o sobie

7 błędów, których już nie popełnisz, pisząc tekst o sobie

Jakie błędy w tekście „o mnie” często popełniamy, by poczuć się bezpiecznie, w efekcie pisząc o wszystkim innym, tylko nie o sobie?

Chowasz się za tytułami i stanowiskami

Współpracowałam z taką i taką marką, ukończyłam prestiżowe szkolenia, posiadam liczne dyplomy… To, oczywiście jest ważne, ale najlepiej zaprezentuje się w CV, np. na LinekdIn lub Goldenline (zawsze możesz dodać odnośnik do swojego profilu). Dział o sobie ma być mieszaniną twojego doświadczenia, ale też motywacji: dlaczego jesteś tu, gdzie jesteś? Jakie były momenty zwrotne twojego biznesu? Opowiedz krótką, autentyczną historię o sobie.

Sukces to twoje drugie imię

Nigdy nie zaznałaś gorzkiego smaku porażki, a już zdecydowanie dział o sobie nie jest miejscem, by się do tego wstydliwego etapu przyznawać. Czy na pewno? Jest już wystarczająco dużo krzykaczy popadających w samozachwyt i spiętych własnymi osiągnięciami. Jeśli nawet nie chcesz pisać o tym, co ci nie wyszło, nie zaszkodzi zdradzić, co lubisz robić w czasie wolnym, bo to oznacza, że potrafisz oderwać się od pracy i wracać do niej z nową energią. Jesteś człowiekiem – nie maszyną. Masz swoje ograniczenia, jak każdy, a jednocześnie znasz swoje mocne strony i to one przyciągają klientów.

Używasz mądrego języka

Ależ jesteś profesjonalna – używasz takich mądrych pojęć, brzydzisz się prostymi sformułowaniami, no bo jak to o tobie świadczy? Nie po to kończyłaś studia i te wszystkie MBA, żeby teraz skracać, ciąć i upraszczać. Paradoksalnie, właśnie tej zasady powinnaś się trzymać, tworząc wpis o sobie – minimum słów, maksimum treści, krótkie zdania, a nawet emocjonalne wstawki.

Jesteś wprost stworzona dla każdego klienta

A tymczasem powinnaś być sobą, by przyciągnąć klienta idealnego:

„Autentyczność w marketingu pomaga docierać bezpośrednio do osób, które nas interesują i które my możemy zainteresować. Nie do wszystkich! (…) Kto to jest idealny klient? To ktoś, kto potrzebuje twoich usług albo produktów i chce je kupować właśnie od ciebie – bo twoje podejście do tego, co robisz, jest mu bliskie, bo chce cię wspierać, bo czuje, że najlepiej odpowiadasz jego potrzebom, bo w jakiś tajemniczy sposób go przyciągasz…” Ania Piwowarska

Nie wiesz, co właściwie podkreślić

Jak wydobyć te punkty kariery, które przyciągną do ciebie klienta idealnego? Jak określić swoje mocne strony? Przestań dopasowywać się do innych, zamiast tego poznaj siebie na wskroś, by umożliwić klientom korzystanie z twojego potencjału. Przypomnij sobie, kiedy czujesz flow, do jakiego rodzaju zleceń ciągnie cię jak magnes i właśnie ten punkt podkreśl najwyraźniej. Swoją pasję uwiarygodnij doświadczeniem z konkretnymi markami lub klientami indywidualnymi. Dzięki temu nie tylko zaoferujesz unikalną usługę, ale nigdy nie stracisz energii i zapału do pracy.

Wciskasz marketingową watę

Mów swoim własnym głosem, „czyli bez marketingowej waty – lekko dosłodzonej, trochę podkoloryzowanej albo całkiem wyssanej z palca. Ale też bez zapychania przekazu bezpiecznymi i nijakimi zdaniami, które zostały już wielokrotnie przeżute i nie mają żadnego smaku ani uroku.” Ania Piwowarska

Nie masz odwagi być sobą

Ten punkt dotyczy nieśmiałości nawet do tego stopnia, że… nie publikujesz zdjęcia, ani informacji o sobie. Tym samym przekreślasz szansę na współpracę z klientem, któremu możesz zaoferować bardzo konkretną usługę, za to otrzymujesz maile, które nie do końca pasują do twojej działalności. Dajesz się nieść fali, zamiast świadomie przyciągać odpowiednie zlecenia. Nie mówiąc już o tym, że pozbawiasz swoją stronę czynnika ludzkiego. W biznesie nie liczy się, kogo ty znasz, ale kto chce poznać ciebie. Dlatego stwórz dział o sobie, nawet jeśli masz popełnić wszystkie z wymienionych błędów.

Marta Szyszko

na podstawie:

autentyczność przyciąga - Ania Piwowarska

Budowanie autentycznej marki nie jest łatwe, wymaga odsłonienia się, nastawienia na krytykę, a przede wszystkim zajrzenia w głąb siebie, o wiele bezpieczniej dopasować się do gotowego szablonu. Ale gdy już się odważymy, odczuwamy ulgę i spójność z tym, co oferujemy klientom i kim naprawdę jesteśmy. Parafrazując znaną maksymę: być może szczerość nie przyciągnie do ciebie wszystkich klientów, ale na pewno przyciągnie tych właściwych…

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Czytałam ostatnio właśnie tę pozycję i na jej podstawie zmieniłam zakładkę O nas.
    Paulina

    • A ja spędziłam nad zakładką „współpraca i reklama” więcej czasu niż nad jakimkolwiek tekstem do tej pory. Oj, trudno pisać o sobie, nie ulec pokusie schowania się za bezpiecznymi frazesami…:) W dodatku mam poczucie, że za jakiś czas napiszę bio od nowa, ale to jest już dla mnie akceptowalne.

      • Wiadomo. Trudno wymyślić coś względnie lekkiego, przyjemnego, a pokazującego nasze cechy i umiejętności.

  • Ja dopiero zaczynam z blogiem, więc nie myślę jeszcze o zakładce „Współpraca”. Tylko czy to dobrze? Czy warto już od początku podkreślać chęć współpracy z markami?

    • Myślę, że tak, warto się przedstawić, pokazać, co masz do zaproponowania, a nowe miejsca w sieci mają ogromny potencjał, często większy niż przeludnione fanpage.

      • A z Twojego doświadczenia, jaka ilość wejść czy odsłon bloga jest taką, która może dawać potencjalnemu reklamodawcy sygnał, że to jest takie dobre świeże miejsce?

        • 2500 uu/ miesięcznie spokojnie pozwala zarobić, ale nie ma reguły, bo poza wejściami liczą się inne czynniki – np. dobrze sprofilowana grupa docelowa, czy tematyka bloga pasuje do produktu, więc można zacząć nawet wcześniej. Na kobiecie w e-biznesie miałam pierwsze propozycje w 6 miesięcy od założenia bloga.

          • No to jeszcze trochę daleko, zaczęłam 3 tygodnie temu :). Dziękuję za wskazówki. Mam Cię na Bloglovin, więc będę na bieżąco z nowościami. Pozdrawiam, Ewa

          • Powodzenia, cierpliwości i ofert 🙂