kobietawebiznesie

Pracuję mniej, zarabiam więcej. O zmianach w moim biznesie

„W pierwszej połowie życia trzeba (…) dać z siebie wszystko (…). Trzeba to zrobić wtedy, gdy ilość energii, zapału, ambicji i możliwości jest największa.” B. Tracy

Moja energia do tytanicznego wysiłku, którego podejmowałam się w początkach biznesu, w którymś momencie siadła. Nie wiem, czy to już ten wiek, czy odczułam ostatnie lata życia na wysokich obrotach, jedno jest pewne. Musiałam dokonać zmian, by się nie wykończyć, na szczęście czytelnicy i klienci się ode mnie nie odwrócili, gdy zwolniłam tempo i narzuciłam wyższe stawki.  Czerpię teraz więcej radości z życia i satysfakcji z biznesu. Jakie zmiany wprowadziłam?

Zaczęłam się cenić

Moje blogi mają już pozycję, a ja znam swoją cenę. Tym, co nie pozwalało mi iść do przodu, było konkurowanie stawkami za reklamy na blogach i przyjmowanie zleceń za parę złotych (na pisanie tekstów pozycjonujących). Myślę jednak, że każdy tak zaczyna. Przyjmowałam te proste zlecenia również z innego powodu. Leżały na „ulicy”, mogłam dowolnie zarządzać przy nich czasem i skupić się na rozwoju blogów. Gdybym wcześniej uległa pokusie i przyjęła duże zlecenia (a takie propozycje się pojawiały), zajęłyby cały mój czas, którego nie mogłabym poświęcić na rozwój blogów. Odrzucanie propozycji, które były opłacalne, ale oznaczały pracę dla kogoś, umożliwiło mi zarabianie na tym, co mnie interesuje. Trzeba umieć oprzeć się pokusie natychmiastowego zysku i brnąć w to, co w danym momencie nie daje pewności powodzenia. Trzeba myśleć o zyskach, które przyjdą po czasie.

„OBECNE ŻYCIE MOŻNA ZMIENIĆ NA CZTERY SPOSOBY. PO PIERWSZE, MOŻNA CZĘŚCIEJ ZAJMOWAĆ SIĘ TYM, CO DOBRZE WYCHODZI ALBO SPRAWIA RADOŚĆ. PO DRUGIE-OGRANICZYĆ TO, CO SIĘ NIE SPRAWDZA, W PRACY I W ŻYCIU OSOBISTYM. PO TRZECIE, SPRÓBUJ ZACZĄĆ ROBIĆ TO, CZEGO OBECNIE NIE CZYNISZ. I PO CZWARTE, Z PEWNYCH RZECZY I SPRAW MOŻNA CAŁKOWICIE ZREZYGNOWAĆ. (…) ZDUMIEWAJĄCE, Z JAK WIELU RZECZY W BIZNESIE I W ŻYCIU PRYWATNYM MOŻNA DOŚĆ ŁATWO ZREZYGNOWAĆ, BEZ CZYNIENIA NIKOMU JAKIEJKOLWIEK KRZYWDY.” B. Tracy

Dziś już nie piszę tekstów na potrzeby pozycjonowania (choć nie wykluczam, że przyjdzie mi się tym jeszcze ratować), na blogach mam stałych klientów, którzy regularnie kupują artykuły sponsorowane, a oprócz tego nieregularne propozycje współprac.

„Miarą skuteczności osoby zajmującej się sprzedażą jest to, ilu stałych klientów zdobędzie ona w określonym czasie.” B. Tracy

Wiem, że klienci są różni, ale dziś mam już podejście, że lepiej zrównywać do tych poważnych, niż z lęku przed odrzuceniem oferty, psuć rynek.

„Nauczyłem się czegoś, co odmieniło moją karierę zawodową. Otóż przekonałem się, że odrzucenie nie ma charakteru osobistego. Gdy ludzie mówią, że nie są zainteresowani oferowanym im produktem, wcale nie chcą urazić ciebie samego. To po prostu automatyczna reakcja na ofertę handlową w warunkach konkurencji rynkowej. Rozmówca nie zna cię na tyle, by odczuwać do ciebie osobistą niechęć. (…) Cała obawa przed odrzuceniem zniknęła.” B Tracy

Za wyższą ceną musi stać jakość, bo nasze produkty warte są tyle, ile klienci będą gotowi za nie płacić. Na jakość moich blogów pracowałam ostatnie lata, dziś to procentuje. Bądź wyczulona na wiadomości, że reklama u ciebie niewiele jest warta. Skoro tak, czemu klient w ogóle napisał, przecież chyba nie po to, by przepalać budżet na kiepskiej stronie?

Postawiłam na jakość, nie ilość

Zaczęłam pisać dłuższe teksty, bardziej przemyślane, za to rzadziej. Efekt był taki, że generowały mi więcej odsłon, niż kilka krótszych, pisanych w pośpiechu publikacji, zdobywały też większy entuzjazm w social media. Wcześniej, im mniej liczyłam sobie za teksty sponsorowane, tym więcej musiałam publikować wpisów neutralnych. To było zamknięte koło przepracowywania się i jak się okazało, zupełnie niepotrzebne. Zaczęłam się koncentrować na tym, by czytelnikom dać realną wartość, a od klientów oczekiwać konkretnego wynagrodzenia. Działam rzadziej, ale dopieszczam to, co robię. Żałuję, że wcześniej bardziej się nie ceniłam. Zdarza mi się słyszeć od reklamodawców, że inni blogerzy liczą sobie mniej. I rozumiem klienta, który pójdzie do tego innego blogera. Każdy z nas kieruje się zyskiem. Ja, mając stałych klientów, którzy mnie cenią, nie zabiorę im powierzchni reklamowej dla kogoś nowego, kto gdzie indziej ma taniej. Nie muszę przyjąć wszystkich ofert, które spływają na skrzynkę.

Zerwałam z byciem Zosią Samosią

Odpowiada mi współpraca, w której publikuję gotowe treści klientów. Zdaję sobie sprawę, że sama zrobiłabym to lepiej, ale korzystając ze wsparcia innych, zajdę dalej. Myślę czasem, by teksty tematyczne zlecane przez klientów, powierzać zewnętrznym copywriterom, a sama skupić się na tworzeniu treści neutralnych. Na szczęście jeszcze nie muszę wybierać i publikuję regularnie.

„Praktykuj powierzanie wszelkich zadań tym, którzy sobie z nimi poradzą, a którzy zarabiają na godzinę mniej niż ty. (…) Nie można odbierać rzeczy z pralni, robić zakupów, myć samochodu czy plotkować w trakcie godzin pracy i spodziewać się przy tym solidnych zarobków. (…) Nie sposób na co dzień precyzyjnie kontrolować uzyskiwanych ze sprzedaży wpływów. Zależą one bowiem od wielu różnych spraw. Można jednak zapanować nad swoimi poczynaniami. Możliwe jest kontrolowanie swoich działań, od rana do wieczora, a w ten sposób pośrednie kontrolowanie dochodów. (…) Teraz czas na to, aby podnieść swoje umiejętności w tych dziedzinach, które przynoszą najlepsze rezultaty. ” B. Tracy

Kiedyś chciałam każdą wolną chwilę przeznaczyć na zarabianie. Dziś wiem, że ważne jest dbanie o poziom energii, który pozwoli mi wykonywać pracę na wysokim poziomie, a wolne chwile wolę wykorzystać na opracowywanie neutralnych treści, zamiast realizację drobnych zleceń. Nie sztuką jest być zbyt zajechanym, by przyjąć propozycję, na którą czekało się miesiącami. Rozpraszanie się na zbyt wiele projektów sprawia, że wolniej je rozwijamy. Lepiej nadać im konkretną wartość swoim zaangażowaniem.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments