Sylwia - copywriterka

Prawdziwy sukces jest sumą błędów – wywiad z Sylwią Biedroń

Od paru miesięcy prowadzisz własną firmę, jak znalazłaś się w tym punkcie zawodowym?

Dobre pytanie. To gdzie aktualnie jestem wynika z wielu okoliczności. Myślałam o założeniu własnej działalności przez około dwa lata, ale czułam, że zanim to zrobię muszę uporządkować kilka spraw. I porządkowałam, a później skorzystałam ze wsparcia programu 100 Days Entrepreneur Impet w efekcie sięgnęłam po bilet w jedną stronę. Założyłam firmę i idę przed siebie.

Co blokowało Cię przed rozpoczęciem pracy na własny rachunek?

Przede wszystkim lęk. Własna działalność to ciężka praca, obowiązek i odpowiedzialność.

A co dodawało Ci skrzydeł?

Myśl, że chcę spróbować. Dowiedzieć się jak to wszystko smakuje:)

Sylwia - copywriterka

Od czego zaczynałaś przygodę z copywritingiem?

Odpowiem przewrotnie, ale prawdziwie. Od nałogowego czytania książek. Wiele zawdzięczam mojemu tacie, który czytał mi różne historie i książki na dobranoc. Kolejnym krokiem było spisywanie swoich myśli i pomysłów. Do dzisiaj tonę w karteczkach, fiszkach i notatnikach.

Jak udało Ci się pozyskać kluczowych klientów?

Dla mnie każdy klient jest kluczowy. Część klientów pojawiła się zaraz po tym, jak założyłam firmę. Znali mój styl i wrażliwość, zamówili u mnie teksty. Część trafiła do mnie z polecenia, a o resztę zabiegam. W biznesie jest tak, jak podczas połowu ryb. Możesz mieć wspaniałą łódź, być najzdolniejszym rybakiem i znać miejsca, w których pływają ławice ryby, ale to wcale nie oznacza, że one same wskoczą na pokład.

Które błędy i porażki nauczyły Cię najwięcej?

Mam swoją prywatną definicję sukcesu, która mówi o tym, że prawdziwy sukces jest sumą błędów. Żyjemy w kulturze, w której nie lubi potknięć i pomyłek, wręcz zachęca do chowania ich głęboko pod dywan. Ja uważam, że błędy są bardzo ważnym elementem naszej codzienności. Trampoliną do tego co lepsze! Z każdego potknięcia i błędu wyciągam wnioski i idę przez życie. A jeżeli chodzi o porażki, jeszcze takiej nie zaliczyłam. Może właśnie dlatego, że wyciągam wnioski z błędów i idę dalej.

Jak godzisz pracę z pozostałymi rolami?

Nie godzę. Zawsze improwizuję. Zdarza się, że bywa bardzo ciężko, szczególnie wtedy, kiedy choruje mój syn, a doba niezmiennie ma 24 godziny. Dbam o rozsądek i równowagę. Na początku z pełnym zaangażowaniem rozwijałam firmę. Wyrywałam każdą chwilę dla pracy, ale wylądowałam w szpitalu z migreną i zrozumiałam, że muszę zrobić drobną korektę. Teraz uważnie obserwuję stan swojej energii. Staram się być w kontakcie z chwilą, która dzieje się „tu i teraz”. To mi pomaga. Jak pracuję, to pracuję, a jak jestem z dzieckiem to jestem mamą.

Czy umiesz określić momenty zwrotne w swojej karierze?

Jeżeli coś takiego jak kariera istnieje, to jest daleko przede mną. Potrafię wskazać zwrotne momenty w swoim życiu, ale to temat na inną rozmowę:)

Dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenia, trzymam kciuki, by firma rozwijała się po Twojej myśli i nie dominowała pozostałych sfer, a Was zapraszam na stronę Sylwii: http://betben.pl/

rozmawiała: Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments