grazyna-lorente

OD RĘKODZIEŁA DO E-BIZNESU, WYWIAD Z GRAŻYNĄ LORENTE

Prowadzisz własny biznes, który odkryłaś w wieku 30 lat, a polega on między innymi na wspieraniu kobiet w prowadzeniu biznesów. Jak odkryć pracę, która nie tylko przyniesie profity finansowe, ale stanie się pasją, opowiesz na swoim przykładzie?

grazyna-lorente

Obecnie tak naprawdę prowadzę równolegle 2 działalności. Z jednej strony zajmuję się szeroko pojętym marketingiem internetowym: tworzę strony www, pomagam klientom w zdobyciu lepszej pozycji w Google, szkolę z wykorzystania Internetu i sieci społecznościowych do promocji firmy.

Z drugiej strony, pomagam innym kobietom w osiągnięciu celów związanych pracą na własny rachunek. Ten projekt powstawał stopniowo, w miarę jak się rozwijałam. Przechodząc przez różne etapy tworzenia siebie i własnej firmy, czułam potrzebę dzielenia się tą wiedzą i doświadczeniem z innymi kobietami. Wewnętrznie czuje, ze to w tym kierunku chce się rozwijać.

W jaki sposób znaleźć dochodową pasję? Według mnie znalezienie pasji, z której można stworzyć prosperujący biznes nie jest zdarzeniem punktowym. W moim przypadku był to proces. Warto zacząć od czegoś, nawet jeśli jeszcze nie wiadomo dokąd to nas zaprowadzi.

Pierwszą działalność na własny rachunek założyłam we Francji w 2009 roku. Zaczęłam od sprzedaży własnoręcznie robionej biżuterii. Na własne potrzeby stworzyłam wówczas 2 strony internetowe, bo już wcześniej miałam z tym styczność. Przez około rok tworzyłam jednocześnie biżuterię i uczyłam się w praktyce i testowałam różne techniki promowania własnej działalności w sieci. W ten sposób doszłam do tego etapu, w którym jestem dzisiaj.

Mieszkałaś we Francji, pracowałaś na etacie, jak wspominasz ten okres, wybrałaś własny biznes – łatwo było podjąć taką decyzję? Co było dla Ciebie największą trudnością, a co dodawało skrzydeł?

W moim przypadku było to trochę specyficzne. Jeszcze pracując w dziale marketingu w firmie informatycznej zarejestrowałam działalność gospodarczą. Od jakiegoś czasu robiłam wtedy biżuterię, ale miało to być tylko takie dodatkowe zajecie po godzinach pracy.

Kiedy nie przedłużono mi umowy i stanęłam przed decyzją – co dalej – postanowiłam dać szansę tworzeniu biżuterii. Powiedziałam sobie, że teraz albo nigdy, że jeśli nie spróbuję w tym momencie, to będę kiedyś tego żałować.

Taka decyzja nigdy nie jest łatwa. Mimo, iż we Francji miałam prawo do pobierania pewnej części zasiłku dla bezrobotnych jednocześnie rozwijając firmę, miałam obawy o to jak sobie poradzimy finansowo.

Jednak po roku tej działalności doszłam do 2 wniosków. Po pierwsze, że aby wygenerować zadowalające mnie dochody, musiałabym znacznie podnieść ceny, a nie czułam się na tyle wielką artystką, aby wyższe ceny były uzasadnione… Po drugie sama praca nad moimi stronami sprawiała mi dużo więcej satysfakcji niż robienie zamówionej za ich pośrednictwem biżuterii. Byłam z siebie niesamowicie dumna, kiedy moja strona z biżuterią ślubną znalazła się na pierwszych stronach Google na 2 wybrane słowa kluczowe!

W tym momencie pojawiła się też możliwość współpracy z polsko-francuskim portalem informacyjnym. Zamieniłam, więc robienie biżuterii na robienie stron – na marketing internetowy.

 O czym powinna pamiętać kobieta, która prowadzi własny biznes, są jakieś uniwersalne prawdy, które prowadzą nas prosto do sukcesu?

Ostatnio często cytuję slogan pewnej znanej marki sportowej: „Just do it!” Według mnie, my kobiety, często dłużej niż mężczyźni, zwlekamy z podjęciem działania. Może brakuje nam pewności siebie, mamy większy opór przed ryzykiem. Ale przychodzi moment, kiedy trzeba skończyć z planowaniem i zacząć działać, zrobić ten pierwszy krok. Wielokrotnie przekonałam się, iż najgorsze scenariusze nigdy się nie sprawdzają!

W jaki sposób łączysz pracę z obowiązkami rodzinnymi, poproszę o rady organizacyjne… Terminarz? Listy, odhaczanie kolejnych punktów?

Jeśli chodzi o organizację pracy to już kilka osób zaraziłam metodą GTD w połączeniu z Evernote, w którym zapisuję dosłownie wszystko. Moja lista zadań jest ogromna, dlatego codziennie rano wybieram tylko 3 najważniejsze priorytety, nad którymi pracuję. Pozwala mi to mieć poczucie, że coś zakończyłam i osiągnęłam. Resztę czasu poświęcam na sprawy pilne albo nieprzewidziane. Taki układ sprawdza się u mnie.

Każdy, kto pracuje z domu, wie, że taki brak granic fizycznych między pracą, a życiem osobistym na dłuższą metę nie jest dobry. Dlatego staram się wyznaczyć sobie granice czasowe i ich przestrzegać, ale odkąd przeprowadziliśmy się do Polski jeszcze nie znalazłam takiego idealnego rytmu.

Czy jesteś na etapie rozkręcania firmy, a może prosperuje już i przynosi regularne dochody? Ile może potrwać rozkręcenie biznesu i jak nie rozmyślić się, nim w ogóle miałyśmy szansę sprawdzić, że jest szansa na zarabianie na tym, co się lubi?

Dzisiaj spokojnie żyję z tworzenia stron internetowych. Dzięki pierwszej pozycji w Google na kila słów kluczowych, mam wystarczająco dużo zapytań i zamówień. Oczywiście zdarza się, że klient nie zapłaci na czas faktury czy jakiś projekt przedłuża się i mam przejściowe problemy finansowe, ale te sytuacje i ten stres jest ceną pracy na własny rachunek i niezależności.

Ile czasu trwa rozkręcanie biznesu?

Myślę, że zależy to od tego jak bardzo konkurencyjna jest branża, w której startujemy. Dlatego ważne jest badanie rynku, które da nam realny obraz konkurencji. W przypadku e-biznesu ten czas jest krótszy. Jeżeli zależy nam na tym, aby pierwsi klienci pojawili się jak najszybciej warto znaleźć niszę, w której konkurencja nie jest zbyt duża. Ale jeśli startujemy w branży bardzo konkurencyjnej, jak np. tworzenie stron internetowych czy sprzedaż biżuterii, trzeba dać sobie więcej czasu aby wypłynąć.

W moim przypadku pierwsi klienci pochodzili z sieci znajomych. Na pierwsze zamówienie internetowe czekałam 3 miesiące w przypadku biżuterii ślubnej, a 6 miesięcy w przypadku stron internetowych. Kiedy mówię czekałam, nie siedziałam z założonymi rękami, ale zajmowałam się promocją strony.

Ilu klientkom pomogłaś popchnąć biznes do przodu, co lubisz w pracy Coacha, a jakie są wady takiej działalności?

Trudno jest mi podać dokładne liczby i konkretne przypadki, gdyż na razie nie proponuję indywidualnych sesji coachingowych. Ale myślę, że dzięki moim szkoleniom stacjonarnym i online oraz dzięki artykułom na blogu i newsletterowi z ćwiczeniami coachingowymi, pomogłam już kilkuset kobietom, zarówno Polkom i Francuzkom. Świadczą o tym bardzo pozytywne wiadomości, które regularnie do mnie wracają i zachęcają do dalszego rozwoju tej działalności.

Dziękuję za rozmowę i przypływ pozytywnej energii oraz wiary w to, że można godzić wszystkie role – mamy, żony, kobiety sukcesu, bez rezygnacji z żadnej z tych sfer!

Po więcej inspiracji zapraszam Was na blog Grażyny:

coachingfemme-header-image-plRozmawiała: Marta Szyszko

Comments

comments