zaufanie czyli waluta przyszłości recenzja

Duży sukces onieśmiela, ale nie jest kwestią przypadku. Moje wnioski po lekturze książki „Zaufanie, czyli waluta przyszłości”

„Patrząc z zewnątrz, można było po czasie odnieść wrażenie, że wszystko, czego dotykałem, po prostu zamieniało się w złoto. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna. Projekty składały się z dużej ilości pracy, błędów, uświadamiania ich sobie, zmieniania kierunku w międzyczasie, eksperymentowania oraz dużej dozy szczęścia.” Michał Szafrański

Podczas gdy większość blogerów rwie sobie włosy z głowy, jak zwrócić uwagę marek i mieć wystarczająco dużo współprac, by pokryć koszty działalności, Michał Szafrański w swojej książce „Zaufanie, czyli waluta przyszłości” pisze, że ten rodzaj zarabiania się nie skaluje, a ponadto eksploatuje zarówno energię blogera, jak i jego wizerunek (który przy dużych projektach może być kojarzony z konkretną marką). Michał Szafrański podkreśla, że presja ciążąca na blogerze jest złym doradcą i dopiero, kiedy ją z siebie zdjął, mógł skupić się na tym, co wychodzi mu najlepiej.

Gdy czyta się taką książkę, rady mogą wydawać się… oczywiste, jednak cały problem polega na tym, że blogerzy, którzy nie osiągają sukcesów, nie stosują się do nich.

Dlaczego nie zarabiasz milionów na swoim blogu?

Nie zaplanowałaś działań

„Najważniejszym powodem, dla którego ludzie nie osiągają tego, czego pragną, jest to, że sami nie wiedzą, czego chcą.” T. Harv Eker

Michał Szafrański od początku blogowej działalności był bardzo zorganizowany i ostrożny: planował posty z wyprzedzeniem, nim rozpoczął blogowanie, słuchał podcastów Pata Flynna, które przygotowały go do startu, wzorował się na blogerach amerykańskich.

Zaczął tworzyć treści, gdy miał już wiedzę i praktyczne doświadczenia w swojej branży. Zbierał je przez poprzednie lata. Nie wyrywał się z blogowaniem, dopóki nie był merytorycznie przygotowany. Przygotował się do blogowania, zanim zaczął pokazywać światu pierwsze wpisy. Nie było tak, że otworzył stronę, a dopiero potem zastanawiał się, o czym by tu napisać. Ponadto stawiał ambitne cele finansowe w postaci 200 tysięcy zarobków rocznie i dążył do takiego modelu zarabiania, dzięki któremu ten cel zrealizuje.

W tym celu podjął niezbędne ryzyko finansowe w postaci kredytu, który finansował pierwsze miesiące po odejściu z etatu, gdy blog jeszcze nie pokrywał kosztów życia. Dzięki temu nie był skazany na współprace dyktowane desperacją i mógł skupić się na tworzeniu wysokiej jakości treści.

Jeśli od początku nie masz konkretnej wizji, zarówno co do tematyki bloga, celu tworzonych publikacji, jak i założeń finansowych, będziesz błądzić. Planując konkretną tematykę bloga, możesz od razu rozpocząć strategię SEO już na etapie tworzenia nazwy.

„Wiele osób poszukuje magicznej formuły na posiadanie pieniędzy. Nawet nie napiszę „zarabianie”, bo prawda jest taka, że te osoby najchętniej pieniądze by po prostu posiadały, bez konieczności włożenia w to wysiłku. Niektórzy naiwnie wierzą, że ktoś podsunie im gotowe rozwiązanie w kilku punktach. Nazywam ich czasami „dawcami kapitału”. Gotowi są wydać olbrzymie pieniądze na szkolenia uczące „jak zarobić milion”, ale tak naprawdę nawet nie przyswajają zawartego w nich materiału. Skaczą z kwiatka na kwiatek bez głębszej refleksji, po co to robią i czy samo skakanie przynosi jakikolwiek efekt.” Michał Szafrański

Zastanawiasz się, jak zarobić, a nie, jak zmienisz życie innych

Michał Szafrański doskonale wiedział, jak zarabiać. Robił to przez lata, pracując na etacie. Potem przekonał się, ile można zarobić na kupnie mieszkania po okazyjnej cenie, którego właściciel był zadłużony i jak sprzedać je z zyskiem. Teoretycznie mógł z tego uczynić sposób na życie, ale sama forma zarabiania nie dawałaby nic poza zyskiem materialnym, a jemu zależało, by zmieniać życie innych.

