Jadwiga1

Największą przeszkodą na drodze do celu jest wchodzenie w proces zmiany bez uprzedniego przygotowania – rozmowa z Jadwigą Korzeniewską

Czym zajmujesz się zawodowo?

Zawodowo zajmuję się kilkoma obszarami. Uważam to za zdrowe podejście, zważywszy na sezonowość niektórych moich ścieżek zawodowych. Jako socjolog, trener, coach prowadzę projekt Laboratorium Zmieniacza, poprzez który pomagam zmieniać nawyki na dobre. Jako świetna organizatorka i propagatorka rozwoju osobistego organizuję konferencje pod szyldem #StrefaZmian. Pracuję jednak okazjonalnie także jako freelancer- organizując terenowe gry fabularne jak również pisząc teksty jako copywriter. Wszystkie te zawodowe „odnogi” to dla mnie możliwość wykorzystania moich mocnych stron. W każdej z nich mogę się spełniać w innej, ciekawej dla mnie roli.

 Co stanowi największe wyzwanie w Twoim biznesie?

Jeśli chodzi o Laboratorium Zmieniacza to tu największym wyzwaniem jest sezonowość. Nawyki to temat bardzo nośny w określonych momentach roku – na przykład na przełomie starego i nowego roku. Podobnie jest z grami terenowymi, bo zwykle odbywają się one w przestrzeni miejskiej, więc potrzebna jest dobra pogoda.

Piszesz o tym, że na to, czy ulegniemy pokusie, która oddala nas od celów (jak marnowanie czasu w mediach społecznościowych, zamiast wzięcia się do pracy) wpływa wiele czynników, m.in. atrakcyjność zadania, nasz stan emocjonalny. Kiedy najbardziej jesteśmy narażeni na pokusy, które oddalają nas od celów?

Wiele czynników może wpływać na to, że ulegamy pokusom. Przy prokrastynacji, czyli odwlekaniu podjęcia się jakiegoś działania, pokusy kryją się pod postacią każdej aktywności, którą wolimy wykonać tu i teraz. Wybieramy to, co zrobimy relatywnie szybko i co prędko przyniesie nam nagrodę w postaci efektu jakim jest zakończenie zadania. Pokonuje nas tu zatem tak naprawdę wielkość, złożoność zadania pierwotnego.

Często mówi się o tym, że silna wola może być rozpatrywana jako zasób, który wyczerpuje się w miarę upływu czasu. Oznacza to, że napotykając pokusę na początku dnia, mamy największe szanse, by jej nie ulec. Jednak pod koniec dnia sytuacja może się zmienić, jako że nasze zasoby silnej woli mogły zmaleć lub całkowicie się wyczerpać. Wówczas prawdopodobieństwo, że ulegniemy pokusie, jest znacznie większe.

Na to, czy ulegniemy pokusie, ma wpływ także to, jak ważny jest dla nas cel i czy radzimy sobie z presją otoczenia – tak prawdziwą, jak i wyimaginowaną.

Co pozytywnie wpływa na motywację?

Przy zmianie nawyków kluczowa jest gotowość do zmiany nawyków, na którą składa się silna motywacja wewnętrzna, zdolność do autorefleksji i wzięcie odpowiedzialności za swoje decyzje. Uogólniając można powiedzieć, że przy zmianie nawyków istotne jest powiązanie celu z naszymi życiowymi wartościami, przygotowanie się na pokusy i wymówki, by móc zareagować od razu, a także monitorowanie wyników.

Istotne jest także to, by mieć wsparcie w kimś bliskim – zwłaszcza, jeśli nasza zmiana to pewnego rodzaju „trzęsienie ziemi” w życiu rodziny. Może tak być na przykład wtedy, jeśli zmieniamy nawyki żywieniowe a jesteśmy w naszej rodzinie osobą, która w dużej mierze odpowiada za zakupy i gotowanie.

Przy niskim poziomie motywacji wewnętrznej stosuje się motywatory zewnętrzne, czyli na przykład nagrody lub kary. Bardzo ważne jest także to, aby nauczyć się podnosić po porażkach i radzić sobie w momentach kryzysowych.

Czy zatem zamiast stawiać opór, nie lepiej skupić się na tym, co nas najbardziej motywuje a resztę delegować?

Myślę, że to może nastręczać trudności, by zajmować się w naszym codziennym życiu wyłącznie tym, co nas motywuje i „nakręca” do działania. Zabezpieczenie podstawowych potrzeb często wręcz wiąże się z robieniem rzeczy, które niekoniecznie same w sobie są dla nas atrakcyjne. Na przykład mogę nie lubić czynności, jaką jest wstawianie i rozwieszanie pranie, ale mogę lubić mieć czyste rzeczy 😉 Mogę oczywiście spróbować zdelegować pranie na innego domownika. Co jednak jeśli żadne z nas tego nie lubi?

Co jeśli nie możemy uniknąć nieprzyjemnej czynności lub takiej, która jest zbyt nudna i nas nie motywuje, jak mimo wszystko działać, skoro droga do celu jest wyboista, a niektóre zadania nie sprawiają przyjemności? Znasz jakieś techniki?

Wtedy warto znaleźć coś, co nazywam wyłomem – jedną rzecz, którą można w tej czynności polubić, jedną wskazówkę, dzięki której łatwiej będzie się za to zabrać. Można także stosować triki, dzięki którym choć na chwilę zajmiemy się danym zadaniem, a wtedy jest szansa, że „samo pójdzie”.

Wielu Zmieniaczy twierdzi, że najtrudniej jest im zrobić pierwszy krok, ale jak już zaczną, to opór stopniowo maleje. Pomocna może tu być technika „tylko spojrzę”, czyli umówienie się ze sobą na to, że na przykład tylko przejrzymy materiały potrzebne nam do napisania artykułu na bloga. Podobnie działa „zasada 5 minut”, czyli umówienie się ze sobą, że danemu zadaniu poświęcimy jedynie 5 minut. W obydwu przypadkach, jeśli okaże się, że wejście w daną czynność jest dla nas ok, możemy zawrzeć kolejną „umowę” ze sobą i kontynuować działanie.

Czy sądzisz, że to możliwe fascynować się czymś i jednocześnie mieć problem z osiąganiem celów? Jeśli tak, to dlaczego?

Jeśli fascynacja oznacza pasję, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że pozytywnie wpłynie na naszą motywację wewnętrzną, a co za tym idzie – osiąganie celów. Warto jednak pamiętać, że sama pasja to za mało. To tak, jakbyśmy „jarali się” samotnym przebywaniem na łonie natury, ale nie mieli pojęcia, jak rozpalić ognisko i rozstawić namiot. Jeśli jednak kwestia samotnego przebywania na łonie natury jest dla nas ważna, jeśli taka wyprawa nadaje naszemu życiu sens, jeśli wtedy czujemy, że żyjemy, to zrobimy wiele, by nauczyć się wszystkiego, co tylko potrzebne, by udać się w taką podróż i nią cieszyć.

Jakie jeszcze przeszkody stoją nam na drodze do zmian, a pośrednio na drodze do celu?

Największą przeszkodą jest tak naprawdę wchodzenie w proces zmiany bez uprzedniego przygotowania. A to tak, jakby na bardzo ważny egzamin pójść kompletnie nieprzygotowanym i liczyć na to, że „jakoś to będzie”.

I jest „jakoś” – przez tydzień lub dwa „jedziemy” na haju motywacyjnym. A później pojawiają się pokusy, wymówki, pierwsze potknięcia. Nagle okazuje się, że to nie będzie takie proste. Zaczynamy dostrzegać fakt, że musimy z czegoś zrezygnować, że zmiana nawyków to też pewien koszt do poniesienia.

Wejście w proces zmiany z „zimną głową” daje nam ten komfort, że na wiele niebezpieczeństw jesteśmy już na starcie przygotowani. To buduje w nas poczucie, że poradzimy sobie także z tymi sytuacjami, których nie przewidzieliśmy. Umacnia się w nas poczucie sprawczości. Jednak by tak się stało, potrzebne jest przygotowanie planu zmiany szytego nie tylko na miarę naszych potrzeb, ale również możliwości.

Dziękuję za rozmowę!

Z Jadwigą Korzeniewską

rozmawiała Marta Szyszko

Jadwiga Korzeniewska

Jadwiga1

–  socjolog,  trener,  coach  w  Laboratorium  Zmieniacza.  Autorka  książki  „Ograć nawyki”,  kursu  „Zmień nawyki  w  30  dni” oraz  pomysłodawczyni  cyklu  konferencji  #StrefaZmian.  Więcej na stronie: http://www.laboratorium-zmieniacza.pl/

i w książce:

ograć nawyki

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments