freelancerki

Najbardziej opłacalne produkty i usługi czterech freelancerek

Jeśli potrafisz wnieść korzyść w życie innych ludzi, a oni zechcą to od ciebie kupować, możesz być z siebie naprawdę dumna. Jednak zanim odkryjesz, co potrafisz i jednocześnie, czego potrzebują inni, może upłynąć trochę czasu, a po drodze przyjdzie ci z czegoś zrezygnować. Dlatego spytałam 4 freelancerki o ich najbardziej intratne pomysły biznesowe, ale także o produkt/usługę, z których zrezygnowały na rzecz innych aktywności. Zapraszam na „spowiedź” Gosi Zimniak, Agnieszki Skupieńskiej, Natalii Sławek i Karoliny Krysztofiak, a tobie życzę, byś natchnęła się do rozkręcenia własnej usługi lub produktu, który podbije serca klientów.

Gosia Zimniak – Gosiazimniak.pl

gosia_zimniak

Marta poprosiła mnie o wskazanie moich 3 najbardziej popularnych usług. Nie mam z tym problemu, bo obecnie moja oferta jest mocno ograniczona. Zajmuję się projektowaniem infografik oraz ilustrowaniem i właściwie moja działalność obraca się wokół tych usług. Przy czym widzę, że klienci mają różne ciekawe pomysły na wykorzystanie tego, co oferuję, np. infografiki pełnią rolę ulotek, ilustracje lądują na wizytówkach.

Jakiś czas temu postanowiłam się wyspecjalizować, rezygnując z innych oferowanych przeze mnie usług typu: projektowanie logo, składanie materiałów reklamowych czy pisanie. Dlaczego? Raczej nie dlatego, że się nie przyjęły czy nie było zainteresowania… Stwierdziłam po prostu, że najwięcej mam do zaproponowania właśnie w tych dwóch wybranych przeze mnie obszarach, poza tym praca nad infografikami i ilustracjami daje mi najwięcej satysfakcji.

Agnieszka Skupieńska – Biznesowe Info

Agnieszka Skupieńska

Właściwie powinnam osobno mówić o produktach, osobno o usługach, bo sprzedaję jedno i drugie. Mam sklep internetowy z akcesoriami do drinków i tu największym hitem są zestawy prezentowe – tak skomponowane, że nie ma w nich niepotrzebnych gadżetów, jak w innych zestawach na rynku, za to jest moja książka z prostymi przepisami. Sama książka też nieustająco cieszy się zainteresowaniem klientów, już od ponad roku. Innym takim hitowym produktem jest mój kurs online „Zacznij zarabiać na pisaniu”, który dobrze się sprzedaje i skłania mnie do zastanowienia, czy to właśnie kursy nie powinny być głównym produktem w moim biznesie.

Jeśli chodzi o produkt, który wycofałam lub będę za chwilę wycofywać, to miałam kilka takich produktów w moim sklepie, np. słomki do drinków czy syropy. Z jakichś powodów nie było nimi zainteresowania. Jeśli chodzi o usługi – kiedyś zajmowałam się nie tylko pisaniem tekstów, ale i korektą (mam nawet na swoim koncie ze 2 książki jako korektorka). Z korekty zrezygnowałam, bo to nie jest szczególnie opłacalne zajęcie, a i klientów znacznie łatwiej było znaleźć na pisanie tekstów.

Natalia Sławek – Jest Rudo

Natalia Sławek

Jeszcze przed otwarciem sklepu (https://mojszop.pl/) wiedziałam, że chcę zamieniać trudne w fajne. Dlatego też na początku działalności skupiłam się na stworzeniu produktów, które pomogą początkującym fotografom rozwinąć skrzydła. Nic więc dziwnego, że najlepiej sprzedaje się lekcja fotografii poświęcona parametrom ekspozycji, a więc absolutnym podstawom podstaw. Klienci sięgają również chętnie po akcje do Photoshopa , czyli filtry kolorystyczne, które jednym kliknięciem zupełnie odmieniają zdjęcie. Wygodne i szalenie efektowne.

W pewnym momencie chciałam do oferty wprowadzić usługi projektowania wizytówek, elementów graficznych na blogi. Zebrałam portfolio, przygotowałam kilka projektów zupełnie za darmo, po czym dotarło do mnie, że pomysł totalnie mija się z moim modelem biznesowym. Wycofałam się, choć wszystko było już gotowe. Wiele godzin pracy przepadło, jednak to doświadczenie nauczyło mnie, by przed przystąpieniem do jakichkolwiek działań, zweryfikować swoje pomysły. Burza mózgów z kimś zaufanym to także świetna alternatywa.

Karolina Krysztofiak – Żyj Kochaj Twórz

karolina-zyj-kochaj-tworz

Zajmuję się projektowaniem identyfikacji wizualnych dla blogerek i małych (czasami trochę większych) kobiecych biznesów – w związku z tym mój biznes oparty jest o bardzo wąski zakres usług, więc trzy najbardziej popularne usługi to jednocześnie niemal wszystkie, jakie świadczę.

Gdyby posortować je według popularności to były to kolejno projekty logo, pełne koncepcje identyfikacji wizualnej oraz materiały do druku (podziękowania za zakup, wizytówki itp.) dla firm i blogów, które mają już opracowany system wizualny.

Z czego zrezygnowałam, ponieważ się nie sprawdziło? Nie była to, w moim przypadku, konkretna usługa. Zrezygnowałam zza niskich cen, które nie oddawały jakości mojej pracy i nie pozwoliłyby mi się utrzymywać jedynie z własnej działalności. Ustaliłam je nie patrząc na konkurencję, tylko realnie szacując ilość godzin włożonych w każdy projekt. Dzięki temu nie muszę gnać, tylko mogę przyłożyć się do każdego zlecenia.

A jaka jest Twoja najbardziej popularna usługa? Podziel się w komentarzu.

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Ciekawy wpis i temat, tym bardziej, że eksponuje jedną ważną rzecz. To, z czego zrezygnujesz, jest nie mniej ważne od tego, co zostawisz. Sukces iPoda (nie iPada), czy Twittera wynikał stąd, że oferowały one mniej, a nie więcej funkcjonalności niż konkurencja. Podobnie jest w każdym innym biznesie – trzeba znaleźć punkt styczności pomiędzy potrzebami klienta a tym, co najlepszego ma się do zaoferowania i na tym się skoncentrować. Jeśli o mnie chodzi, wciąż się uczę… ograniczać swoją ofertę 😉

    • Dokładnie takie wnioski wysnułam po wypowiedziach Dziewczyn – skoncentruj się na max. 3 usługach, rozwijaj je do poziomu mistrzowskiego, stwórz niszę. Wtedy pracujesz za lepszą stawkę godzinową, rozwijasz swoje umiejętności i stajesz się bezkonkurencyjny/a.

      • Prawda! Problem polega na tym, że zanim człowiek nabierze doświadczenia, wyspecjalizuje się i znajdzie niszę, to czeka go sporo pracy. Ale warto 🙂

        • Na pewno! Natomiast chyba panuje taki mit, że im więcej oferujesz, tym bezpieczniej możesz się czuć, jednak nie masz wtedy czasu, by rozwinąć się w wąskiej dziedzinie, więc stawki są średnie. Miejmy odwagę w którymś momencie skoncentrować się na swoich ulubionych i dochodowych produktach/ usługach.

        • I to chyba coraz wiecej, bo coraz wiecej wszedzie konkurencji. Pozdrawiam serdecznie Beata

          • Tak, można to odczuć nawet na rynku blogowym. Klienci są ostrożni, bardzo precyzyjne starają się dobrać tematykę wpisu do reszty bloga i jest po prostu mnóstwo blogów (ale pozornie nie tak wiele na dobrym poziomie, pisanych regularnie, spełniających określone warunki). Bardziej trzeba się napocić, by inni chceli czytać, a klienci kupować.

  • Bardzo wartościowy tekst, dobrze się zainspirować. Ja widzę, że u mnie lepiej sprzedaje się produkt (gra dla par Jupitajnia) niż np usługa (jeden z powiązanych programow coachingowych), którą postanowiłam przekształcić. Najważniejsze to czujnie obserwować. I zdecydowanie przychylam się że mniej znaczy więcej. Idę minimalizować. Ahoj!

  • Na moim blogu o diecie przyspieszającej metabolizm oferuję na razie 4 produkty (w przygotowaniu kolejne) i jak na razie najlepiej sprzedają się: e-kurs „Jak w 14 dni zmotywować się do diety i ją rozpocząć” oraz „Jadłospis na życzenie”. Wszystkie oferowane przeze mnie produkty powstały w reakcji na potrzeby czytelniczek, wiele z nich zgłaszało problem ze zmotywowaniem się do diety (stąd e-kurs) oraz prosiło o pomoc w przygotowaniu jadłospisu diety.

  • Marta, ale jeszcze brakuje mi tu Twojego doswiadczenia. Chetnie przeczytalabym, co u Ciebie dziala, à co nie zadzialalo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Faktycznie! Nie pomyślałam. Najbardziej opłacalne są dla mnie teksty we współpracy z klientami na blogach. W tej chwili najwyższą stawkę ma Kobiecie w e-biznesie. Wciąż współpracuję z klientami jako copywriter, ale coraz bardziej angażuję się w blogi, co pozwala mi podnosić cenę publikacji i zwolnić swój czas.

  • Świetny wpis! Bardzo fajnie było przeczytać o doświadczeniach dziewczyn, choć tak jak pisze Beata zabrakło mi tu Twoich przemyśleń.

    Jeśli chodzi o to co u mnie cieszy się największą popularnością to jest to konsultacja połączona ze stworzeniem Indywidualnego Planu Zdobywania Klientów oraz aplikacja Todo, służąca do efektywnego zarządzania zadaniami. Mam też usługi, które świadczę zupełnie poza blogiem i w tym przypadku zrezygnowałam z różnego rodzaju usług copywriterskich. Nie zajmuję się już pisaniem na rzecz magazynów, czy portali, bo po prostu jest to dla mnie nieopłacalne, ale muszę przyznać, że bardzo miło ten etap wspominam.

    • Dzięki Kasiu, że podzieliłaś się doświadczeniem. Zgadzam się z Tobą, że pisanie dla kogoś (w zależności oczywiście od stawki) może być mniej opłacalne, niż jak w moim przypadku współprace na blogach, które są moim najbardziej intratnym produktem.

  • Szczególnie mocno zostaje we mnie ostatni akapit z tego wpisu. Myślę, że jest to ważne.

    • Jeśli chodzi o ostatni akapit w mojej wypowiedzi to pozwolę sobie dodać, że to nie jest łatwe i na początku okupione mnóstwem obaw i podszeptów, że to się nie uda…trzymam się jednak założenia, że nie chcę konkurować ceną, a to prowadzi do pracy z ludźmi, którzy cenią to co robisz.

  • Agnieszka Skupieńska przyznała się do porażki i pisze o wycofaniu słomek / syropów. Testować, testować i jeszcze raz testować. W blogowaniu nigdzie nam się nie śpieszy i jeśli coś nie siądzie od razu dajmy sobie trochę czasu. Może coś trzeba zmienić i za jakiś czas z tym wrócić?

    • Myślę, że to ważne, co napisałeś – nie tylko w blogowaniu, ale też w biznesie – nie spieszyć się, nie oczekiwać tylko sukcesów.

      • Najlepiej w ogóle zaczynać projekt z myślą, że chcemy tylko przetestować i szanse, że się uda są niskie i mile się ewentualnie rozczarować. Nie ogłaszać, nie rzucać na prawo i lewo stwierdzeń, że co to nie my i co my nie osiągniemy.

        • I tak, i nie. Jeśli opowiemy innym o swoich planach, czujemy się zobowiązani pociągnąć temat, jeśli bardzo boimy się porażki i oceny, gdy się nie uda, to nas bardzo hamuje. Grunt to wziąć się do roboty, a nie przeglądać w społecznym zwierciadle 🙂

          • Właśnie dlatego dobrze jest testować anonimowo. Robisz coś, sprawdzasz, nie spinasz się, jak nie wyjdzie to wychodzisz z twarzą, bo nie stałeś/aś na placu miasta krzycząc do megafonu, że na pewno ci się uda. Ot, nie wyszło. Spoko.

          • Warto powiedzieć – spróbuję, a nie zrobię 🙂 Próbowanie zostawia przestrzeń na porażkę:)