kobieta przed laptopem

Jak przestać sabotować swój biznes?

Ceń się

Jeśli nie będziesz tego robić, wkrótce staniesz przed koniecznością powrotu do pracy, która frustrowała, ale się opłacała lub bezrobocia, które nie tylko frustruje, ale się nie opłaca. Tego nie przeskoczysz, masz koszty prowadzenia firmy i potrzeby do zaspokojenia. Pamiętaj o tym, gdy następnym razem zaproponujesz klientowi stawkę. Wysoka stawka oczywiście nie bierze się z księżyca, ale z twojego doświadczenia, portfolio, zleceń rozwijających (nawet pro bono), wykonywanych między tymi, które pozwalają opłacić rachunki, inwestowania w szkolenia, książki, doświadczenia. Nie mam na myśli tylko inwestycji pieniężnych, ale przede wszystkim twojego czasu i zaangażowania.

Uwierz, że efekt jest wystarczający

Boisz się krytyki? Wciąż coś poprawiasz, mózg paruje, tekst wychodzi bokiem, a ty karcisz siebie, że mogłaś dać z siebie więcej? Wystarczy! Najprawdopodobniej niepotrzebnie tracisz czas, kręcąc się w kółko i szlifując coś, że błyszczy, gra i buczy. Nie wierzysz? Pozwól, że zleceniodawca oceni efekty i w razie wątpliwości, sam zasugeruje zmiany. Choć wiele razy miałam wątpliwości, czy to już, w odpowiedzi słyszałam – dobra robota. Pozbądź się tego krytyka z ramienia i podejmij ryzyko wystawienia się na ocenę (bo tego najbardziej się obawiasz, co?). „Zrobione jest lepsze od idealnego”. Opłacona faktura w wyniku ukończenia pracy jest lepsza, niż bezsensowne przeciąganie jej w czasie, w którym mogłabyś zrobić już dwa inne zlecenia.

Przyjmij zlecenie, którego się obawiasz…

… a szczegóły szlifuj w trakcie. Jeśli jesteś introwertyczką, to stresem są dla ciebie spotkania, wszelkie rozmowy telefoniczne, nawet jeśli to klient zwraca się do ciebie, a nie ty zaskakujesz go swoją ofertą (jak mają za zadanie przedstawiciele handlowi). Bój się i … weź to na klatę. Z każdym kolejnym wyzwaniem wejdzie ci to w krew, zbierzesz cenne doświadczenie i będziesz nieustraszona. A tym samym rozwiniesz biznes i podniesiesz stawkę godzinową.

Szanuj czas pracy

Przerywaj ją tylko w przypadku okoliczności, które wymagałyby od ciebie zwolnienia się z pracy etatowej. Pogawędka z sąsiadką, pilnowanie jej dziecka (bo i tak jesteś w domu, a ona musi coś załatwić na mieście) mogą wpędzić cię w kłopoty. Bo wieczorem zamiast rozmawiać z dziećmi, nadrabiasz zaległości. Naucz się mówić nie. Nie ulegaj pokusie czytania artykułów, które ktoś wrzucił na Facebooka. Zrzucaj interesujące linki i jak czas pozwoli, wrócisz do nich wieczorem. Zadania wymagające koncentracji i wysiłku umysłowego, wykonaj w pierwszej połowie dnia (do 14.00). Rób przerwy (spory wysiłek umysłowy przeplataj chwilą relaksu, np. po godzinie lub po uporaniu się z pierwszym etapem zlecenia). Nagradzaj się za postępy, małe sukcesy.

Odpoczywaj

Nieustanne napięcie, myślenie o pracy wcale nie sprawią, że będzie ona szła lepiej, a odpoczynek nie doprowadzi do katastrofy. Wręcz przeciwnie. Odprężone ciało odwdzięczy ci się energią, lepszym samopoczuciem i kreatywnością. Przemęczony i zestresowany organizm sprawi, że znienawidzisz swoją pracę, a masz wszelkie podstawy, bo ją kochać.

Podejmuj ryzyko

Nie zagrzewaj miejsca zbyt długo w tym, co bezpieczne. Miej oczy i uszy otwarte na nowe możliwości. Zawsze można pracować za wyższą stawkę i nad ciekawszym zleceniem. Choć znalezienie idealnego klienta zajmuje czas, nic tak nie podnosi naszej satysfakcji z pracy, jak interesujący temat. To, że jest dobrze, to nie powód, by zamykać się na nowe możliwości, to najlepszy moment, by odważyć się spróbować czegoś ambitniejszego.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Z pozoru to proste założenia, jednak w praktyce często brak wiary w siebie podcina nam skrzydła. Ile razy zastanawiałam się, czy brać dane zlecenie bo obawiałam się, że nie mam odpowiedniej wiedzy praktycznej, czy teoretycznej. Masz racje co do odpoczynku. Często osoby pracujące na własny rachunek są w pracy 24 godziny na dobę.

    • Te założenia, to wnioski na podstawie kilku moich ostatnich lat, wcale nie są takie proste, jak mogą się zdawać, ale efekt murowany:)

  • Pewnie większość z nas już wie, że największą przeszkodą w działaniu jesteśmy sami dla siebie. Dobrze znam to, o czym piszesz – wycenianie siebie, obawa przed zrobieniem czegoś, co brzmi poważnie (jak „strategia”), uciekanie w „inne tematy”. Na szczęście w trakcie pracy okazuje się, że pomysły przychodzą do głowy i pierwsze obawy były nieuzasadnione.

  • Z wszystkim się zgadzam, ja osobiście mam problem z odpoczynkiem, gdy tyle „na głowie”. Zawsze jednak gdy w końcu sę przekonam, że to moment ma oddech, okazuje się, że chwila relaksu przynosi nową perspektywę, nowy zapał…Niby oczywiste, a nie do końca. 🙂

  • Opoczywaj, bo Pan Bog stworzyl swiat w 6 dni, a siodmego odpoczywal. Bez odpoczynku nie ma mozliwosci naladowania akumulatorow do dalszej pracy. Bardzo fajny wpis, Marta. Pozdrawiam serdecznie Beata