porażki w biznesie

5 częstych powodów, dla których odnosimy porażki w blogowaniu i w biznesie, według Mateusza Grzesiaka

Twoje działania są nieadekwatne do okoliczności

„Ta sama czynność, która w innej przestrzeni mogłaby przynieść oczekiwany pozytywny efekt, w tej konkretnej jest stratą czasu i energii.” Mateusz Grzesiak

To jak prowadzenie działań promocyjnych łyżew w środku lata. Przykładem jest niedopasowanie tematyki wpisu do okoliczności, tuż przed świętami każdy wpis, który choć częściowo zahacza tematycznie o święta, będzie miał więcej wyświetleń, niż super treść, która w tym okresie nikogo nie obchodzi. Końcówka roku to jeden z niewielu momentów, gdy ze spokojnym sumieniem możesz zmniejszyć intensywność wpisów lub potrzymać je w szkicowniku na lepszy czas i nie przejmować się małą liczbą wyświetleń, naprawdę trudno przebić uszka do barszczu.

Prowadzisz działania w nieodpowiednim czasie

„Jeżeli przy sprzedaży produktu potencjalny klient nie dostanie odpowiedzi w ciągu doby, prawdopodobnie pójdzie do konkurencji.” Mateusz Grzesiak

W branży blogowej ten czas często skrócony jest do kilku godzin, codziennością są maile pisane po południu, z prośbą, by odpowiedzieć do 17.00 w sprawie wpisu sponsorowanego. Przyczyną może być to, że wykruszył się jakiś bloger i kto pierwszy złapię okazję, ten zarobi, konkurencja jest ogromna, więc kto pierwszy ten lepszy. Ustaw sobie powiadomienie na telefonie o nowych mailach, dzięki temu nie musisz się, co chwila się logować, ale tylko wtedy, gdy coś przykuje twoją uwagę. I zawsze możesz z tego zrezygnować na weekendy lub gdy potrzebujesz skoncentrować się na jakimś zadaniu.

Innym przykładem jest wrzucanie postów na portale społecznościowe w porze, w której nie przeczyta ich nawet połowa osób, dostępnych wieczorem lub w sobotę.

Nieodpowiedni czas na działanie to wywieranie na sobie presji na nowy post, nim naprawdę przegryziemy temat i jesteśmy gotowe, by go podjąć. Nie zachęcam do czekania na wenę, najlepiej połączyć bombardowanie się inspiracjami z regularną pracą, podczas której pomysły spontanicznie przychodzą do głowy („Wena istnieje, ale musi zastać cię przy pracy.”)

Prowadzisz działania w nieodpowiedni sposób

Przykładem może być zbyt wysoka stawka, w obliczu konkurencji, która oferuje te same korzyści w niższej cenie lub zbyt niska stawka, gdy mamy ekskluzywny produkt i naszym klientem jest osoba, która chce przeznaczyć spory budżet na działania, w zamian oczekując jakości. Tani produkt jest dla niego podejrzany, ma swoje standardy, poniżej których nie schodzi. Dlatego z jednej strony nie bój się cenić, z drugiej, gdy długo nie przyjmujesz zleceń, sprawdź, czy niższa stawka to zmieni. Stawki mogą zmieniać się w ciągu roku. Na przykład w okresie gorącej przedświątecznej sprzedaży, gdy wiele sklepów chce reklamować się na twoich blogach, a ty masz limit publikacji, podnosisz stawki, by nie zarzucić strony treściami i nie stracić zaufania czytelników.

Oczekujesz nieadekwatnych rezultatów

„Nasze upodobanie do mrzonek – które mogą obejmować najróżniejsze rzeczy, od dorobienia się sześciopaku na brzuchu do błyskawicznego przeskoku z pozycji menadżera na fotel prezesa czy osiągnięcia sławy i bogactwa – niewątpliwie podtrzymywane jest przez fakt, że mrzonka nie wymaga od nas zbytniego, jeśli w ogóle, liczenia się z rzeczywistością. O wiele łatwiej wyobrazić sobie, jak wyglądalibyśmy z takimi mięśniami na brzuchu, nie dopuszczając do siebie tych wszystkich brzuszków, które musielibyśmy zrobić (…) nie wspominając już o realnej możliwości niepowodzenia. Choć wyobrażanie sobie upragnionej rzeźby brzucha ma walor uszczęśliwiający, zastanawianie się nad realistyczną listą rzeczy do zrobienia, która towarzyszy celowi, to coś zupełnie innego. Mówiąc dosadnie, ludzie wolą wyłącznie szczęśliwe myśli.” Peg Streep, Alan B. Berstein

Wchodzisz na rynek i oczekujesz intratnych propozycji współpracy, ale nie masz żadnego marketingu i nikt o tobie nie słyszał, twoje blogi nie zdobyły obserwatorów, zaufania i pozycji w Google. To nie jest tak, że sukces przyjdzie z dnia na dzień. Stawki będziesz podnosić stopniowo. W pewnym momencie zaczynasz rozumieć, że to ty wyświadczasz innym przysługę, oferując swój czas i zaangażowanie, wtedy masz odwagę przesiewać propozycje. Jednak, gdy przypomnisz sobie te pierwsze kroki – one zawsze są nieudolne. Pierwsze teksty? Przedszkole. Propozycja współpracy w barterze? To wstęp do zarabiania na blogach. Cieszysz się z tego, że strona zwróciła czyjąś uwagę.

Działasz z nieodpowiednią intensywnością

Dla wielu początkujących przedsiębiorców typowy jest początkowy szał, po którym często następuje ratowanie upadającego projektu, a ważna jest regularność i systematyczność, niezależnie od pogody, przygotowanie się finansowo na pierwsze miesiące pracy na przyszłe efekty. Lepiej zaskoczyć czytelników raz na jakiś czas dodatkowym postem tygodniowo, ale oferować nowe treści, np. w każdą środę, niż wrzucać kilka postów pod rząd, a potem znikać na 2 tygodnie. Wielu początkujących blogerów słusznie narzeka, że to zajmuje tyle czasu, a nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle wysiłki się zwrócą. Musisz być na to przygotowana. Rozkręcanie biznesu to często praca w weekendy, wieczorami, na urlopie. Dopiero po jakimś czasie, gdy osiągasz stabilność, możesz sobie pozwolić na wolny dzień w tygodniu, bez uszczerbku na płynności finansowej. Zbyt duża intensywność działań szybko może doprowadzić do wypalenia, podobnie jak zbyt szybkie oczekiwanie zwrotu i zbyt entuzjastyczne szacowanie swoich możliwości.

Marta Szyszko

na podstawie:

psychologia zmiany

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments