Paulina Kamińska

Pokazujmy siebie w kontekście tematu, który nas pasjonuje – wywiad z Pauliną Kamińską

Jakie dostrzegasz zalety etatu?

Przeczytałam, gdzieś ostatnio, że freelancer musi pójść do supermarketu, żeby w końcu spotkać ludzi 🙂 Jestem nieśmiała i nie należę do osób brylujących w towarzystwie. Przyznaję jednak, że główną zaletą pracy na etacie są ludzie. Czasem brakuje mi codziennego spotykania się z innymi, żartowania i wymiany zdań, z których powstają ciekawe pomysły. Z perspektywy copywritera, czy marketera zaletą pracy w agencji jest większa szansa na możliwość współtworzenia dużych projektów dla rozpoznawalnych marek. Co nie oznacza, że jako freelancer nie ma się w ogóle takiej możliwości.

A jednak zdecydowałaś się na freelancing, co cię do tego skłoniło?

Moja decyzja wiąże się z przeprowadzką do Krakowa. Mój ówczesny pracodawca rezygnował z modelu pracy zdalnej (wcześniej pracownicy mieli taką opcję) i musiałam po prostu zakończyć pracę. Na etacie miałam już pierwsze dodatkowe zlecenia i rozważałam, czy nie pójść „na swoje”. Wcześniej pracowałam też w systemie zdalnym, więc miałam porównanie, jak wygląda praca z domu i ta w biurze. Kiedy już wiedziałam, że będę się przeprowadzać, odbyłam kilka rozmów o pracę w Krakowie. Po każdej z nich byłam niezadowolona z siebie. Pewnie jak wiele osób nie jestem dobra w odpowiadanie na standardowe pytania rekrutacyjne. Pomyślałam, że przecież pierwsze zlecenie poza etatem zdobyłam bez konieczności przechodzenia przez męczące rekrutacje. Obecnie, gdy pozyskuję kolejnych klientów, nikt mnie nie pyta o moje wady i zalety. Pokazuję klientom przykłady mojej pracy, rozmawiam z nimi, nie wgłębiając się w tajemnice mojej osobowości 😉 Oni decydują się na współpracę ze mną lub szukają kogoś innego. Taki model pracy mi się spodobał. Stwierdziłam, że zobaczę, co z tego wyjdzie. Poza tym freelancing to dla mnie zdecydowanie mniej stresu, a ja lubię spokojne życie 🙂

Jak udało ci się pozyskać kluczowych klientów?

Pierwsze zlecenie freelancerskie pozyskałam, odpowiadając na ogłoszenie zamieszczone na Facebooku. Współpraca okazała się długofalowa i przyprowadziła kolejnych klientów, którzy np. czytali moje teksty i sami napisali z propozycją. Moje drugie źródło pozyskiwania zleceń to polecenia innych – zadowolonych klientów oraz znajomych. Nigdy nie korzystałam z portali ze zleceniami dla freelancerów, ponieważ się tam w ogóle nie odnajduję. Jeśli znajduję ogłoszenie, które mnie interesuje (najczęściej właśnie na Facebooku), po prostu zagaduję do jego autora 🙂

Copywriter może zarabiać od kilku do kilkuset złotych za tekst (a za większe projekty nawet kwotę 4-cyfrową). Jakie warunki trzeba spełnić, by znaleźć się w tej drugiej grupie?

Trzeba robić fajne rzeczy 🙂 Wiem, że to banalnie brzmi. Kiedyś zaangażowałam się w projekt kolegi, który polegał na stworzeniu strony internetowej, gromadzącej darmowe narzędzia dla marketerów (www.marketingtoolslist.com). Tworzyliśmy ją po godzinach, za darmo, nie licząc na jakieś korzyści. Są klienci, którzy kojarzą mnie właśnie z tej strony, mimo że z copywritingiem nie ma ona nic wspólnego. Dziś jest wiele możliwości, trzeba z nich tylko skorzystać i mieć w sobie samozaparcie. Można prowadzić blog, fan page na Facebooku, czy tematyczny newsletter. Jestem zdania, że robienie fajnych rzeczy dla samej siebie (nawet za darmo), prędzej czy później się zwróci. Dzięki takim działaniom uczymy się nowych rzeczy i przy okazji budujemy swoją markę osobistą.

