Jak radzić sobie z hejtem? 8 skutecznych sposobów

hejtoholik

Negatywne opinie oznaczają, że jesteś jakaś, że zwróciłaś uwagę szerszej publiczności. Co nie znaczy, że masz innym pozwalać na za dużo lub udawać, że atak spływa po Tobie jak po kaczce. Przy odrobinie dobrej woli hejtera zamienisz w sprzymierzeńca i będziesz czerpać korzyści z jego obecności na Twoim profilu. Jak radzić sobie z hejtem?

Rób swoje

Nie pozwól, by podcinał ci skrzydła i odebrał odwagę, chęci do realizacji planów (postów, projektów). Odważ się napisać to, co naprawdę myślisz, zamiast lawirować tak, by być neutralna i w rezultacie nijaka.

Reaguj

Nie neguj trudnych emocji, które pojawiły się po ataku hejtera. Nawet, jeśli na zewnątrz pokazujesz, że po tobie spłynęło, internet jest jak komora pogłosowa, takie komentarze zostają w głowie długo po tym, jak zostały wypowiedziane. Dlatego reaguj, ale nie byle jak, byś sama nie zamieniła się w hejtera!

Trzymaj fason

„Zasada oko za oko uczyni cały świat ślepym.” Co nie znaczy, że masz przepraszać za swoje wpisy, gdy ktoś wylał na Ciebie kubeł pomyj.

„Nie pozwól, aby ktoś spróbował ci wmówić, że na agresywne zachowanie ludzi ty masz odpowiadać przeprosinami za to, że żyjesz.” Michał Wawrzyniak

Dlatego nigdy się nie tłumacz. Blogi to nie obiektywne media, ale subiektywne poglądy autora. Dopóki nikogo nie prowokujesz, dopóty masz prawo pisać to, co czujesz, myślisz, i co zaprząta twoją uwagę, nawet jeśli innym wydaje się bez sensu, bez wartości, za mało profesjonalne.

Jak odpowiedzieć na niemerytoryczny komentarz: „Ale beznadziejny wpis, takiego steku bzdur dawno nie czytałam, żal.”?

Np. „A to niespodzianka, bo ma sporą liczbę odsłon. Piszę z myślą o swoich wiernych czytelnikach, ale doceniam, że poświęciła pani cenny czas, by zabrać głos w dyskusji.”

lub:

„Odkąd  moje teksty się monetuzyją i dzięki nim opłacam swoje rachunki, opinia przypadkowych osób nie robi na mnie wrażenia.”

lub:

„Na szczęście nie jestem pomidorową, nie wszyscy muszą się mną zachwycać.”

lub:

„Każdy ma prawo do własnego zdania. Wyrażając swoje, zwiększasz widoczność mojego postu dla pozostałych obserwatorów, dzięki.”

Tu działa zasada – nie mam czasu nienawidzić tych, którzy mnie nienawidzą, jestem zbyt zajęta kochaniem tych, którzy mnie kochają.

Czerp korzyści z hejtu

Choć daleka jestem od zasady – „ważne, by mówili, nieważne jak”, weź pod uwagę, że spora liczba komentarzy przekłada się na widoczność postów na Facebooku, a blogi, na których tętnią komentarze, przyciągają coraz to nowych odbiorców. Gdy jest konwersja, rośnie sprzedaż.

Nadając konstruktywne znaczenie negatywnym wypowiedziom hejtera, przedstawiając spokojnie i bez jadu swoje stanowisko, zaprowadzasz porządek, a jednocześnie docierasz do większej liczby odbiorców.

„Naucz się nadawać inne znaczenie, szukając innych perspektyw.” (Michał Wawrzyniak) Wtedy nikt nie będzie mógł cię dotknąć.

Nie ulegaj pokusie odbicia piłki

Nawet jeśli uda ci się wygrać bitwę na zjadliwe komentarze, twój profil zyska miano agresywnego, negatywnego, a to odstraszy osoby, które przyszły po mądrość życiową i pozytywne emocje. Nie zrobi też najlepszego wrażenia na reklamodawcach.

Żartuj

Jest jeszcze jedna sprawdzona technika, która pozwoli ci uczynić hejtera sprzymierzeńcem – poczucie humoru. Czasem wystarczy, że na atak: „kolejny autor, który myśli, że jest taki mądry i głęboki.”, odpowiesz krótko: „kolejny hejter ;)”. Być może taki odzew sprowadzi dyskusję na zupełnie nowe tory.

Blokuj

Ostatecznością jest blokowanie i moderowanie komentarzy. Możesz być wtedy posądzona o to, że nie radzisz sobie z krytyką, że czekasz tylko na komplementy i peany (bo czekasz, no nie?).

Pamiętaj, że twój hejter poświęca sporo energii na wymyślenie dokuczliwej puenty, może więc zamiast go odtrącać, przekieruj energię na czerpanie korzyści z jego zaangażowania? Za każdym razem, gdy hejter cię linkuje, więcej osób dowiaduje się o twojej ofercie. Prawda jest taka, że możesz być mu wdzięczna, zresztą dziękowanie hejterowi to świetna strategia komunikacji.

Oceń swoje możliwości

„Uczmy się o sposobie reagowania na hejt. Bawmy się nim, gdy mamy na to siłę i czas. Unikajmy go, gdy jesteśmy przemęczeni i podatni na negatywne emocje. Nie chcemy złapać niepotrzebnego doła.” Michał Wawrzyniak

Jak był najbardziej zjadliwy komentarz, który wyczytałaś na blogu i jak sobie z nim poradziłaś?

Marta Szyszko

na podstawie:

hejtoholik Michał Wawrzyniak

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Nieraz, niestety, emocje biorą górę i trudno się opanować przed ,,odgryzieniem się”. Niemniej jednak, czasem warto powściągnąć emocje i nie wdawać się w bezsensowną wymianę słów.

    • Wiem, znam to, ale autor książki radzi, by taki komentarz napisać, ale go nie publikować. Oczyścić emocje, ale nie robić rabanu. Ciekawe czy to faktycznie wystarczy. Natomiast reagowanie agresją tylko cieszy hejtera, odniósł skutek, ktoś przez niego jest zdenerwowany, negatywne emocje przekazał dalej, o to chodziło…

  • Grunt to pamiętać o tym, że hejt jest oznaką popularności 😀

autoresponder system powered by FreshMail