jak zarabiać na blogu i pozostać sobą

Chcesz zarabiać na blogu? Rób to z właściwych powodów i skutecznie

Lata spędzone na dodawaniu publikacji, z których każda była dopieszczona na miarę możliwości. Przepaść między pierwszym postem a ostatnim, kasowanie publikacji, których dziś się wstydzę i poprawianie starych. Odrzucone propozycje współpracy w okresie, gdy potrzebowałam pieniędzy, ale nie kosztem spójności i nie kosztem zaufania czytelników. Dorabianie na pisaniu tekstów dla klientów za bardzo różne stawki, w przypływie desperacji nawet po parę złotych, bo kasa musi się zgadzać. Nieregularny i nieprzewidywalny dochód.

Tak wygląda rzeczywistość na rynku blogowym. Jeśli wydaje ci się, że blogowanie to szybki skok na dużą kasę, jesteś w błędzie.

„Istnieją dużo prostsze i pewniejsze sposoby zarabiania pieniędzy niż poprzez prowadzenie bloga. Można znaleźć pracę na pół etatu, założyć małą firmę albo zostać konsultantem sprzedaży bezpośredniej w ulubionej firmie. Gdybym poświęciła tę samą ilość czasu i energii jednej z tych rzeczy zamiast prowadzeniu bloga, prawdopodobnie mój stan konta w banku byłby dużo wyższy.” Ruth Soukup

Dlatego tak ważne jest, by blogować z właściwych powodów. Może jesteś urodzoną pisarką, która potrafi zaangażować czytelników w swoją wizję codzienności, wzbudzić w nich emocje, zmotywować, stać się bodźcem do wprowadzenia w życie pozytywnych zmian? Bardzo trudno wytrwać, jeśli nie otrzymujesz wiadomości od czytelników, że twoja praca jest im pomocna. To właściwa motywacja do blogowania. Jednak pasja to za mało. Do blogowania musisz podejść jak do każdego innego biznesu. Znaleźć odbiorców, którzy potrzebują twoich tekstów i przyciągnąć reklamodawców, którzy chcą zaprezentować swoje usługi twojej grupie docelowej lub klientów chętnych zainwestować w twoje produkty. Każdą sprzedaż poprzedzają miesiące, a czasem lata dodawania atrakcyjnych treści, za co na początku nikt ci nie płaci (wcale nie dlatego, że są słabe, ale dlatego, że nie znalazły jeszcze grona wiernych czytelników). A kiedy już zaczęłaś sprzedawać, nie przyzwyczajaj się, że tak już będzie zawsze…

„Jeżeli zaczniesz polegać na jakimś źródle dochodu, perspektywa jego utraty może być naprawdę przerażająca. (…) Nauczyłam się tego na własnej skórze w pierwszym roku prowadzenia bloga. W maju  2011 roku na kanale TLC pojawił się program „Łowcy promocji”, a wszystko co było związane z kuponami, stało się wielką nowością. (…)Współpraca z Google Adsense była wtedy jedyną formą zarabiania, jaką zajmowałam się na moim blogu. (…) Skończył się pierwszy sezon „Łowcy promocji” i program został zdjęty z anteny na lato. W tym samym czasie blogi o kuponach i oszczędnym stylu życia pojawiały się jak grzyby po deszczu. Ludzie stracili zainteresowanie kuponami i tzw. bańka pękła. Nie było już popytu na miejsce na reklamy, więc ceny spadały, i spadały…” Ruth Soukup

Kiedy w 2012 roku założyłam pierwszego bloga, propozycje komercyjnej współpracy pojawiły się bardzo szybko, a spore kwoty za reklamę (które przy dzisiejszych zasięgach nie mają już miejsca), nikogo nie dziwiły. W branży blogowej do niczego się nie przyzwyczajaj, bo każdy miesiąc, przy zbyt długim milczeniu reklamodawców, wymaga nowego podejścia – gotowości z rezygnacji z dużych stawek, przy wzroście korzyści dla klienta (tak, tak – dajesz z siebie coraz więcej, a zarabiasz mniej i mniej). Dziś rzadkością są propozycje współpracy spływające na maila. Skuteczność sprzedażowa w dużej mierze opiera się na kontaktach, wychodzeniu z inicjatywą na portalach i platformach zrzeszających blogerów i reklamodawców. Ryzykowne jest oparcie rentowności firmy tylko na blogowaniu. Chyba że masz stabilny dochód pasywny.

Co teraz się naprawdę liczy?

 „Żyjemy w świecie obfitości, a nie niedostatku, i w internecie nigdy nie będzie za dużo rzeczy niesamowitych, ponieważ mnóstwo rzeczy, które już tam są, wcale nie jest niesamowitych. (…) Niesamowitość wywodzi się z pasji, jeśli ciebie samego nie obchodzi to, co masz do napisania, to dlaczego miałoby obchodzić kogoś innego? (…) Zachowywanie pozorów, że robi się wszystko tak, jak się powinno, brak zaangażowania emocjonalnego, publikowanie czegokolwiek, byle na stronie pojawiło się coś nowego, niesamowite nie jest.” Ruth Soukup

Jaki jest przepis na blogowy sukces? Pisz teksty, w które czytelnicy będą chcieli klikać, gdy tylko zobaczą zajawkę na Facebooku. By byli gotowi rzucić wszystko inne i sprawdzić, co nowego na blogu, by dzielili się tymi treściami z innymi. To treści, które rozsiewają się wirusowo w social mediach są kluczem do sukcesu. Sama rozumiesz, że nie ma tu miejsca na przeciętność. Lepiej napisać jeden post w miesiącu, który wbije czytelników w fotele, niż 3 tygodniowo, które przejdą bez echa.

„Moim prywatnym celem jest napisanie zabójczego posta za każdym razem, gdy się za to zabieram. Po co inaczej miałabym to robić? (…) Jeśli treść nie jest fantastyczna, daj sobie spokój. Lepiej dzielić się jednym wywołującym zachwyt postem raz na miesiąc niż dwudziestoma, o których szybko się zapomina.” Ruth Soukup

Oczywiście, nie zawsze to, co tobie wydaje się niesamowite, podobnie zostanie odebrane przez odbiorców. Jednak dążenie do publikowania tylko niesamowitych treści, zamiast rutyniarskiego odbębniania, powinno być twoim priorytetem. Gdy decydujesz się na działania reklamowe, za które na tym etapie niewiele ci płacą, wczuj się w pisanie, jakbyś była influencerką czytaną przez miliony. Daj z siebie wszystko. Dziś masz średnie statystyki i niskie stawki, ale dobre wrażenie o to nie pyta. I ono pozostanie także wtedy, gdy wartość twojego bloga poszybuje.

Marta Szyszko

Więcej porad jak wznieść blogowanie na wyższy poziom znajdziesz tu:

jak zarabiać na blogu i pozostać sobą

Fragment książki:

„Potrzeba LAT, by zacząć przyzwoicie zarabiać. (…) Nie oszukuj się. Rób to tylko, jeżeli byłbyś skłonny robić to również za darmo. Nie zamieściłam żadnych reklam na moim blogu przez półtora roku. Napisałam kilka postów, które rozprzestrzeniły się wirusowo, i dopiero wtedy zrozumiałam, co to znaczy duży ruch na stronie. Wtedy tak naprawdę zaczęłam zarabiać pieniądze.

Jeżeli będziesz poświęcać zbyt dużo czasu na zastanawianie się, jak maksymalizować dochód, zanim poświęcisz go wystarczająco dużo na tworzenie fantastycznych, przyciągających treści i zanim uda ci się osiągnąć pewien poziom ruchu, nigdy nie wykorzystasz w pełni swojego potencjału.

Nie skupiaj się tak bardzo na pieniądzach, bo zapomnisz, że masz być niesamowity.

Niesamowita treść sprawia, że ludzie chcą kliknąć i sprawdzić ją od razu.”

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • „wychodzeniu z inicjatywą na portalach i platformach zrzeszających blogerów i reklamodawców.”

    Jeśli nic nie robisz i czekasz to nikt o Tobie nie wie. Jeśli wyjdziesz sam/a pisząc do firmy to PRZYNAJMNIEJ cie rozważy. Zwiekszasz niebotycznie prawdopodobieństwo zrobienia współpracy. Sam połowe współprac pozyskałem samodzielnie.

    • Dokładnie! Kilka lat temu, nie było aż takiej konkurencji, dziś blogów jak mrówków, nie tylko ceny trzeba dostosować, ale też ruszyć się i zainteresować klientów. Lekko nie jest.