„Co więcej, kluczowe decyzje w swojej karierze zawodowej podejmowałem, stawiając na pierwszym miejscu zupełnie inne kryteria niż wysokość zarobków. Chcę na własnym przykładzie pokazać, że największe pieniądze w życiu zarabia się wtedy, gdy nie stawia się ich na pierwszym miejscu. Wiem, że jest to nieintuicyjne i może wydawać się paradoksalne. Niemniej jednak mam liczne przykłady na to, że dopiero skupiając się na dostarczaniu realnej wartości, mamy szansę być za to sowicie wynagradzani.” Michał Szafrański

Cały czas w swoich działaniach brał pod uwagę perspektywę długoterminową. Dużym błędem jest podejmowanie się współprac, nim na dobre rozwiniesz potencjał bloga. Aby odnieść sukces na blogu ważne jest to, co na nim publikujesz, ale jeszcze ważniejsze jest to, z czego po drodze rezygnujesz. Wbrew pozorom nie potrzeba milionów czytelników, by zarabiać miliony na blogu, ale kluczowe jest ich zaufanie. Bloger nie istnieje bez czytelników. Dlatego, nim zareklamujesz firmę, sprawdź jej opinie w sieci. Pisząc zbyt dużo treści sponsorowanych, zwłaszcza takich, które na pierwszy rzut oka nie są spójne z Tobą, poddajesz w wątpliwość także to, co polecasz we wpisach neutralnych. A jak powtarza Michał Szafrański, twarz masz tylko jedną.

„W 2008 roku ukazał się świetny esej, którego autorem jest Kevin Kelly, zatytułowany 1000 true fans. Przez ostanie dziesięć lat stał się on swoistym przewodnikiem twórców internetowych. Kevin tłumaczy w nim, że nie potrzebujesz milionów dolarów, milionów czytelników, czy milionów klientów lub fanów. Tak naprawdę do finansowania swojego życia potrzeba zaledwie 1000 prawdziwych fanów, czyli takich, którzy są gotowi kupić każdy produkt, który im zaoferujesz. (…) Istotne jest, że jeśli fan zapłaci ci rocznie 100 zł, to mając 1000 fanów, możesz zarabiać 100.000 złotych rocznie, co pozwala spokojnie pokryć koszty życia na rozsądnym poziomie. To, co jest jednak niezbędne, aby to równanie było prawdziwe, to obustronne zaufanie.” Michał Szafrański

Szukasz drogi na skróty

Jeśli chcesz osiągnąć trwały sukces, musisz uczciwie na niego pracować. Jak pisze Michał Szafrański-mocne treści to najlepsze narzędzie sprzedażowe. Nie warto grać na emocjach czytelników, by sprowadzić ruch na bloga intrygującym tytułem, a potem rozczarować banalną treścią. Aby zbudować zaufanie, trzeba trzymać poziom i nie ustawać w wysiłkach publikowania wysokiej jakości treści, co jest trudne, gdy nie ma się żadnej pewności, że poniesiona inwestycja przyniesie zwrot. Michał Szafrański daje wskazówkę, że nie każdy wpis musi być kombajnem, że treści ze szczegółowymi danymi można przeplatać luźniejszymi tematami, zapraszać interesujących gości, którzy wniosą nową energię. Sama przekonałam się, że warto dostrzec potencjał u klientów, zachęcić ich do podzielenia się wiedzą i mocnymi stronami (dlaczego ich klienci do nich przyszli, czego nie dawała im konkurencja?). W ten sposób sama nie muszę wyważać otwartych drzwi, zdobywać wiedzy w dziedzinie, którą się nie zajmuję, by potem stworzyć artykuł sponsorowany. Natomiast trzeba być przewidywalnym w swoich działaniach, by czytelnicy mieli nawyk sprawdzania bloga w określone dni. Regularność buduje ich zaufanie, podobnie jak długie, wyczerpujące temat treści. Ten model wymaga sporo cierpliwości i koncentracji.

„Nie wierzę w to, że można całe życie chodzić na skróty. Przyznaję, że czasem się to sprawdza, ale nie wierzę, że można zbudować wieloletni, wiarygodny biznes, uciekając się wyłącznie do sztuczek i forteli. (…) na sukces trzeba sobie solidnie zapracować. (…) nie uda się go osiągnąć bez poświęcenia i włożenia w pracę całego serca. (…) Nie ma tu żadnej magii, tylko praca. Dlatego uważam, że to, co zrobiłem i osiągnąłem, jest jak najbardziej do powtórzenia.” Michał Szafrański

zaufanie, czyli waluta przyszłości recenzja

Marta Szyszko

na podstawie:

zaufanie czyli waluta przyszłości recenzja

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments