e-zarabianie

JAK ZARABIAĆ NA BLOGU I NIE STRACIĆ ENTUZJAZMU CZYTELNIKÓW?

Pomyślmy o idealnym z perspektywy reklamodawców miejscu w sieci – zadbanym wizualnie, z profesjonalnym logo, ze ściśle określonym targetem, regularnymi, generującymi odsłony treściami i z zaangażowaną wokół niego wierną społecznością.

Wydźwięk tekstów jest neutralny lub w najgorszym razie pozytywny, a jednocześnie obfitujący w szczerość i subiektywizm.

Czytelnicy pragną niszowych miejsc, nienastawionych na zyski, pisanych spontanicznie, na których trzeba się naczekać na post, ale gdy ten pojawi się na ścianie Facebooka, nie mamy wątpliwości, że jest wart odsłony.

Komercjalizacja miejsca w sieci

Miejsce staje się modne, często odwiedzane i co się wtedy często okazuje? Strona traci swój niepowtarzalny klimat, posty dodawane są regularnie, ale to nie zawsze jest równoznaczne z tym, że warte są naszej uwagi. Reklamodawcy krążą jak pszczoła nad pączkiem i… często budowane latami zaufanie czytelników, zostaje spompowane niczym przebity balonik.


Oczywiście tak nie musi być, jeśli jesteśmy związani z autorem, jego stylem, on na siłę nie próbuje być cukierkowy, obiektywny, od czasu do czasu racząc nas recenzją produktu lub tekstem z linkiem, jest szansa, że uda się pogodzić zarabianie na blogu z niegasnącym entuzjazmem czytelników.

Jak nie narazić się swoim odbiorcom?

Teksty sponsorowane są równie atrakcyjne,co treści neutralne, a podlinkowane słowo kluczowe nikogo wtedy nie uwiera.

Teksty są zgodne z kręgosłupem moralnym piszącego, jeśli więc promuje eko rozwiązania, nie wrzuca banerów żelkowych misiów z syropem glukozowo- fruktozowym.

Reklama nie jest agresywna ani nachalna, nie atakuje podczas ładowania się strony.

Dzięki reklamie czytelnik też coś z tego może mieć, na przykład wygrać atrakcyjną nagrodę poprzez udział w konkursie.

Bloger nie zachwala produktu, który jest bublem tylko dla zysków, jeśli bubel jest bublem – naraża się reklamodawcy, nie czytelnikom, bo to oni tworzą jego miejsce w sieci.

Nie bądź tania. Czasem lepiej nie sprzedać reklamy, niż zgodzić się na kiepskie warunki finansowe – recenzję za produkt, gdy masz już sporo odbiorców. Jak Ty się nie szanujesz, inni też tego nie zrobią i w dodatku wysuną daleko idące wnioski o całej blogosferze.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Super to napisalas. Nalezy szanowac wartosc swojej pracy. Przeciez w bloga trzeba wlozyc duzo wysilku i serca zanim rozwinie skrzydla. Pozdrawiam Beata

  • Można jeszcze zarabiać inaczej – zamiast skupić się na treściach reklamowych – zarabiać na banerach. Wiem, że to niepopularny pogląd, szczególnie wśród blogerów najbardziej znanych, którzy przekonują, że reklama banerowa jest nieskuteczna i zarabia się na niej grosze. Ja jednak mam calkiem inne sposotrzeżenia na ten temat – z reklamy banerowej na moich 2 blogach mogę się utrzymać bez trudu i nie potrzeba mi do tego żadncyh specjalnych kampanii i reklamodawców, wystarczy Google AdSense. Pozdrawiam 🙂

  • Ciekawy artykuł 🙂 Ja na swoim Blogu zarabiam ponad 1000 zł/msc.Korzystałem z tego Kursu.Prowadzę Bloga 3 msce a dzięki temu kursowi zaczęłem zarabiać już po miesiącu 🙂