co mnie inspiruje do pisania

Co pomaga mi w pisaniu?

Do pisania nie trzeba mnie specjalnie zachęcać ani inspirować, wystarczy, że nie będzie za dużo przeszkadzaczy, które utrudniają zaspokojenie tej podstawowej potrzeby.

Ktoś może się w tym miejscu obruszyć i powiedzieć, potrzeba pierwszego rzędu to spanie lub jedzenie, ale pisanie? To teraz spróbujcie zrozumieć artystów wszelkiej maści, którzy tworzyli w biedzie, głodzie i nigdy nie przyszło im na myśl, by pójść do „normalnej pracy”. Ja, co prawda, nie muszę tworzyć w głodzie, ale gdy zbyt długo nie piszę, robię się nerwowa, można więc powiedzieć, że jestem wtedy na głodzie… Co pomaga mi w pisaniu?

brak towarzystwa innych osób

Jestem odludkiem, lubię samotność i myśli, które dobijają się wtedy pod moje palce. Najczęściej towarzyszy mi harmider dzieci, wołanie mamo lub pukanie do drzwi, w których stoi sąsiadka z pączkami i własnoręcznie zaparzoną kawą, bo wie, że ja pewnie znowu zapomniałam uzupełnić zapas. Wspaniałe dźwięki, by poczuć się spełnioną w roli kobiety lub częścią sąsiedzkiej społeczności, jednak odrywające od nut, składających się w muzykę tekstu, w najbardziej nieoczekiwanym momencie.

miejsce, w którym czuję się bezpieczna

Zarówno to, w którym przebywam, jak i to, na którym publikuję. Świadomość, że mój blog może przeczytać ktoś znajomy, czasem blokuje mnie do odważnego, a zarazem autentycznego wyrażania myśli, choć zawarłam pakt z samą sobą – blogi są moje i mam prawo być na nich w pełni autentyczna, krytyczna, bezkompromisowa i szczera.

oddech od odtwórczych zleceń

Żeby żyć z pisania, mieć z tego konkret, trzeba pójść na kompromis między tworzeniem tylko dla osobistej przyjemności, a oczekiwaniami Klientów. Same blogi to też dla mnie zobowiązanie. Gdybym opuściła je na miesiąc z powodu braku samoistnych pomysłów na posty, mogłabym pozostać na etapie sztuki dla sztuki. Czasem czuję się przytłoczona liczbą tekstów obowiązkowych, zdaję sobie sprawę, że to blokuje moją kreatywność. Kiedy uporam się z obowiązkowymi tekstami, przestaję napinać się z pisaniem, często przychodzi wena.

pisanie na zadany temat

Czasem warto zostać popchniętym do pewnego tematu, jeśli towarzyszy temu sporo swobody, gdy możemy przefiltrować temat przez siebie, a deadline nie skłania do szukania rozwiązań naprędce.

Wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). A dokładnie w #3 Edycji:Co pomaga mi w pisaniu? Temat tej edycji został zaproponowany przez Anię Piwowowarską ze strony Autentyczny Copywriting (http://autentycznycopywriting.pl/) Więcej na temat majowej edycji karnawału:http://karnawalblogowykobiet.pl/co-pomaga-mi-w-pisaniu-3-edycja-karnawalu-blogowego/

Marta Szyszko

fot. http://kaboompics.com/

Comments

comments