Ważna jest też specjalizacja w konkretnej dziedzinie. Aktualnie większość moich zleceń dotyczy marketingu internetowego, dlatego że mam w tej dziedzinie doświadczenie. Klienci, patrzą na mnie pod innym kątem – jestem osobą, która czuje ten temat i ma podparcie praktyczne. Taką strategię można zastosować w każdej dziedzinie. Pokazujmy siebie w kontekście tematu, który nas pasjonuje, próbujmy się wyróżnić z tłumu, a potem łatwiej będzie nam negocjować stawki za naszą pracę. Angażowanie się w fajne projekty jest moim zdaniem trampoliną, która przenosi do lepszych zleceń.

Jesteś freelancerką, ale bez działalności gospodarczej, w jaki sposób radzisz sobie z umowami, używasz narzędzi dla freelancerów (jakich)?

Odnoszę wrażenie, że z każdą następną podpisaną uczę się czegoś nowego i chyba ten stan nigdy się nie skończy 😉 Umowy najczęściej weryfikuje mój mąż, ale staram się też podpatrywać na różnych blogach, jak to robią inni.

Jeśli chodzi o narzędzia dla freelancera, nie korzystam z żadnych szczególnych. Jestem „dzieckiem Google”, więc dysk Google, Google Keep, Gmail, Google Analytics to dla mnie podstawa pracy. Poza tym używam darmowych aplikacji do tworzenia grafik (np. Canva), czy obsługi social media (np. Buffer).

Dlaczego nie zdecydowałaś się na założenie firmy?

Chciałam sprawdzić, czy rzeczywiście taka forma pracy będzie dla mnie odpowiednia. Czy poradzę sobie ze zdobywaniem zleceń, czy będę miała na siebie pomysł? Kolejna sprawa – czy mi się to po prostu opłaci? Chciałam zweryfikować, ile zleceń muszę mieć w miesiącu, żeby nie czuć, że pracuję tylko na opłacenie ubezpieczenia. Wiem, że mam komfort w postaci męża ze stałą pensją i dziś nie muszę się martwić, że jak nie będę mieć zlecenia, to nie opłacę rachunków. Jednak od początku pracy jako freelancer staram się zarabiać w każdym miesiącu, bo mam świadomość, że mój komfort może być w każdym momencie zaburzony. Stała praca dziś jest, a jutro może jej nie być.

Poza tym wiem, że nie mogę skupić się jedynie na pisaniu. Choć to bardzo lubię, sam copywriting byłby dla mnie wykańczający. Zauważyłam, że satysfakcjonuje mnie doradzanie klientom w kwestiach związanych z budowaniem marki i marketingiem. Chciałabym też o takie aspekty rozszerzyć kiedyś swoją działalność. Dlatego nie wykluczam założenia własnej firmy, ale chcę sobie na początku stworzyć bazę do dalszych działań.

Co doradziłabyś początkującemu copywriterowi, który pracuje za niskie stawki, poniżej swoich kwalifikacji?

Ja sama przeszłam etap obsesyjnego szukania informacji o stawkach za teksty. Moim problemem była wycena i porównywanie się z innymi. Oczywiście ogląd sytuacji jest potrzebny. Przy wycenie warto brać pod uwagę nie tylko liczbę znaków, ale też czas, który poświęcamy na napisanie tekstu wraz z poprawkami. Na przykład, jeśli ktoś wycenia teksty na stronę www za 100 zł, można się domyślić, że nie poświęci im zbyt wiele czasu. Dlatego trzeba nauczyć się odpowiednio klientom argumentować nasze stawki. Napisanie tekstów na stronę www to nie jest produkt, który po prostu bierzemy sobie z półki, płacimy i gotowe. Musimy doliczyć do tego m.in. research, planowanie struktury treści na stronę, często współpracę ze specjalistą od SEO lub grafikiem, a nawet długotrwałe rozmowy z klientem. W inny sposób są wyceniane np. teksty precli. Niskie kwoty dotyczą zazwyczaj tego rodzaju treści, ponieważ nie wymagają one aż takiego zaangażowania.

Wyceny tekstów uczę się cały czas i mam na uwadze, że jeśli sama będę zaniżać stawki, to popsuję w ten sposób rynek. Zawsze będą klienci, którzy skuszą się na najniższe kwoty i copywriterzy, którzy takie właśnie zaproponują. Staram się jednak kierować zasadą, że nie muszę to być ja 😉

Wspominałam wcześniej o grupach na Facebooku. Często widzę tam ogłoszenia, które publikują sami copywriterzy. „Piszę na każdy temat, jestem sumienny i terminowy (…) Zainteresowanych proszę o wiadomość”. Jaka jest szansa, że ktoś odpowie na takie ogłoszenie? Copywriterzy nie powinni zapominać o promocji samych siebie. To jest taki paradoks, że piszemy teksty reklamowe dla klientów, a o sobie mówimy w ogólnikach. Trzeba po pierwsze znaleźć sposób na rzeczywiste pokazanie swoich kwalifikacji, czyli prezentowanie samego siebie za pomocą narzędzia, które copywriter posiada. Chodzi o słowa, które przyciągną do nas odpowiednich ludzi. Ważne jest też doświadczenie. Wyobraźmy sobie, że idziemy do fryzjera. Czy ucieszymy się na wieść, że fryzurę zrobi nam praktykant? Raczej nie 😉 Nie oznacza to, że on nie ma talentu i nie jest warty odpowiedniej zapłaty za wykonaną pracę. Jeśli nas do siebie przekona, prawdopodobnie wrócimy do niego, a nawet będziemy skłonni zapłacić mu więcej. Copywriter tak jak w każdym zawodzie musi przejść drogę, żeby uzyskać odpowiedni status. Choć na początku na pewno jest trudno.

W jaki sposób można zarabiać, oferując copywriting i usługi social media (na co jest popyt)?

Moim zdaniem to są dobre czasy dla osób, które zarabiają na pisaniu. Jest duży popyt na treści, związany z trendem na content marketing. Z tego powodu zakres działalności copywritera rozszerza się na pisanie tekstów na potrzeby social media, e-booków, tekstów do infografik, artykułów na blogi itp.

Jak zdobyć umiejętności, które są niezbędne w tych branżach?

Kopalnią wiedzy są polskie i anglojęzyczne blogi o marketingu. Warto zacząć subskrybować kilka z nich i starać się być na bieżąco. Nie trzeba wcale od razu chodzić na drogie szkolenia, żeby się czegoś nauczyć – można zacząć np. od uczestniczenia w darmowych webinarach. Praktyczne umiejętności zdobędzie się, np. zakładając blog, pisząc wpisy, testując kanały dystrybucji (social media, newsletter). Najfajniejsze jest to, że w dużej mierze te rzeczy można robić bez konieczności wydawania na nie pieniędzy.

Dziękuję za tyle inspirujących porad, w starciu etatu z freelancem, wygrywa freelance, ze wszystkimi cieniami i blaskami.

rozmawiała: Marta Szyszko

W wolnej chwili zajrzyjcie do Pauliny: http://www.paulinakaminska.pl/

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Bardzo interesująca rozmowa. Wiadomo, jeśli my nie będziemy się cenić, dlatego inni mieliby to robić. Wesołych Świąt!

  • Fajne, robienie fajnych rzeczy dla siebie samego w pewnym momencie sie zwroci. Pozdrawiam serdecznie Beata