IMGP4585

Studium przypadku – dlaczego zrezygnowałam z fanpage, na którym jest 3000 fanów

Wielokrotnie w biznesie zdarzało mi się robić 2 kroki w tył, by zrobić jeden krok do przodu. Pierwszy blog i fanpage jak naleśnik – zawsze spalony. O ile wpisy, które dziś wydają mi się żenujące, mogłam usunąć, a niektóre treści poprawić, o tyle długo biłam się z myślami, co zrobić z profilem na Facebooku, na którym jest mnóstwo przypadkowych osób i ich brak zaangażowania przekłada się na mniejszą widoczność dla wszystkich, także zaangażowanych fanów.

Fuc..in Edge Rank

Postanowiłam po 5 latach zacząć z fanpagem na najstarszym blogu od zera. W końcu jestem ekscentryczną artystką i kto mi zabroni?

Gdy założyłam nowy fanpage, napisała do mnie zaniepokojona Czytelniczka: co się stało, gdzie twój fanpage???!!! Pewnie myślała, że go utraciłam, a ja już utraciłam cierpliwość, by publikować do osób, które w większości są niezainteresowane treściami.

Facebook obcina zasięg posta, na którego nikt nie reaguje. Nie chodzi tylko o lajki, komcie, ale również kliki. A tak się dzieje, jeśli chcesz w krótkim czasie zabłysnąć sporą liczbą fanów, prosisz znajomych i ich znajomych o żebrolajki, publikując zdjęcie smutnego kotka, który się uśmiechnie, jak polubisz profil.

Nie ilość fanów się liczy, a konwersja: reakcje, kliknięcia i shary

Odbijając się wciąż od obojętności mojej publiki, byłam parę razy gotowa zrezygnować z tego całego blogowania.

Aż przekonałam się na własnej skórze, że to nie moje treści są do niczego, tylko osoby, do których je piszę, mają  w większości w poważaniu moje posty, a do tych zainteresowanych post i tak nie dociera, właśnie z powodu całej obojętności przypadkowych fanów.

A skąd wiem, że moje treści stykają? Bo na pokrewnym profilu stają się super content marketingiem! Dla porównania:

nm lajki studium przypadku

gwp studium przypadku

GWP ma, co prawda, więcej fanów niż ja (5000), ale  i tak uważam, że mój fanpage jest ślepy na treści, a w tym przypadku większość sharów to shary z profilu GWP, który udostępnił post u siebie.

Mało tego, mój drugi blog, na którym jest niespełna 300 fanów, ma o wiele większą interakcję na FB, niż ten najstarszy, a to właśnie dlatego, że nie miałam na nim żadnego ciśnienia. Ani na przyrost fanów, ani na reklamy, pisałam go szczerze (pisałam na nim to, czego obawiałam się pisać na blogu, o którym wie rodzina).

Rada: nie rób konkursów dla lajków, nie zapraszaj nikogo, kto nie będzie klikał, komentował i jarał się Twoimi treściami. Bez tego nie będziesz mieć motywacji (reakcja od czytelników jest cholernie ważna, gdy brakuje reakcji reklamodawców 😉 ), a gdy klient spyta o zaangażowanie czytelników w posta sponsorowanego, nie będziesz świecić oczami.

Duży fanpage, na którym nie ma interakcji, jest jak blog, który ma mnóstwo wyświetleń miesięcznie (z Google), ale niewiele z tych osób regularnie czyta. Nie jesteś wtedy influencerem, co najwyżej możesz komuś pomóc w pozycjonowaniu.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments