biblia e-biznesu

Benchmarking, tagline, MVP – poznaj te pojęcia z bliska i wznieś swój e-biznes na wyższy poziom

Nikt nie rodzi się specjalistą od e-biznesu, niektórzy długo się przygotowują do otworzenia działalności, inni rzucają się na głęboką wodę i sprawdzają, co z tego wyniknie. W każdym z tych przypadków warto uczyć się na cudzych błędach, by na przykład zboczyć z kursu, który zmierza do katastrofy lub wprowadzić usprawnienia, które podniosą nasze zarobki bez uszczerbku na długofalowych celach firmy. Od kogo się uczyć? Od praktyków, którzy nie wstydzą się opisać, co im nie wyszło na początku, i o co są dziś mądrzejsi, a skarbnicą takich opowieści jest „Biblia e-biznesu 2” pod redakcją Macieja Dutko.

Dziś objaśniam trzy pojęcia, które gdzieś przemykały mi przed oczami, ale moja wiedza o nich była wybiórcza, przez co nie umiałam zrobić z niej pożytku w praktycznych działaniach. Czym jest benchmarking, po co ci tagline i dlaczego warto na początku poprzestać na minimum viable product (MVP)?

1. Benchmarking

Odkąd zaczęłam zarabiać na reklamach blogowych, w sieci pojawiła się liczna konkurencja. Mimo że rozwijam swój warsztat i profile w mediach społecznościowych, stawki wciąż obniżam. Takie są prawa rynku. Ceny nie ustalamy dla dobrego samopoczucia, ani dla osiągnięcia celów z biznesplanu, ustalamy ją dla klienta i jeśli stawka będzie zaporowa, nie starczy nam na koszty prowadzenia firmy, nie mówiąc o wypłaceniu sobie pensji.

„Benchmarking. Najpopularniejszy sposób ustalania cen w e-commerce. Znając ceny konkurentów i oczekiwania klientów, ustalasz stawki zbliżone do realiów branży. Jako lider rynku masz zwykle nieco szersze pole manewru, gdyż ewentualne podwyżki rekompensuje klientowi rozpoznawalna i gwarantująca bezpieczeństwo marka sprzedawcy. W sytuacji, gdy jesteś podmiotem wchodzącym na rynek, strategia penetracji rynku (przemyślane, określone w czasie obniżenie cen) pozwoli pozyskać pierwszych klientów i wygenerować sprzedaże. Nierzadko rozsądnie ustalona strategia niskich cen może być jedynym sposobem wejścia na rynek.” Krzysztof Rdzeń

Jeśli współpracowałaś z agencją White Press w czasie, gdy zdobywali pierwszych klientów, pewnie zauważyłaś, że prowizje za pozyskanie płatnej publikacji były bardzo niskie, ale ten początkowy okres szybko się skończył. To przykład benchmarkingu.

Pułapką zaniżania stawek jest to, że klienci po czasie mogą nie zechcieć płacić więcej i pójdą do konkurencji, która da im podobne korzyści w niższej cenie (bo właśnie wchodzi na rynek). Zakopujemy się też pracą, a to negatywnie wpływa na jej jakość. Niskie stawki są źródłem frustracji, mogą też poddawać w wątpliwość jakość naszych usług.

Często to od nich zaczynamy i niekiedy nie mamy wyboru, niż dostosować się do zmiennej sytuacji na rynku. Jeśli inni proponują więcej wyświetleń w tej samej cenie, lekkie pióro nie wystarczy, bo nie jest najważniejszy twój talent, ale  to, kto jest gotów czytać twoje teksty.

Możesz sezonowo planować promocje (gdy brakuje zleceń) i podnosić stawki, gdy jest gorący okres na twoje usługi. Kiedy jest dobry moment na podniesienie stawek? Gdy robi się ciasno – publikujesz sporo artykułów sponsorowanych, grafik pęka w szwach od zleceń – to sygnał, że oferujesz korzyści, za które powinnaś na tym etapie oczekiwać większego wynagrodzenia.

2. Tagline

Tagline to krótki opis, który pojawia się tuż pod logo, uzupełniając nazwę firmy lub bloga, np. Kobieta w e-biznesie.pl – portal dla przedsiębiorczych kobiet lub Takeitizi.pl – kobiece slow life, czy „Słowo daję, zyski rosną” (tagline copywritera Dariusza Puzyrkiewicza, właściciela marki Dynanet). Sama nazwa może już wiele powiedzieć o firmie i klientach, ale jeśli tego nie robi, tym bardziej dodaj tagline.

Tagline:

  • wskazuje bezpośrednio na grupę docelową: kto czyta tego bloga, komu zaprezentuję swoją usługę w artykule sponsorowanym, jeśli wykupię reklamę?
  • może informować o korzyściach wynikających ze współpracy z daną marką.

„Tagline powinien wskazywać, czego dotyczy serwis internetowy, jaka jest jego tematyka, co użytkownik w nim znajdzie. (…) jest niezbędnym elementem zwiększającym rozpoznawalność, unikalność marki oraz poprawiającym użyteczność (ang. usability);” Paweł Krzyworączka

W WordPressie uzupełnisz tagline w tożsamości witryny -> w opisie strony:

tagline-wordpress

Masz już tagline na swoim blogu?

3. MVP (minimum viable product)

MVP to najprostsza możliwa wersja serwisu internetowego, która działa i jest funkcjonalna dla klientów. Wielu przedsiębiorców opóźnia moment pokazania światu swojego pomysłu, bo zawsze można coś poprawić. W tym czasie konkurencja wychodzi z brzydszym serwisem i zgarnia klientów sprzed nosa. Dopieszczanie pomysłu na biznes w nieskończoność przed jego wypuszczeniem, nie uchroni cię przed koniecznością dostosowywania się do zmian, gdy pojawisz się na rynku. To dopiero nieśmiałe początki, a właśnie wtedy dostaniesz feedback i będziesz mieć konkretne punkty odniesienia:

„Ogromną zaletą serwisów internetowych jest to, że zawsze można w nich coś zmienić. Czasem jednak staje się to przekleństwem. (…) Gdy w końcu udostępniasz witrynę użytkownikom, okazuje się, że wiele funkcjonalności było niepotrzebnych, serwis jest nieczytelny i wymaga kolejnych poprawek. (…) Jesteś perfekcjonistą? Wyznacz sobie termin, stwórz jak najprostszą działającą wersję serwisu (MVP – minimum viable product) i pokaż ją światu.

Zmiana jest nieunikniona i nawet, gdy wszystko gra i buczy, to nie znaczy, że teraz zostało spijanie śmietanki:

Gdy osiągasz wysokie zyski, nie czujesz potrzeby inwestowania w rozwój firmy. Po co zmieniać coś, co działa? Ale gdy osiadasz na laurach, Twoja firma zaczyna podupadać. Spada sprzedaż, tracisz udziały na rynku, klienci odchodzą do konkurencji, która jest bardziej aktywna. W biznesie zmiany są nieuchronne. W e-biznesie zachodzą w szalonym tempie. Ci, którzy za nimi nie nadążają, zostają z tyłu.” Marek Jankowski

Marta Szyszko

na podstawie:

bibliaebiznesu2

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments