Zakupowe Szaleństwo

Jak założyć sklep internetowy?

Nikt nie przybliży tematu uruchomienia e – sklepu lepiej, niż kobieta, która dokonała tego na własną rękę. Zapraszam na  rozmowę z Anitą, właścicielką Zakupowego Szaleństwa. Jak założyć sklep internetowy?

Zakupowe Szaleństwo

Jakie czynności trzeba wykonać i jakie środki przeznaczyć, by e – sklep ruszył?

W  2012 r. istniało 22,5 tys. sklepów internetowych!

Dlatego też, podejmując decyzję o działaniu w e-handlu, od razu powiedziałam sobie, że będę robić to najlepiej, jak potrafię. Chciałam, żeby i dla mnie znalazło się trochę miejsca.  Byłam i nadal jestem, bardzo zdeterminowana. Miał to być e-sklep z prawdziwego zdarzenia, bez „bylejakości”. Wszystkie formy płatności, dostawy, newslettery,  nowoczesny layout, promocje, itd.

Dlatego szukając grafika, zamawiając towar, rozmyślając o każdym szczególe tego typu działalności (naprawdę tych szczegółów jest mnóstwo…), czytałam książki, chodziłam na szkolenia, konferencje. Robię to, zresztą, cały czas. Mnóstwo firm upada, bo wyobrażenia o tej formie pracy są bardzo mylące.

Niestety, najczęściej trzeba przeznaczyć na to sporo pieniędzy. Nie chodzi tu tylko o założenie sklepu, ale i kolejne miesiące, do których trzeba dopłacać oraz z których trzeba się przecież utrzymywać…  Ja zainwestowałam w to kilkadziesiąt tysięcy.

A gdy już ruszy o czym należy pamiętać, by prosperował?

Według mnie należy być bardzo cierpliwym i pracowitym. Jak z drugą kwestią nie mam problemu, tak z cierpliwością niestety tak. Jednak uczę się tego… Dwa pierwsze lata są najgorsze. Daję z siebie wszystko, żeby potem nie mieć rozmyślań, że coś mogłam zrobić lepiej.

Tak jak wszędzie, podstawa to Klient. Trzeba zapomnieć o myśleniu „zdobyć i zarobić”. Staram się, aby Klienci wracali i często to mi się udaje. Do tego należy pamiętać o ciągłym rozwijaniu się, reklamowaniu. Bez odwagi i przy odpuszczaniu sobie, przekładaniu pracy też się nie uda…

Kiedy można spodziewać się pierwszych zysków, czy to prawda, że na początku tylko dokłada się do interesu?

W moim przypadku to prawda. Zwłaszcza, że każde zarobione pieniądze inwestuję w rozwój sklepu.

 Koniec cz.I

logo

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Witam.
    Nie ma lekko. Założenie sklepu to dopiero początek – zabawa zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy sprzedawać. Albo próbować sprzedawać.
    Wiele (pewnie większość) e-sklepów nigdy nie dochodzi do poziomu rentowności, nigdy nie zwraca się inwestycja. Jednak doświadczenie jest bezcenne – często dopiero drugi sklep wypala.
    Z moich obserwacji wynika, że kobiety w e-commerce mają i zalety, i wady. Zaletą jest m.in. sumienność w działaniu (chyba większa niż u facetów), a wadą – perfekcjonizm i skupianie się często na mało ważnych detalach. Dodam: nadmierne skupianie się. Przykładowo: jeśli nasz sklep jeszcze nawet nie zarabia na czysto na miesiąc 1000 zł, to nie siedźmy przez pół roku nad projektem logotypu…
    Trzymam kciuki za sklep Anity. Sam prowadzę e-sklep, moja żona swój, więc wiem, ile wysiłku i poświęcenia to kosztuje.

    Pozdrawiam z uśmiechem 😉
    Paweł Krzyworączka

    PS. Anito, jeśli byś chciała napisać artykuł na ebiznesy.pl, to zapraszam. Np. na temat początków kobiety w e-commerce. Oczywiście zapromujesz się w ten sposób i zdobędziesz linka pozycjonerskiego.

  • Paweł dzięki piękne za komentarz i trzymanie kciuków 🙂

    Rzeczywiście… Rozmyślanie i dopieszczanie miesiącami szczegółów może zgubić. Teraz jak patrzę na siebie, to myślę, że zrobiłam to trochę „na wariata”, ale to chyba dobrze. Z czasem zaczęłam poprawiać. Jednak należy pamietać o tym, że poprawki nigdy sie nie kończą…

    Pewnie! już piszę do Was 🙂