sprzedaż

Bez sprzedaży nie ma biznesu. Jak polubić sprzedaż i nie stracić do niej motywacji?

Kobiece pasjobiznesy cechuje wysoki poziom motywacji wewnętrznej. Kobiety oferują coś, w co same wierzą, rozwiązują problemy swoich klientów, wnoszą wartości, którym są wierne także w osobistym życiu, ale często zapominają, że biznes nie może istnieć bez sprzedaży, bo wtedy staje się czasochłonnym hobby. Możemy mieć świetny produkt, ale to za mało.

„Jakość produktu nie ma znaczenia, jeśli jego wartość nie zostanie odpowiednio zaprezentowana. (…) dopóki klient nie kupi ciebie, nie kupi twojego produktu.” Mateusz Grzesiak

Potężnym narzędziem sprzedażowym jest opowiadanie historii

Możesz do tego wykorzystać blog, kanały w social media, możesz opowiedzieć historię w postaci filmu na YT lub zdjęć, które przedstawiają pewne etapy. Dzieląc się swoimi pasjami, wydarzeniami, które zmieniły bieg twojego życia, wrażeniami, które są bliskie także innym, ale nikt o tym głośno nie powie, nie będziesz dla klienta tylko kolejną blogerką parentingową.

„Kiedy klient dowiaduje się, że masz podobne do niego życiowe doświadczenia lub przeżycia, zaczyna się czuć przez Ciebie doskonale rozumiany.” Mateusz Grzesiak

Skoro masz na swoim koncie podobne przeżycia, to kto jak nie ty, pomoże mu rozwiązać jego problemy, rozwijać się, jest godzien zaufania? Może też zacząć identyfikować się z tobą, bo wyznaje te same wartości.

„Lubimy ludzi, którzy są tacy sami jak my!” Mateusz Grzesiak

Jak stworzyć swoją historię? Kilka podpowiedzi na podstawie „Psychologii sprzedaży” Mateusza Grzesiaka:

– Opowiedz o swojej pasji

– Opowiedz historię, która zmieniła twoje życie

– Jakie pięć rzeczy najbardziej ukształtowało mnie jako człowieka?

– Na jakie rozdziały podzieliłbym moje życie?”

Jak polubić sprzedaż – czy kupiłabyś to, co oferujesz?

Kiedyś celem sprzedaży było zarobienie prowizji. Brakowało poczucia odpowiedzialności, misji, dziś tylko odważnych stać na to, by mieć klienta na jeden raz. Nie będziesz czuła się pewnie, sprzedając coś, o wartości czego nie jesteś przekonana. To osłabi twoją motywację.

„Jeśli wierzysz, że to, co sprzedajesz, może kogoś uszczęśliwić i zmienić na lepsze, to pojawia się w Tobie silna intencja sprzedaży.” Mateusz Grzesiak

 Jeśli nie jesteś przekonana co do wartości oferowanego produktu, to go nie sprzedawaj, pracuj nad tą wartością i zarabiaj pieniądze w inny sposób. Przykładowo – możesz rozpocząć sprzedaż na blogach dopiero, gdy pojedyncze wpisy osiągną określoną liczbę wyświetleń, a zanim to osiągniesz, pisać teksty na zlecenie klientów. Standardem po przeprowadzeniu działań marketingowych na blogu, jest wgląd w statystyki przez klienta.

Jeśli blogujesz od dłuższego czasu, ale niewielkie grono czyta twoje wpisy, możesz traktować publikacje jako wsparcie w pozycjonowaniu strony klienta, ale nie sposób na pozyskanie leadów, czy zwiększenie sprzedaży w jego sklepie. Twoja sprzedaż powinna mieć cel, a ty powinnaś oferować konkretne korzyści i wywiązać się z nich, na tej podstawie opracowujesz cennik.

„Jaką wartość ma produkt? Z jednej strony taką, jaką mają podobne produkty na rynku, co jest jednym z najczęstszych punktów odniesienia dla klienta i sprzedawcy. Z drugiej taką, jaką klient jest gotowy zań zapłacić – to fundament wolności umów.” Mateusz Grzesiak

Miej na uwadze, jakie kwoty za podobne zasięgi oferuje twoja konkurencja, ale pamiętaj, że jeśli wyróżnia cię bardzo sprecyzowana tematyka, która przyciąga określoną grupę docelową, to lepiej 100 odsłon posta osób faktycznie zainteresowanych, niż 1000 przypadkowych. Cena produktu jest wyższa, im bardziej odpowiada on potrzebom klienta. Jednak na precyzyjny produkt dłużej szukasz klienta. Chcesz zarabiać więcej? Oferuj większe korzyści, np. pisanie merytorycznych tekstów (zamiast publikowania gotowców z giełdy tekstów), które rozchodzą się w blogosferze wirusowo i to nie z powodu sensacji.

Siedź cicho w kącie, a znajdą cię?

„Czasy, w których w jakiejś branży nie byłoby konkurencji, minęły bezpowrotnie, a boom z początku lat 90 jest jedynie wspomnieniem.” Mateusz Grzesiak

Można wyróżnić dwa rodzaje sprzedaży:

  • pasywną – czekasz, aż klient cię znajdzie
  • aktywną – wychodzisz z inicjatywą

Blokadą w sprzedaży aktywnej mogą być ograniczające przekonania, np.

„Samochwała w kącie stała” (…) Handlowiec rozumie mówienie o sobie jako coś negatywnego.” Mateusz Grzesiak

Jeśli to, co robisz nikogo nie krzywdzi (np. w taki sposób, że marnuje pieniądze na działania, które nie przyniosą oczekiwanych efektów oraz mają na celu napełnienie portfela sprzedawcy i nic poza tym), masz szansę polubić sprzedaż i traktować ją jako naturalny element biznesu.

Jeśli zachwycasz się produktem, który spełnił swoje obietnice (np. mydełkiem odplamiającym), prowadzisz blog parentingowy, odzywasz się do firmy z propozycją współpracy. Wyszukujesz interesujące oferty reklamodawców, np. na Reachablogger. Taka strategia pozwoli ci reklamować to, co u ciebie się sprawdziło i co naprawdę chcesz polecać innym, a także opisać to własnymi słowami, bez wklejania gotowców.

„Motywację pozwoli ci uzyskać zaspokojenie potrzeby dzielenia się z innymi. To potrzeba altruizmu, dawania siebie innym i sprawiania, aby stawali się lepsi: Jak dzięki sprzedaży konkretnie pomagasz innym? (…) Jeszcze kilkanaście lat temu, gdy zaczynałem moją ścieżkę kariery, nikt nie patrzył poważnie na szkoleniowców, ale motywacja utrzymała mnie w działaniu. Ciebie też utrzyma, więc ją stwórz.” Mateusz Grzesiak

Jeśli czujesz się niekomfortowo w roli sprzedawcy, musi być tego przyczyna. Niezależnie, czy są to ograniczające przekonania, czy produkt, który nie wnosi wystarczającej wartości w życie innych, kiedy już znajdziesz przyczynę, możesz podjąć odpowiedzialną decyzję co do dalszego rozwoju kariery (zmiana produktu, cierpliwe rozwijanie blogów, zanim rozpoczniesz sprzedaż, znalezienie dodatkowego źródła dochodu, np. copywriting).

Czasem jesteśmy bardzo uparte, by prowadzić biznes, który od jakiegoś czasu nie sprzedaje, ale karmimy się nadzieją, że sprzedaż ruszy. Być może moda na ten produkt minęła, a może zginęłyśmy w zalewie konkurencji. W biznesie warto odnosić się do faktycznych rezultatów, a nie do nadziei niepopartych efektami. Rzadko kiedy wynik nagle się odbija na koniec miesiąca, a nawet jeśli tak się zdarzy, żyjesz w niepewności. Jeśli nie sprzedajesz wystarczająco dużo produktów, by pokryć swoje potrzeby, motywacja czerpana z pasji na długo nie wystarczy, a zgodność produktu z wyznawanymi wartościami niewiele pomoże.

Marta Szyszko

na podstawie:

psychologia sprzedaży

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Czasem ostrożnie z tym storytellingiem – ostatnio mój klient (sklep z bateriami łazienkowymi) życzył sobie, żebym stworzyła dla niego tekst „o mnie” o tym, jak to pasjonuje się armatura sanitarna 😉 Biznes nie musi opierać się na pasji, a czasem to strasznie oklepane – każdy coach chciał pomagać innym, copy kochają pisać o lodówkach itd. Łatwo przedobrzyc 😉