mlm bez tajemnic

O moich początkach w biznesie, czyli MLM bez tajemnic

Kiedy na studiach pracowałam w MLM, ceniąc elastyczność tego modelu i korzystając z licznych kontaktów, które wtedy miałam na uczelni, słyszałam różne komentarze. Od tego, że dałam się wciągnąć do sekty, przez to, że ci wszyscy ludzie, którzy z uśmiechami na twarzy odbierali paczki z kosmetykami i pachnące katalogi z próbkami, na pewno coś biorą, bo to nie jest normalne być zadowolonym, uśmiechniętym.

-Zrobili Ci pranie mózgu, tak?-martwiły się koleżanki. Ludzie wypowiadają się na tematy, o których nie mają pojęcia, nigdy nie spróbowali MLM, ale twierdzą, że:

„To na pewno piramida!”. I Jeszcze mówią to z takim przekonaniem, jakby byli ekspertami w tej dziedzinie (….) mimo że nie mają pojęcia o tym biznesie. A mówią tak dlatego, bo wszyscy tak mówią… (…) Wiem, że wiele osób wstydzi się przyznać do takiej współpracy. Co w takiej sytuacji mogę powiedzieć? To, w jaki sposób będziesz traktować ten biznes, ten biznes będzie traktować ciebie (…) Czy chciałbyś/chciałabyś robić coś, czego się wstydzisz? Nie sądzę. (…) Tylko wtedy, kiedy wierzysz w swój biznes i jesteś do niego przekonany/przekonana, ludzie to kupią.” Anna Ewa Suska

A ja to sprawdziłam na własnej skórze i pieniądze otrzymywałam od zaufanych klientek, które były zadowolone z produktów, rozliczając się z firmą, wtedy jeszcze w kasach, w jej siedzibie. Dorabiałam, nie czując zmęczenia, co więcej chętnie uczestniczyłam w bezpłatnych szkoleniach, spotkaniach, uwielbiałam pozytywną energię osób ze swojej sieci sprzedaży.

Choć dziś nie sprzedaję kosmetyków, wiedza o biznesie tam zdobyta, przydaje mi się do tej pory i są noce, gdy śni mi się, że rozpakowuję paczkę z pachnącymi kosmetykami. Bo ja to naprawdę lubiłam! Ale też trochę się wstydziłam, że dziewczyna po studiach handluje kosmetykami. Dałam się odciągnąć tym sceptycznym komentarzom i poszłam zawodowo w innym kierunku, ale jak poznałam historię Kamili Rowińskiej, która swego czasu pracowała dla tej samej firmy, zrozumiałam, że nie miałam powodu, by się wstydzić. Bardzo demotywujący był komentarz, który usłyszałam, gdy wraz z zespołem rozdawałam ulotki w centrum handlowym, by pozyskać nowe kontakty, rozbudować swoją sieć. Moja mama, która dowiedziała się, że za to nikt mi nie płaci, stwierdziła: „Niektórzy to wiedzą, jak zaprząc innych do roboty i im za to nie płacić.”

mlm bez tajemnic

Pokutuje takie myślenie, że nie można dać nic od siebie, jeśli od razu ktoś nie da nam piątaka za godzinę (takie wtedy były stawki stania na promocji z czekoladami w centrum handlowym, czego też się podjęłam), bo liczy się dla nas, ile teraz możemy zarobić, a nie, jak dzisiejsze działania zaprocentują po czasie. Tata z kolei martwił się, że nie ma komu opłacić mi ZUS-u, a przecież w MLM, jak w każdym biznesie, robisz to sam. Nie czekasz na wybawcę.

Fragment wywiadu z Kamilą Rowińską („MLM bez tajemnic” Anny Ewy Suskiej)

„Anna Suska: Jesteś jednym z niewielu trenerów, którzy otwarcie mówią o swojej współpracy z MLM. (…) Nie bałaś się, że będziesz postrzegana inaczej na rynku szkoleniowym z tego powodu?

Kamila Rowińska: Inaczej, czyli właściwie jak? Jeżeli odnosiłam tak spektakularne sukcesy w marketingu sieciowym, jeżeli potrafiłam sprzedawać produkty z katalogu w sprzedaży bezpośredniej, a to jest prawdziwa sprzedaż, bo musisz być przygotowanym na odrzucenie, na wielokrotne usłyszenie „nie”, na poszukiwanie swojego klienta, itd., więc jak najbardziej cieszę się i jestem dumna ze swojego doświadczenia, ponieważ bardzo dużo nauczyłam się zarówno o sprzedaży, jak i o budowaniu zespołu, samodyscyplinie, zarządzaniu sobą w czasie czy asertywności, czyli właściwie o tym wszystkim, z czego szkolę. (…)

Obecnie jestem coachem wielu prezesów, którzy prowadzą ogromne firmy, np. odzieżowe czy informatyczne, dla których główną miarą biznesu jest to, jak bardzo skuteczna byłam i jak bardzo skuteczna jestem. Dlatego nie zamierzam się odcinać od tego, że zajmowałam się kiedykolwiek marketingiem sieciowym.”

Dla kogo jest MLM?

MLM jest dla każdego, kto chce nauczyć się sprzedaży, jest konsekwentny. Nie trzeba ponosić sporych inwestycji, pokazywać dyplomów, być młodym, nie trzeba nawet wychodzić z domu:

„Mieszkałem w wynajętej kawalerce za 500 zł (…), miałem jedynie komputer i Internet. Bałem się wychodzić do ludzi. Zacząłem szukać biznesu, który mogę zacząć robić, nie wychodząc z domu. (…) Wtedy znalazłem człowieka, który działał w marketingu sieciowym.” Tomasz Damian

MLM można zająć się po godzinach, weekendami, a także można swój aktualny biznes uzupełnić o produkty, które do niego pasują. Na przykład osoba, która prowadzi salon kosmetyczny, może polecać kosmetyki do pielęgnacji. Ważne jest, by sprzedawać to, w co się wierzy, czego się używa i z czego autentycznie jesteśmy zadowoleni.

 „Ja nauczyłem się, żeby zasiewać. Część ziarna zawsze trafi na podatny grunt, część na beton. Moją misją jest informować, a nie przekonywać. Ci, co przekonują w tej branży, przegrywają. Ja informuję, zasiewając podatny grunt-bo jeśli ktoś nie chce, aby jego rodzina mogła żyć godnie w dostatku (…), latać po świecie, pomagać tysiącom, jak nie milionom ludzi, to więcej nie jestem w stanie nic dodać. Człowiek nie może uciec z więzienia, dopóki nie wie, że w nim tkwi.” Tomasz Damian

Marta Szyszko

na podstawie:

mlm-bez-tajemnic

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments