Magda Stawska - Start up Women

Czuje się po raz pierwszy od dłuższego czasu spełniona – wywiad z Magdą ze StartUpWomen

Straciłaś etat? Masz zamkniętą drogę powrotu na dawne stanowisko po urodzeniu dziecka? Zdobyłaś wieloletnie doświadczenie zawodowe, ale bezskutecznie szukasz nowej pracy? Rozpiera cię energia i nie jesteś pewna czy na etacie rozwiniesz skrzydła? Magda Stawska – inicjatorka StartUpWoman pomoże Ci ocenić swoje szanse na rynku pracy i odnaleźć nową ścieżkę zawodową.

 Jak w kilku zdaniach opisałabyś swój projekt Start Up Woman?

StartUpWoman to projekt aktywizujący kobiety na rynku pracy, jest on także synonimem mnie jako StartUpWoman i każdej kobiety, która rozpoczęła coś swojego. To odpowiedź na zmiany na rynku pracy w ostatnich latach, związane choćby z reformą systemu emerytalno-rentowego. Obecnie znaleźliśmy się w takiej sytuacji, kiedy ważne jest zaplanowanie już w okolicach 35 roku życia swojej emerytury, której w ramach zabezpieczenia społecznego praktycznie nie będzie. Choć i dzisiaj, jak patrzę na pokolenie emerytów i rencistów, widzę, że jest im trudno pozostać niezależnymi finansowo. Celem projektu jest wsparcie w osiągnięciu spełnienia na polu zawodowym i finansowego bezpieczeństwa.

Komu poleciłabyś udział w swoim projekcie?

Kobietom około 40tki, które nie wiedzą, co dalej, bo korporacja jest fajna, regularnie płaci, ale znowu szykuje się jakaś reorganizacja i osoby te czują się zagrożone. Lub frustruje je etat, chciałyby więcej czasu spędzać z dziećmi, przejść z ośmiogodzinnego trybu pracy na freelance. Albo zmieniły priorytety życiowe. Nie każda przecież kobieta ma męża, który dba o byt rodziny. Wiele z nas łączy obowiązki zarówno zarabiania na życie, jak i wychowywania dzieci.

StartUpWoman jest takim właśnie pomostem pomiędzy starym, a nowym. Przygotowuję kobiety do porzucenia etatu z głową, informuję je o konsekwencjach, gdy uważam, że nie są jeszcze gotowe, bo nie sztuką jest złożyć wypowiedzenie, a potem bezradnie rozłożyć ręce. Czasami są przecież i takie osoby, które nie mają w sobie ducha przedsiębiorczości i nie chcą go rozwijać, ani doskonalić.

To także wsparcie dla kobiet, którym doskwiera brak celu zawodowego. Zdarzają się ciągle pracownicy, którzy zahaczają się na jakiś czas, gdzieś, gdzie akurat jest możliwość i tak dają się nieść na fali od jednej do drugiej pracy czasowej.

StartUpWoman może być pomocna także kobietom, które po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym nie odnalazły swojego poprzedniego miejsca pracy albo nie miały szansy na ponowne dołączenie do zespołu. Obecnie znajdują się w sytuacji, że nie wiedzą, w jakim kierunku rozwijać swą karierę zawodową. Jeśli etat to jak szukać, a jeśli własny biznes to jak założyć.

Przed Start Up Woman pracowałaś na etacie, dlaczego postanowiłaś dokonać zmiany zawodowej?

Osoby ambitne i pragnące się rozwijać nie zawsze trafiają na podatny grunt w korporacjach.  Dlatego wybrałam własny biznes.

Zmiany zawodowej nie dokonałam, bo robię dokładnie to, co lubię, umiem robić i chcę robić. Dokonałam zmiany mentalnościowej w podejściu do postrzegania i robienia kariery zawodowej. Innymi słowy, abym mogła robić to, co chcę robić, musiałam założyć własną firmę.

Magda Stawska - Start up Women

Korzystałaś z dofinansowania?

Śmiesznym jest, że nie jestem w grupie do 30 lat ani powyżej 45 lat, i w związku z tym nie mam na chwilę obecną możliwości skorzystania z jakiegokolwiek dofinansowania mojego biznesu.

Monitoruję także możliwość skorzystania ze środków z UE, jednak nie ma jeszcze otwarcia kolejnej transzy.

Mam też pomysł na biznes w innym obszarze i od jakiegoś czasu staram się pozyskać jakiegoś VC lub anioła biznesu do zainwestowania w to przedsięwzięcie.

Postawiłaś wszystko na jedną kartę czy budowałaś biznes w trakcie pracy na etacie?

Postawiłam wszystko na jedną kartę. Choć przygotowywałam się do tego od dłuższego czasu. Dojrzewałam. W pewnym sensie buduję biznes od lat – w głowie wszystko się układało sekwencyjnie. Jestem taką osobą, że jeśli pracuję dla kogoś to oddaje całą siebie. I to było zapewne także jakimś ograniczeniem w zajęciu się w pełni, tym na czym mi zależy.

Postanowiłam po prostu oddawać całą siebie, całą moją czasami niesamowitą energię mojej pasji i rozwijać biznes.

Choć nie jest to łatwe i bywają momenty, kiedy uronię łezkę i z nostalgią wspomnę cudowne lata korporacyjne.

Jakie to momenty?        

Po pierwsze, czy uda mi się zrealizować wszystko, co zamierzam. Czy starczy mi sił i wytrwałości. Są takie momenty, kiedy czuję bezradność. Obawiam się też o moje zdrowie, bo są momenty, kiedy pracuję na najwyższych obrotach. W ostatnim czasie parę ważnych dla mnie osób w życiu nagle zachorowało albo odeszło. Tracisz takie solidne wsparcie, a to boli. Budowa nowego biznesu to duże wyzwanie, czas jednak biegnie nieubłaganie i trzeba pogodzić się z myślą, że twoi wspierający odchodzą. I w tym momencie trzeba umiejętnie korzystać z zasobów energetycznych albo wiedzieć, jak do nich uzyskać ponownie dostęp. Dla mnie jest parę takich miejsc, do których wracam z chęcią i wiem, ze znajdę tam energię i siłę do dalszej realizacji moich planów.

Poza tym, jest to efekt także nostalgii za czasami, które były dobre i ciekawe. Jest to być może efekt przemijania. Praca na etacie ma także swoje dobre strony. Tęsknię do niektórych moich koleżanek i kolegów, z którymi budowaliśmy programy czy pracowaliśmy nad projektami, choć każda z nich jest obecnie w nowym momencie swego życia.

Czy zaobserwowałaś w swoim środowisku zjawisko ageizmu? Czy był to dodatkowy argument, by przejść na swoje?

Wydaje mi się, że w pewnym momencie życia zawodowego trzeba podjąć decyzję, co dalej. Czasami los lub splot zdarzeń decyduje za nas.

Na rynku pracy najtrudniej jest obecnie dwóm grupom – młodym bez doświadczenia, choć Ci z racji wieku i braku doświadczenia są zatrudniani na tak zwane umowy śmieciowe z niskimi stawkami. Druga grupa – i tutaj jest gorzej, to osoby po 45 roku życia, na które nie ma już zapotrzebowania w korporacjach, a które z racji doświadczenia, stają się przekwalifikowane lub za drogie na większość wakatów.

Jeśli miałabyś porównać pracę na etacie z prowadzeniem biznesu…

Etat daje bezpieczeństwo i stabilność poprzez to, że masz stałe wynagrodzenie. We własnym biznesie, przynajmniej w fazie początkowej może być huśtawka w przychodach. Trzeba to mieć wpisane w biznes plan.

Pod warunkiem, że pracujesz dla porządnej firmy. Są i takie które mają opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń. Takich firm uważam, trzeba się wystrzegać jak zarazy i od razu szukać czegoś innego.

Etat – dla dobrej firmy – daje możliwość rozwoju zawodowego. Własny biznes robi się wtedy, kiedy albo ma się dobry pomysł na ten biznes – wtedy trzeba tylko pracować nad innowacyjnością tego biznesu i kreować wartość dodaną. Albo robi się własny biznes, jak masz nabytą eksperckość i ona tworzy twój produkt.

Ponadto trzeba rozróżnić własny biznes pod kątem produktu, inaczej jest sprzedaje się produkt, a inaczej usługę. W ramach usług także trzeba rozróżnić, co kreuje te usługę, najtrudniej chyba, ale i najfajniej jest sprzedawać swoją wartość intelektualną.

 Zamieniłabyś własny biznes na etat?

Tego nie wiem, jestem osobą, która stara żyć w myśl zasady, nigdy nie mów nigdy.

Na razie buduję własny biznes, robię badania do doktoratu i czuje się po raz pierwszy od dłuższego czasu spełniona.

Dziękuję za inspirującą rozmowę, Twoja energia udziela się rozmówcom:) Druga część rozmowy: http://niedoskonalamama.pl/trzeba-wiedziec-co-sie-chce-robic-i-dlaczego/

rozmawiała: Marta Szyszko

Magda Stawska

MagdaSawska Start up woman

Przez wiele lat pracowała jako dyrektor personalna w korporacjach, wdrażała i opracowywała wiele programów szkoleniowych i rozwojowych na użytek pracowników nie tylko w Polsce, ale i w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Autorska metoda mentoringu kariery, StartUpWoman powstawała parę lat i wykiełkowała na wiosnę tego roku. Wykorzystuje w niej sprawdzone techniki dotyczące tworzenia rozwiązań i modeli biznesowych, m.in. design thinking.

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Inspirująca postać 🙂

  • Ciekawa inicjatywa. Sama dopiero co wystartowałam ze swoim biznesem i już wiem co jest moją największą słabością – brak cierpliwości. Chciałabym widzieć efekty działań już teraz, a do tego potrzeba wytrwałości.