiś czas mniej pisać dla klientów. Oczywiście nie ma nic złego w częstym pisaniu, zwłaszcza na początku, by zdobyć pozycję w Google, ale nie łudźmy się, że dzięki temu będzie spływać więcej propozycji współprac. Warto aktualizować blog minimum raz w tygodniu i to wystarczy, by na nim zarabiać.

Kiedy pojawia się kryzys, zastanów się, co trzeba zmienić.

„Kryzys jest zmianą, która usiłuje się dokonać (samoczynnie). Zawsze kiedy stoisz w obliczu kryzysu lub piętrzących się przeszkód, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytania: Jaka zmiana usiłuje się dokonać? Jakie przesłanie niesie ten kryzys? (…) W niemal każdym przypadku kryzys stanowi przesłankę, że dzieje się coś nieprawidłowego i dalsze podążanie w obecnym kierunku tylko pogorszy sytuację.” B. Tracy

Uleganie mitowi, że z czasem będzie lepiej

Sukces zależy od tego, co robisz, a nie tylko od tego, ile czasu płynie. Brian Tracy pisze, że jeśli starasz się, ale nie posuwasz do przodu, popełniasz jakiś błąd.

„Jeśli nieustannie napotykasz opór i doznajesz porażek istnieje duże prawdopodobieństwo, że robisz coś niewłaściwie.” B. Tracy

Nie wystarczy, że upłyną kolejne lata, w których masz nadzieję na poprawę sytuacji. Każdy skutek ma swoją przyczynę. Jeśli nie znajdziesz przyczyny niepowodzeń, nie przestaniesz ich ponosić. Najwięcej wniosków możesz wyciągnąć z tego, co ci wychodzi. Porażka może nawet nie leżeć blisko właściwego rozwiązania.

„Czego można się nauczyć na podstawie własnych niepowodzeń? Być może tego, czego więcej nie robić, ale ile ta wiedza jest warta, skoro w dalszym ciągu nie wiesz, co powinieneś zrobić w następnym kroku. Przeciwnie-musisz wyciągać wnioski z odnoszonych przez Ciebie sukcesów. Powodzenie daje ci prawdziwą amunicję. Jeśli coś ci się uda, wiesz, co się sprawdza, i możesz to powtórzyć. A kolejnym razem pewnie zrobisz to jeszcze lepiej. Porażka nie jest warunkiem koniecznym sukcesu. Z badania przeprowadzonego przez Harvard Business School wynika, że bardziej prawdopodobne jest odniesienie sukcesu przez biznesmenów, którzy do tej pory cieszyli się powodzeniem w interesach (prawdopodobieństwo odniesienia przez nich sukcesu w przyszłości wynosi 34%), natomiast przedsiębiorcy, których pierwsze pierwsze przedsięwzięcia okazały się nieudane, mają niemal takie same szanse (23%) na odniesienie sukcesu następnym razem co osoby zakładające swoją firmę po raz pierwszy. Wynika z tego, że dotychczasowi nieudacznicy mają takie same szanse na sukces co ludzie, którzy nigdy wcześniej nie prowadzili własnego interesu. (…) Nie powinieneś się temu dziwić-sukces jest determinantem, który docenia natura. Podstawą ewolucji nie są nasze historyczne niepowodzenia, ale to, co się sprawdziło.” Jason Fried, D. H. Hansson

Marta Szyszko

Na podstawie:

„100 praw sukcesu w biznesie” B.Tracy, wyd. Muza

rework

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments