Magda Bębenek, Polka potrafi. Życie zaczyna się po 40-tce, inspiracja dla kobiet 40+ #2

Osoba, która nie kwestionuje tego, co robi, przestaje wzrastać – wywiad z Magdą Bębenek cz II

Czy uważasz, że potrzebujemy wzmocnień pozytywnych i to mogło być jednym z powodów, dla których „Polka potrafi” okazała się sukcesem? Nie wierzymy w siebie? Potrzebujemy pozytywnych wzorców? W jaką potrzebę konsumencką celowałaś, pisząc książkę?

Ponownie, mamy tutaj bardzo różne pytania… Po pierwsze: Czy potrzebujemy wzmocnień pozytywnych?

Zdecydowanie! Cały przekaz kulturowy, polityczny i gospodarczy, którym bombardowane jesteśmy, na co dzień, jest bardzo negatywny. Cały czas mówimy o kryzysach, o aferach, o kradzieżach, zabójstwach, oszustwach, tragediach. Jeżeli mówimy o sylwetkach kobiet, nad wyraz często pokazywane są kobiety zawistne, plotkujące, knujące, itd. A wcale takie nie jesteśmy z natury! Oczywiście, takie osoby też się znajdą, ale to nie jest ogół naszego społeczeństwa, nie jest to ogół kobiet. A jednak tych wzorców pozytywnych mamy bardzo niewiele.

Z jednej strony bardzo dużo uwagi poświęca się celebrytkom i ich poczynaniom w życiu prywatnym (zakupy, rozwody, wahania wagi i kto wie, co jeszcze), a z drugiej strony wybranej garstce kobiet, których nazwiska są już pewną marką i synonimem życia po swojemu, wytrwałości w realizacji marzeń i planów (m.in. Wojciechowska, Pawlikowska). Ale tych drugich jest bardzo niewiele i jeśli, by spojrzeć na programy telewizyjne, czy okładki magazynów, tak naprawdę nieustannie pojawiają się tam te same twarze. A w naszym kraju żyje 37 milionów cudownych osób, z czego ponad połowa to kobiety! Gdzie miejsce dla nich, jeśli nie mówić o kontrowersyjnych talk show, czy reality show, które żerują na taniej sensacji, a nie na wartości przekazu i materiału?

Moje książki opierają się na głębokiej wierze w to, że to nie tylko kobiety z pierwszych stron gazet mają coś do przekazania. A bardzo często, powiedziałabym, że to właśnie te kobiety, których tam nie ma, są skarbnicami mądrości i inspiratorkami pozytywnych postaw. Tym właśnie są „Polki”: przestrzenią i kanałem komunikacji do promocji pozytywnych, budujących i wartościowych wzorców zachowania, postępowania, myślenia i rozwiązywania problemów. Czy to mogło być jednym z powodów, dla których „Polka Potrafi” okazała się takim sukcesem? Nie mam cienia wątpliwości, że tak.

Czy nie wierzymy w siebie?

Nie, niestety nie. Zazwyczaj mamy bardzo dużo wątpliwości i dużo samokrytycyzmu w stosunku do samych siebie. Ostatnim, co chciałabym zrobić, jest danie moim czytelniczkom kolejnych powodów do spadku poczucia własnej wartości.

Dlatego też w żaden sposób nie tworzę posążków kobiet idealnych, kobiet, za którymi należy wzdychać, czy kobiet, do których należy aspirować. Przedstawiam kobiety, z którymi się można utożsamić i czuję, że to jest, tak naprawdę, siłą tego projektu i kluczem do powodzenia moich książek. Zarówno w pierwszej, jak i w drugiej „Polka Potrafi”, otrzymujemy przykłady kobiet dokładnie takich jak my. Nie mamy odruchu, żeby z nimi rywalizować, nie musimy się z nimi mierzyć. Wręcz przeciwnie: wzruszamy się z nimi i śmiejemy, odkrywamy nasze mocne strony dzięki ich krytycznym doświadczeniom. Bohaterki i ich historie są bardzo ludzkie, ciepłe i szczere, bliskie naszym sercom i dylematom, które przeżywamy na co dzień. Czytelniczki nieustannie piszą do mnie maile i wiadomości na FB podkreślając to, że w każdej „mojej” Polce odnajdują cząstkę siebie. I myślę, że to właśnie dlatego tak bardzo dają się zainspirować tym książkom, dlatego wynoszą z nich tak wiele wartości.

Nie wstawiam nikogo na piedestał i nie mówię: masz być taka jak ona, bo ona jest: piękna, zadbana, dużo zarabia, czy cokolwiek innego. Pokazuję za to: patrz, tu masz zwykłą kobietę; zwykłą – niezwykłą kobietę, która miała jakieś marzenie, która miała jakieś problemy. Marzenie osiągnęła, a z problemami sobie poradziła. Jeżeli jej się to udało, to Tobie też się uda.

W jaką potrzebę konsumencką celowałaś?

Wydaje mi się, że celowałam w potrzebę serca (śmiech), a nie konsumenta. W potrzebę połączenia się z innymi osobami, w potrzebę bliskości, której – mimo ogromnej łatwości komunikacji w świecie globalizacji – bardzo nam brakuje. Jako ludzie, stajemy się sobie coraz bardziej odlegli. Zamykamy się za ekranami kolejnych sprzętów i za stereotypami, które z nich do nas płyną. Nasze rozmowy stają się coraz bardziej powierzchowne, niezwykle rzadko naprawdę poznajemy człowieka: tego, jaki on jest, czego chce i z czym się mierzy. Zazwyczaj dowiadujemy się, gdzie pracuje, co ma na własność i jakie maski zakłada przed światem…

Magda Bębenek, Polka potrafi. Życie zaczyna się po 40-tce, inspiracja dla kobiet 40+ #2

Oczywiście jest to spore uproszczenie, ale nie tylko ja zgadzam się z tym, że brakuje nam kontaktu z innymi, brakuje nam szczerości i głębi relacji. Być może czegoś, co kiedyś uzyskiwałyśmy w kręgu kobiet… I tak sobie teraz myślę, że w pewien sposób moja książka tworzy przestrzeń kręgu kobiet dla czytelniczek. Przestrzeń, w której jest okej mieć marzenia, ale jest też okej mieć problemy; jest okej mieć wątpliwości i jest okej zmagać się z pewnymi rzeczami; jest okej pozwalać sobie na to by rzucać się na próbowanie różnych rzeczy i życie po swojemu. Tym bardziej, że każda inna kobieta – w ten czy w inny sposób, obecnie lub w przeszłości – jest w sytuacji podobnej do tej, w której jestem ja.

I myślę, że to są te potrzeby serca, w które celowałam i, w które wcelowałam. A za tym poszedł sukces komercyjny i sukces w oczach konsumentów.

Czy Ty zawsze sięgałaś po marzenia, a może był czas, że sama borykałaś się z blokadami, wątpliwościami, skąd wzięła się Twoja pewność siebie i odwaga w sięganiu po marzenia?

Ależ oczywiście, że był czas, kiedy miałam przeróżne blokady i wątpliwości, zresztą nadal je miewam! Wydaje mi się, że osoba, która nie kwestionuje tego, co robi, jakimi sposobami to osiąga i, w którym kierunku podąża, może się bardzo łatwo zagubić. Wtedy przestaje wzrastać, a jedynie ślepo leci w danym kierunku. Nawet teraz pojawiają się we mnie różne wątpliwości i w życiu osobistym, i w życiu zawodowym. Czasem bywa to ciężkie, czasem niewygodne… ale, jeśli się temu przyjrzeć, zawsze wychodzę z takich okresów bardziej szczera i autentyczna w stosunku do siebie samej. A to uważam za jedną z największych wartości w życiu.

Skąd wzięła się Twoja pewność siebie?

Myślę, że jest czymś, co wypracowałam. Rozróżniam pewność siebie i poczucie własnej wartości. Uważam, że pewność siebie to coś, co możemy w sobie rozwinąć, są to pewne umiejętności, które „wystarczy” wyćwiczyć. W moim życiu punktem zwrotnym była decyzja o podróżach i konsekwencja w tym, żeby doświadczać życia w różnych kulturach, z różnymi ludźmi, w różnych sytuacjach. Z jednej strony, żeby poszerzać swoje spojrzenie na świat, innych i siebie, a z drugiej strony, żeby się w sprawdzać i każdorazowo upewniać się w tym, że rzeczywiście dam sobie w życiu radę. Będzie tak, bo umiem się komunikować z ludźmi, bo umiem na siebie zarobić, bo w sytuacjach kryzysowych szukam rozwiązań, a nie siadam i załamuję ręce. Myślę, że kilkuletni okres podróży, który mam za sobą, był cudowną szkołą życia.

Można by zapytać: dobra, no, a skąd była ta odwaga, żeby ruszyć w świat? I tutaj nie mam innej odpowiedzi niż ta, że ja przez bardzo długi czas – już od gimnazjum – byłam przekonana o tym, że będę chciała podróżować. To postanowienie narastało we mnie przez lata, umacniane jeszcze obrazami i informacjami płynącymi do mnie z blogów i książek podróżniczych, w których się zaczytywałam. Kiedy wypełniłam już wszystkie swoje „zobowiązania” – skończyłam pierwszy stopień studiów i wypracowałam sobie zaplecze finansowe, – żadne obowiązki nie trzymały mnie już w Polsce. Mimo to, zdecydowana większość osób powtarzała mi: nie wyjeżdżaj, bo nie będziesz mogła znaleźć pracy, zmarnujesz sobie przyszłość, itp. Na mnie to już, jednak w ogóle nie wpływało. Decyzja o podróżach była we mnie tak mocno zakorzeniona, że nic mnie nie mogło od tego odwieść.

I tak było do zeszłego roku, gdy latem rozpoczęłam projekt pisania i promowania „Polka potrafi. Zostań bohaterką własnego życia!”.  Zimą 2013 roku wyleciałam z kraju na dwa miesiące (szkolenia w USA i program organizowany przez NGO z Bahrajnu), ale od lutego byłam już w Polsce, pisząc i promując „Polka potrafi. Życie zaczyna się po 40-tce!”, czyli „Polkę” dla pokolenia mojej mamy. Miałam i mam przyjemność promować moje idee i książki również za granicą – w Tuluzie na zaproszenie Stowarzyszenia Polek we Francji, czy w Londynie, gdzie w październiku otwieram tamtejszy Kongres Polek.

A w tym wszystkim: w ogarnianiu projektu, w tym jakie postawy promuję oraz jak to robię, bazuję na dotychczasowych doświadczeniach podróżniczych. Nigdy bym nie przypuszczała, że moja pierwsza podróż do Indonezji zapoczątkuje ciąg wypadków, które doprowadzą mnie do projektu „Polki”, ale tak się stało. Umiejętności, które wypracowałam w sobie w trakcie wyjazdów sprawiają, że teraz odnoszę sukcesy na rynku self-publishingu. Kolejny dowód na to, żeby mieć zaufanie do siebie i swoich pragnień, a doprowadzą nas w dobre dla nas miejsce…

Lubię Polskę i lubię to, co tu robię, jednak po roku spędzonym w Warszawie i poświęcaniu 110% energii projektowi i moim czytelniczkom, czuję potrzebę zmiany. Zmiany, ale również jakby powrotu do tego życia, które dla siebie wybrałam przed laty – do podróży. W listopadzie planuję wydać jeszcze książkę-przewodnik po świecie taniego podróżowania „Podbij świat na budżecie” a w grudniu opuszczam Polskę i ruszam z moim chłopakiem na Hawaje. Na razie w planach mamy być tam przez pół roku, ale – jak to zawsze w podróży – co się wydarzy, zobaczymy dopiero na miejscu. A potem? Życie pokaże!

Kilkanaście lat temu, gdyby ktoś mi powiedział, że tak będzie wyglądać moje życie, chyba bym nie uwierzyła. Wiem, że już wtedy o tym marzyłam, ale równocześnie miałam bardzo wiele kompleksów, przekonań, że coś jest nie dla mnie, że coś się nie uda, że nie dam rady. Jednak wraz z upływem czasu i nabywaniem kolejnych doświadczeń oraz, przede wszystkim, czytając o ludziach, którzy zrobili to, czego ja pragnęłam, odkrywałam w sobie coraz więcej odwagi do tego, by kreować życie tak jak chcę. Na kanwie sukcesu innych upewniałam się, że i ja dam radę.

I wiem, że teraz stwarzam taką samą możliwość moim czytelniczkom, co jest dla mnie ogromnie wzruszające i satysfakcjonujące. Poprzez zapoznanie ich z prawdziwymi historiami kobiet podobnych do nich, przekazuję im wiarę w to, że i one mogą robić wszystko, czego pragną. Pokazuję, że tak naprawdę każda z nas jest Polką, która potrafi.

Dziękuję za przepływ pozytywnej energii i odkrycie kilku prostych, ale wcale nieoczywistych prawd o życiu i kobiecości. Dziękuję za rozmowę. Czuję się napełniona tym, co pozytywne 🙂

Rozmawiała: Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments