DSC_0047

6 cech rozpoznawczych skutecznego przedsiębiorcy

Przedsiębiorcy to szaleńcy

 „Z moich doświadczeń wynika, że niemal każdego przedsiębiorcę ktoś w pewnym momencie nazwie wariatem. Nie da się zatrząść światem w posadach i nie usłyszeć, że się ma nierówno pod sufitem. (…) Cóż, niekonwencjonalne spojrzenie na rzeczywistość wzbudza poczucie zagrożenia-w szczególności u ludzi, którzy korzystają na status quo. (…) Pamiętaj, że będą wyzywać cię od szaleńców, bo masz marzenia, bo ryzykujesz swoją karierę zawodową, bo rzucasz się na głęboką wodę. (…) Machiavelli przekonuje, że reformator znajdzie zaciekłego wroga w każdym, kto czerpie korzyści ze starego porządku.” Linda Rottenberg

Przedsiębiorcy to szaleńcy otwierający działalność w kraju, w którym zje ich ZUS. Ale na tyle racjonalni, by zrobić to dopiero, gdy mają pewność, ze już na ten ZUS zarabiają, nawet na czymś, co nie do końca jest spełnieniem ich marzeń i ambicji. Swoje ambicje realizują, jak już mają na koszty, a po pewnym czasie okazuje się, że już nie muszą wybierać.

Początkujący przedsiębiorca szuka okazji do zarobku, by przetrwać. Skuteczny przedsiębiorca ze stażem opędza się od okazji i nie wie, co wybrać, bo tak wiele chciałby doświadczyć, a doba taka krótka.

Przedsiębiorcy to ludzie czynu

„przedsiębiorczość zaczyna się od pozytywnego nakręcania do działania, a nie od wykręcania od niego.” Linda Rottenberg

Nie usiedzą długo w miejscu. Chcą coś zrobić i szukają sposobu. Są na tyle znudzeni i głodni wrażeń, że nie czekają, aż zaskoczy ich zmiana, tylko ją prowokują. Najczęściej wtedy, gdy mają pełne konto, więcej wolnego czasu i możliwość zaangażowania swojej energii w coś, przy czym nie ma presji, że z miejsca musi się udać, a na co od dawna mieli ochotę. Przedsiębiorcy są odważni, bez mrugnięcia okiem robią to, od czego innym włos się jeży na głowie z powodu ryzyka-wynajmują lokal, inwestują w towar. Ale nie rzucają się z motyką na słońce. Wcześniej wiele razy pokonali swoje lęki, przetrwali i wiedzą, że włos im z głowy nie spadnie. Tylko z zewnątrz i osobom, które nigdy nic nie zaryzykowały, wydaje się to skok na głęboką wodę. Podczas gdy oni swoją ścieżkę wydeptali małymi, bezpiecznymi krokami. Nawet jeśli któryś skończył się fiaskiem, to nie zaprzepaścił wszystkiego, stać ich było na potknięcie. Przyglądali się osobom, które osiągnęły to, co oni chcą osiągnąć, a często ich radzili.

„Koniecznie zadbajcie o to, aby jedna porażka nie zniszczyła wszystkiego.” R. Branson

Nie wiesz, jak będzie i ile dokładnie czasu potrzebujesz, by zaskoczyło? Zajmuj się tym, co daje pewne pieniądze i testuj swoje pomysły w czasie wolnym.

Przedsiębiorcy robią więcej, niż się od nich oczekuje, pójdą na coś, co nie od razu przyniesie zwrot, ale będzie jednym z wielu niezbędnych wysiłków w kierunku, by coś drgnęło. Wiedzą, że muszą dawać z siebie więcej, niż otrzymają w zamian (jeśli nawet otrzymają coś w zamian, to często nie od razu).

Przedsiębiorcy na drugie mają niepewność

Czekają na klienta, na przelew. Nie wiedzą tak do końca, o czym będą pisać w nadchodzącym miesiącu, czy będą mieć pełne ręce roboty, a może wątpliwości, czy jeszcze pojawi się jakakolwiek propozycja współpracy. Są skłonni zwątpić w dobrze prosperujący, wieloletni biznes i panikować, że muszą szukać nowego pomysłu na siebie, jeśli za długo nie otrzymują nowej oferty.

„To charakterystyczne dla przedsiębiorców nastawienie znakomicie określa Jeff Bezos, który mówi o mieszaninie wyczekiwania, ekscytacji i niepewności Dnia Pierwszego. (…) Szesnaście lat po uruchomieniu Amazona Bezos podsumował (…): „Dla mnie nadal jest dzień pierwszy.” Linda Rottenberg

Przedsiębiorcy nie potrafią wyjaśnić, czym się zajmują

Nie umiem ci tego wyjaśnić, a mimo to, to działa i przynosi zyski. Przedsiębiorcy często nie potrafią wytłumaczyć innym, czym właściwie się zajmują (piszesz do internetu, tak?) i są zaskoczeni, że pasja i zaangażowanie, które tchnęli w swój pomysł, a przy tym zarwane noce, wątpliwości, zgrzytanie zębami, naprawdę przynoszą im regularne dochody.

Przedsiębiorcy idą po swoje, zamiast analizować

Przedsiębiorcy są spontaniczni. Otwierają blog, a potem słyszą pytania, czy szablon to wersja robocza. Udoskonalają projekt po drodze, tworząc go przy minimalnej inwestycji (minimum viable product). Zamiast dopieszczać logo i projekt wizytówek, zdobywają czytelników i pozycję w Google, co ma bezpośrednie przełożenie na zarobki. Wbrew obiegowym opiniom nie tworzą wielostronicowych biznesplanów, często w ogóle ich nie tworzą, tylko idą w świat z pomysłem.

„Zbyt wczesne sformalizowanie działalności na papierze może skutkować stłamszeniem początkowego entuzjazmu przez mieszaninę wątpliwości i wyssanych z palca liczb. (…) Badanie ankietowe przeprowadzone w 2002 roku na grupie założycieli firm z listy Inc. 500 wykazało, że zaledwie 12 procent z nich przed rozpoczęciem działalności przeprowadziło formalne badania rynku, a tylko 40 procent napisało formalny biznesplan. Dwie trzecie spośród tych, którzy taki plan opracowali, przyznało, że trafił on ostatecznie do kosza. Założyciele Microsoftu, Pixara czy Starbucksa nie realizowali biznesplanu.” Linda Rottenberg

Zamiast snuć wyobrażenia, działają, bo w zmieniającej się rzeczywistości lepiej praktykować niż teoretyzować. Ważniejsza od dopracowania każdego szczegółu, jest możliwie jak najszybsza informacja zwrotna od rynku.

„żwawe przedsiębiorstwa nieustanie się zmieniają i dostosowują do nowych okoliczności.” Linda Rottenberg

W czasie, gdy przedsiębiorca zastanawia się, czy coś jest wystarczająco dobre, by to opublikować i pokazać światu, czy się nie skompromituje, klienci już dobijają się i proszą o więcej.

Przedsiębiorcy nie stawiają wszystkiego na jedną kartę

„Powszechnie uważa się, że przedsiębiorcy to lekkomyślni ryzykanci, rzeczywistość przedstawia się jednak zgoła inaczej (…) mądry przedsiębiorca potrafi realizować pomysł minimalnym nakładem kosztów, przy minimalnym ryzyku i ograniczonej odpowiedzialności. (…) Jedno z najtrudniejszych pytań, z jakimi muszą się na początku zmierzyć przedsiębiorcy, brzmi: jak daleko powinieneś się posunąć, gdy już masz gotowy pomysł i wierzysz w możliwość jego realizacji. Popularny mit głosi, że w takiej sytuacji należy iść na całość. Sprzedać kolekcję kart sportowych, zaciągnąć kredyt pod zastaw domu, wyczerpać limit na kartach kredytowych, a nawet sięgnąć po oszczędności na emeryturę. (…) Już samo określenie „postawić wszystko na jedną kartę” nawiązuje do hazardu. Niektórzy ludzie nie potrafią sobie odmówić odrobiny szaleństwa, przedsiębiorcy wolą jednak bawić się mądrze.” Linda Rottenberg

Nikt tak jak przedsiębiorcy, nie ogląda złotówek z każdej strony, bo oni wiedzą, że ZUS nie opłaci się sam, a rynek jest nieprzewidywalny. Szanują najmniejszy dochód pasywny i nie gardzą możliwością zarobku, która pojawi się na ich drodze (a raczej w skrzynce). Są ostrożni w doborze współprac, bo nie chcą stracić reputacji, na którą tak ciężko pracowali i cennego czasu, bo ich praca, zwłaszcza na początku, to wyścig z czasem i nie stać ich na nietrafione decyzje.

Marta Szyszko

Na podstawie:

mid_szalony-czy_5344

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments