wywiad

Teraz albo nigdy – od etatu do własnego biznesu

Justyna zajmuje się pozycjonowaniem, tworzeniem stron internetowych w technologii WordPressa, niedawno otworzyła sklep internetowy, a swoje doświadczenia opisuje na blogu: http://8razy5.pl/. Dziś podzieli się z Wami cennym doświadczeniem w e-biznesie i pracy na własny rachunek.

justyna

Dlaczego zrezygnowałaś z pracy na etacie, jakie emocji Ci wtedy towarzyszyły?

Niejako zostałam do tego zmuszona pod koniec stycznia zeszłego roku przez swojego pracodawcę. Już podczas pracy na etacie o tym myślałam, jednak to był dość duży krok i nie potrafiłam go jeszcze wtedy samodzielnie podjąć. Życie płata nam jednak figle. Na początku myślałam o tym, żeby znaleźć inną pracę na etacie, jednak stwierdziłam – teraz, albo nigdy – wiedziałam, że praca wyłącznie dla siebie pozwoli mi na rozwój i, nie ukrywajmy, wyższe zarobki.

Skąd czerpałaś swoją wiedzę na temat e-biznesu i skąd w Tobie odwaga do działania?

Zaczynałam jako SEO copywriter, na początku zdalnie, dorabiałam w ten sposób do tego, co rodzice podsyłali mi, gdy studiowałam. Pisałam precle, artykuły synonimizowane, potem teksty na zaplecza. Po kilku miesiącach trafiłam do agencji marketingowej i tam rozwijałam się przez 2 lata – zaczynając, jako copywriter, a kończąc, jako manager działu contentu.

Jeśli chodzi o wiedzę, to nie ukrywam, że moją mentorką zawsze była Magda z Finansów na obcasach, która cierpliwie wdrażała mnie w tajniki copywritingu, a potem coraz bardziej w SEO. Dużo nauczyłam się też od moich kolegów z pracy – ludzie mają niesamowitą wiedzę i powinniśmy jak najwięcej od nich czerpać. Wreszcie, uczyłam się na własnych błędach, rozwijając różne projekty. Wiedza przychodzi do mnie cały czas – również przy pracy z klientami i dla nich – mogę jednak powiedzieć, że mój rozwój i zdobywanie wiedzy nabrało tempa, odkąd pracuję w domu.

Jak wyglądała Twoja droga od etatu do własnej firmy?

Firmę założyłam pracując…na etacie, w marcu 2012 roku, bo to była wygodna forma rozliczenia dla mojego pracodawcy, ale też dla mnie. W mojej/naszej branży łatwiej zdobywać zlecenia, jeśli wystawia się faktury.

Zajmujesz się pozycjonowaniem, co byś doradziła Czytelniczkom, które własnymi siłami chciałyby poprawić pozycję strony w wyszukiwarce?

Dbajcie o treść – unikalną i oryginalną – taką, której nie możecie znaleźć nigdzie indziej, a wiecie, że ludzie chcieliby o czymś przeczytać. Eksperymentujcie z różnymi formami – fajną opcją jest właśnie wywiad,  ciekawe zestawienie, możecie też spróbować swoich sił, tworząc infografikę – jest wiele narzędzi, również darmowych, które to umożliwia. Przy prowadzeniu bloga ważna jest też regularność dodawania treści – przyzwyczajcie do tego czytelników, przyzwyczai się też Google i to doceni. Tworząc treści zastanówcie się, czy chętnie podzielilibyście się nimi w mediach społecznościowych, czy są warte udostępnienia, skomentowania – pracujcie nad tym, aby interakcji w socialu było jak najwięcej.

Dbajcie też o zdobywanie linków, bo dobra treść to nie wszystko. Upieczcie dwie pieczenie na jednym ogniu, udzielając się na innych blogach – ściągniecie do siebie czytelników, zostawicie też link do siebie – wiele blogów umożliwia to przy dodawaniu komentarzy. Jeśli korzystacie z Disqusa, dodajcie link do bloga do profilu lub nazwy użytkownika. Bądźcie tam, gdzie mogą być Wasi czytelnicy – również na forach internetowych, w serwisach typu Q&A.

Od kiedy prowadzisz swój e-sklep, jest on już rentowny? Jakie rady dałabyś kobietom, które myślą o takim biznesie?

Sklep ruszył 7. stycznia tego roku, więc ciężko jeszcze mówić o rentowności ;). Dużo pracy przed nami, jednak plusem jest to, że z powodzeniem promujemy e-commerce’y naszych klientów, więc poradzimy sobie też u siebie.

Powiem to, co powtarzam klientom – cierpliwość jest kluczowa. Nigdy nie będzie tak, że zaraz po otwarciu e-sklepu, klienci będą wchodzić drzwiami i oknami – potrzeba na to czasu. Czas ten możemy skrócić lub wydłużyć, stosując różne formy marketingu – ten jednak jest niezbędny. Pozycjonowanie w wynikach naturalnych to proces, który wymaga czasu, natychmiastowe efekty da AdWords, ale do momentu, kiedy mamy budżet. Inna bajka to media społecznościowe, gdzie buduje się zaangażowanie, dba o markę i ją pielęgnuje. Możliwości promocji w sieci jest wiele – najlepiej je łączyć, oczywiście w zależności od tego, jakim budżetem dysponujemy. Wreszcie sklep internetowy to inwestycja i trzeba się nastawić na to, że na początku zarobki powinno się reinwestować, udoskonalając sklep i promując go, szukać wyróżnika, bo przecież konkurencja nie śpi, a wielu przypadkach jest na rynku dłużej od nas.

Czy na blogu również zarabiasz?

Na blogu świeci się Adsense, ale nie zarabiam na nim za dużo, ale też się na to nie nastawiam. Zarabiam jednak pośrednio – blog daje mi motywację do pracy nad innymi projektami, dzięki niemu też się rozwijam i poznaję ciekawych ludzi. Myślę nad jedną rzeczą na blogu, która pozwoliłaby mi zarabiać, ale na razie rozpisuję sobie to na kartce – być może wprowadzę ją, kiedy blog będzie miał więcej czytelników, więc działajcie 😉

Dziękuję za rozmowę! Trzymam kciuki za dalszy rozwój firmy i realizację planów.

Rozmawiała: Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments