brian tracy

Co ma największą wartość w twoim biznesie?

„Sukces nie jest przypadkowy. Niestety, przypadkowa nie jest również porażka.” (Brian Tracy); To, czego doświadczamy w życiu jest efektem naszych działań. Na odpowiedzialność składa się nie tylko to, co robisz, ale też to, czego nie robisz. Czasami jesteśmy tak zaangażowani w robienie rzeczy pilnych, że nie starcza nam czasu na robienie rzeczy ważnych. Dlatego kluczowe jest określenie, co ma największą wartość w twoim biznesie, z czego przy najmniejszych nakładach czasowych uzyskasz największe korzyści.

W copywritingu zaczynamy od pisania prostych tekstów za parę złotych, które są na wyciągnięcie ręki, i które pozwolą nam pokryć podstawowe potrzeby, ale całkowicie wyczerpią nasz czas. Pisanie artykułów specjalistycznych dla wymagających klientów wymaga zdobycia wiedzy, researchu, napisania tekstu próbnego, ale pozwala zarobić w godzinę tyle, co przez cały dzień pisania prostych tekstów. Z kolei wydanie kursu i ciągła sprzedaż, pozwala zwolnić swój czas, skupić się na promocji i osiągać godne pozazdroszczenia wyniki finansowe, będące poza zasięgiem większości osób.

„Niektóre rzeczy, które robisz, mają pięć, a nawet dziesięć razy większą wartość od innych, mimo że ich wykonanie zajmuje tę samą liczbę minut lub godzin. (…) Musisz absolutnie świadomie wyłonić najbardziej wartościową i najważniejszą rzecz, którą mógłbyś się zajmować w danym czasie, a potem zmusić się, żeby pracować wyłącznie nad tą rzeczą.” Brian Tracy

Jeśli roztrwonisz czas na mało istotne sprawy, nie starczy ci go na sprawy kluczowe dla twojego biznesu.

„Wielu ludzi przyzwyczaiło się do (…) poświęcania czasu na działania mające na dłuższą metę niewielkie znaczenie.” Brian Tracy

Dlaczego nie czekaj na natchnienie, odpowiedni moment lub jakiś znak. Nie ma innego sposobu niż przekonywanie się w działaniu, czy podjęłaś słuszną decyzję.

„Doświadczenie nie spływa nagle na człowieka; jest to coś, co człowiek robi z tym, co mu się przytrafia.” Aldous Huxley

Kiedy stawiasz pierwsze kroki w kierunku nowego celu, możesz zaczynać od nielogicznych działań. To jak pytanie w serwisie Tchibo o baterie do pilota od samochodu. Inni mogą wtedy patrzeć na ciebie z politowaniem, rozbawieni ignorancją, częściej jednak będą zaskoczeni i onieśmieleni twoją niespodziewaną inicjatywą. Oto znalazłaś miejsce, w którym nie uświadczysz baterii, ale… koleś z serwisu może pokierować cię pod odpowiedni adres. Tak samo jest z pomysłem na biznes.

Nie masz o tym pojęcia, nie wiesz, co cię czeka, ale każde działanie jest informacją zwrotną o tym, co nie działa i z każdym działaniem mgliste wyobrażenia nabierają realnego kształtu. Zdobywasz TEGO maila, jesteś bogatsza o TĘ informację, na to JUŻ nie będziesz tracić czasu, porzucić wymówkę, która cię blokowała… Warto próbować różnych rzeczy, żeby weryfikować swoje wyobrażenia, odkryć pasję, przybliżać się do celu.

Jeśli nie możesz rzucić wszystkiego i pojechać w Bieszczady, by pisać książkę, pisz ją przez godzinę dziennie, zanim obudzą się domownicy. Dotrzesz do celu wolniej, ale nie tracąc innych źródeł dochodu i związanego z tym poczucia bezpieczeństwa, nie dokonując rewolucji.

Wykonaj najtrudniejszą czynność w ciągu dwóch godzin po przebudzeniu. Co możesz wykonać tylko na świeży umysł? Czytać wymagającą książkę, na podstawie której chcesz przygotować artykuł, a może napisać kolejne kilka stron swojej książki lub wpis na blog? Dodawaniem wpisu na stronę, wyborem zdjęć, działaniami w mediach społecznościowych możesz zająć się w dowolnej chwili, ponieważ nie wymagają koncentracji i skupienia.

„Jednym z najsmutniejszych błędów procesu zarządzania czasem jest skłonność ludzi do zmarnowania dwóch najbardziej produktywnych godzin dnia na sprawy, które nie wymagają dużych umiejętności poznawczych (np. na przeglądanie serwisów społecznościowych) (…) Wielu z nas jakoś naturalnie najpierw wybiera to, co można wykonać szybko, łatwo i przyjemnie.” Kevin Kruse

Sporo osób zna tę zasadę, ale nie decyduje się, by ją stosować. Może to wynikać z braku dyscypliny.

„Najprawdopodobniej dwoma największymi wrogami sukcesu, szczęścia i samospełnienia są „linia najmniejszego oporu” i „współczynnik doraźnej korzyści”. Brian Tracy

Przeglądanie mediów społecznościowych da nam zastrzyk endorfin, ryzykujemy jednak, że będziemy dokładnie w tym samym miejscu – zarabiając niewystarczająco, zamieniając swój czas na pieniądze, pracując w poczuciu zmarnowanego potencjału.

Dlaczego tak naprawdę boimy się zrobić coś nowego? Często wynika to z lęku przed porażką. Jednak trudności i niepowodzenia są wpisane w osiąganie sukcesu, rzadko (o ile w ogóle) osiągamy wartościowe cele z dnia na dzień, bez żadnych rozczarowań napotkanych po drodze. Roześmiane zdjęcia profilowe to tylko część prawdy o kobiecych biznesach-tej, którą chętnie pokazujemy. Są jeszcze wątpliwości, nieudane próby, stopniowe dochodzenie do celu i rezygnowanie z tego, czego nie chcemy robić, ale co pozwala opłacić ZUS. Kiedy indziej boimy się negatywnej reakcji, uczucia zawstydzenia związanego z tym, że ktoś przyłapie nas na niepowodzeniu:

Na drodze do naszego szczęścia stoi wiele (…) lęków. Ludzie (…) obawiają się kłopotliwych sytuacji i wyśmiania; odrzucenia i jakiejkolwiek krytyki. (…) Robisz to, na co sam się zdecydowałeś. Niepowodzenia są wpisane w cenę sukcesu. Stanowią jedynie ograniczniki prędkości na drodze do powodzenia. (…) typ odwagi, której potrzebujesz, nosi nazwę „odważnej cierpliwości”. Jest to zdolność pozostania na miejscu, kontynuowania pracy i dalszej walki po tym, jak postawiło się wszystko na jedną kartę, ale jeszcze nie uzyskało żadnych wyników lub korzyści.” Brian Tracy

Marta Szyszko

na podstawie:

nie-tlumacz-sie-dzialaj-odkryj-moc-samodyscypliny-w-iext38680579

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • O tym, że czasami trzeba zmuszać się niejako do pracy już słyszałam (i nawet doświadczyłam) 🙂 Ale o tych „złotych” dwóch godzinach po przebudzeniu słyszę chyba pierwszy raz – mocno do zastanowienia, bo przeważnie właśnie te 2 godziny lecą na bzdurach.

    • Ta informacja przewija się w książkach do zarządzania czasem. Myślę jednak, że zależy to również od tego, czy ktoś jest „skowronkiem” i rano działa na najwyższych obrotach, czy „sową” i to wieczorem wpada na najlepsze pomysły. Poranna energia jednak zawsze się zgadza, na świeży umysł nie robimy literówek 🙂