wielka wymiana kontaktów

Teraz już wiem, że biznes z pasji jest mocno przereklamowany – wywiad z Katarzyną Dziubałką

Co skłoniło Cię do rezygnacji z bezpiecznej posady w korporacji i wystartowania z własnym biznesem?

Paradoks polega na tym, że nie zrezygnowałam z korporacji zanim wystartowałam z własnym biznesem. Co więcej, 3 lata rozwijałam swoją firmę, pracując na etacie, zanim z tego etatu odeszłam. Przed założeniem firmy jeszcze rok do tego się przygotowywałam, więc finalnie 4 lata zajęło mi odejście z etatu do prowadzenia mojego biznesu i do tego, by pełni się z niego utrzymywać. Nawet już po tym okresie brałam różne dodatkowe zlecenia, poza moją główną działalnością biznesową, aby nie stracić płynności finansowej.

Osoby, które rzucają korporację, aby otworzyć własny biznes muszą mieć duże zabezpieczenie finansowe. Pytanie ile osób może sobie na to pozwolić i kto ma takie oszczędności, aby inwestować w siebie w biznes i jeszcze żyć na swoim dotychczasowym poziomie finansowym? Oczywiście wiele osób decyduje się na swoją firmę, po odejściu z etatu, ale bardzo często mają odłożone środki lub stracili pracę, lub po prostu rzucili pracę, bo nie mogli już więcej w niej wytrzymać i szukają alternatywnej drogi dla siebie.

Ja osobiście preferuję zacząć myśleć o biznesie i przygotowywać się do niego na długo przed odejściem z etatu, gdyż jest to najrozsądniejsza i najmniej stresująca droga, którą ja też obrałam. Wprawdzie nie planowałam, że będzie ona trwała aż tak długo, ale realia okazały się zupełnie odmienne od tego, co mówiła większość haseł typu „rzuć pracę, zacznij biznes z pasji i żyj na własnych zasadach tu i teraz”.

Czy z perspektywy czasu i nowych doświadczeń zawodowych, miło wspominasz etap korporacji, czy za czymś tęsknisz?

Kiedy już wreszcie odeszłam z etatu było to spełnieniem moich marzeń. W końcu aż 4 lata ciężko pracowałam – w zasadzie podwójnie, bo i na etacie i rozkręcając swoją firmę na to, aby w pełni móc przejść do swojej firmy i pracować tylko w „jednej”, wymarzonej pracy 😊 Oczywiście dużą ulgą stał się czas, kiedy faktycznie nie musiałam już chodzić do korporacji, natomiast siłą rzeczy z perspektywy czasu pojawiły się też jakieś etatowe aspekty, za którymi tęskniłam.

Ciężko było mi się przestawić na wstawanie rano i zmobilizowanie do pracy. W korporacji po prostu siedziałam przy biurku 8 godzin, co pozwalało mi dużo efektywniej pracować. Tęskniłam też za ludźmi, za biurem, za ploteczkami, za poranna kawą z zespołem. Nigdy bym nie podejrzewała, że będę tęskniła za czymkolwiek w korporacji, ale faktycznie miło wspominam ten czas. Być może dlatego, że z korporacji odeszłam zanim jeszcze w pełni wypaliłam się w pracy i tym co robiłam.

Zawsze lubiłam moją pracę czy to na etacie czy biznes z pasji, który rozwijałam. Wydaje mi się, że zbyt dużą uwagę przywiązujemy do pracy, którą wykonujemy, a też teraz już wiem, że biznes z pasji jest mocno przereklamowany. Praca zawsze pozostanie pracą. Będą jej elementy, które będziemy chętniej wykonywać i będą takie, które będziemy mniej lubić. Na pewno we własnej firmie mamy większą decyzyjność, ale także większą odpowiedzialność – także za osoby, do których delegujemy. Finalnie zawsze właściciel firmy odpowiada przed klientami.

wielka wymiana kontaktów

Czym aktualnie zajmujesz się zawodowo, opowiedz o swoich projektach?

Aktualnie organizuję duże spotkania dla przedsiębiorców pod marką Wielka Wymiana Kontaktów, które odbywają się cyklicznie w 14 dużych miastach w Polsce oraz w Londynie. Są to spotkania networkingowe, na których spotykają się przedsiębiorcy, aby nawiązać współpracę czy pozyskać klienta poprzez rozmowę na żywo oraz wymianę wizytówek.

wielka wymiana kontaktów

Jak wpadłaś na pomysł własnego biznesu, od czego się zaczęło?

Zaczęło się od Szkoły Liderek, do której zapisałam się jeszcze pracując na etacie. Wiedziałam, że chcę prowadzić swoją firmę natomiast nie miałam na nią pomysłu ani też nie miałam pojęcia, że mogę prowadzić biznes z pasji. Pasje miałam różne, ale nigdy nie wpadałam na pomysł, jak mogłabym na nich zacząć zarabiać. W tamtym czasie bardzo lubiłam czytać książki rozwojowe, chodzić na warsztaty i konferencje dla Kobiet. W pewnym momencie poznałam bardzo dobrze rynek i pojawiła się propozycja zorganizowania konferencji dla Kobiet Przedsiębiorczych.

Miałam już pierwsze kontakty, sama lubiłam uczęszczać na konferencje, więc jak pojawiła się taka propozycja na początku byłam wprawdzie przerażona, ale z drugiej strony nie miałam nic do stracenia. Z czasem okazało się to świetną zabawą, a jak jeszcze pojawiły się przy tym pieniądze to wpadłam jak przysłowiowa „śliwka w kompot.” Wcześniej spędzałam mnóstwo czasu na czyichś szkolenia, a tutaj ten sam czas zaczęłam spędzać na swoich szkoleniach, a i jeszcze przy tym zarabiać. Było to dla mnie bardzo owocne wykorzystanie czasu i dodatkowy „bonus” do stałej pensji. W pewnym momencie tych bonusów uzbierało się tak dużo, że mogłam pokryć z nich wkład własny na mieszkanie, które kupiłam po niecałych 3 prowadzenia swojej działalności.

Jak długo prowadzisz własny biznes, jakie są momenty zwrotne w Twojej firmie, zmieniłaś kierunek, zrezygnowałaś z czegoś na rzecz czegoś nowego?

W tej chwili minął już czwarty rok, odkąd prowadzę swoją firmę. Na pewno momentem zwrotnym było dla mnie przejście z organizacji konferencji tylko w Warszawie, a działo się to przez 2 lata, w mieście, gdzie też miałam pracę na etacie, do rozwinięcia biznesu na cała Polskę, a nawet i poza jej granice. Przez pierwszy rok także organizowałam tylko i wyłącznie konferencje dla Kobiet Przedsiębiorczych. W pewnym momencie na wydarzenia zaczęło uczęszczać coraz więcej mężczyzn i w tej chwili networkingi, które organizuję są wydarzeniami mieszanymi.

Momentem przełomowym było na pewno również odejście z etatu. Zrezygnowałam z wszystkich innych działań, aby w pełni oddać się rozwijaniu Wielkiej Wymiany Kontaktów. Zaczęłam jeździć po całej Polsce. Zawsze uwielbiałam podróżować, a żaden pracodawca nigdy nie wysłał mnie w delegację. Teraz sama wysyłam się w delegację po kilkanaście razy w roku 😊 Jeśli nie możesz dostać warunków, o jakie prosisz – stwórz je sobie sama.

Jakie są minusy własnego biznesu?

Wszystko dzieje się wolniej niż zakładamy. Brak jest stałej pensji i często nie zarabiasz, jak nie pracujesz. Mam duże porównanie pracy na etacie do prowadzenia swojego biznesu. Na etacie, jak masz urlop to możesz w pełni urlopować. Prowadząc własny biznes bardzo często musisz być w pełni obecna. Oczywiście jest możliwe ustawienie biznesu tak, aby sam na siebie pracował, przynajmniej częściowo, ale jak się nie ma biznesowego doświadczenia to wszystkiego uczymy się na własnych błędach.

Bywają miesiące, kiedy więcej się zarabia, ale bywają też miesiące kiedy się mniej zarabia i trzeba być na to przygotowanym. Własny biznes na pewno jest mniej przewidywalny, każdy dzień jest wyzwaniem, stres i ryzyko, jakie za tym idzie może być znacznie większe. Tym bardziej, że ciężko jest czasami przewidzieć rynek i podążać za klientami, a co za tym idzie utrzymywać płynność finansową. Dodatkowo, nikt nie zapłaci za nas podatku, nikt nie zapłaci za nas ZUSu. Mało tego, często my jako przedsiębiorcy zaczynamy zatrudniać innych ludzi i za nich odpowiadać.

Czy miałaś momenty zwątpienia, co wtedy pomagało Ci wrócić na obrane tory?

Miałam momenty zwątpienia i miałam ich dużo. Pomagało mi to, że mam duże doświadczenie i nawet jeśli nie wyjdzie mi jeden projekt to mogę na siebie liczyć i stworzyć inny lub po prostu wrócić na etat. Pocieszałam się tym, że nic nie tracę, a mogę się dużo nauczyć. Nigdy nie stracę doświadczenia, które zdobyłam i nigdy nie będę żałować, że czegoś nie spróbowałam. A zawsze zdążę wrócić na etat i zawsze zdążę pracować dla kogoś innego.

Wiem, że jestem pracowita, wiem, że jestem przedsiębiorcza, więc nie ma takiej sytuacji, w której nie mogłabym sobie poradzić. Ale tą wiarę dało mi to, że od praktycznie od 18 roku życia pracowałam i mogłam się utrzymywać. Wielokrotnie jeździłam za granicę do Anglii w wakacje, aby szkolić język angielski, a przy okazji dorabiać. Nie pochodzę z jakiejś biednej rodziny, wychowywałam się w domu w Warszawie, gdzie zawsze mogłam wrócić i w rodzinie, która zawsze mnie wspierała i tak jest do dziś, ale nigdy nie dostawałam pieniędzy i na szczęście nigdy też nie musiałam prosić o pomoc.

Po prostu wiem, że dam radę i tak sobie mówię. Nie ważne co się stanie to DAM RADĘ. A jak nie dam to trudno – widać tak miało być. Ufam sile wyższej i temu, że mnie prowadzi. Jeśli jakiś projekt mi nie idzie to znaczy być może, że mam go nie robić lub zapewne jest coś innego dla mnie, zazwyczaj coś lepszego. Nawet jeśli w pierwszym momencie tego nie widzę. Bo jak mówi Steve Jobs (a polecam serdecznie jego przemowę na Uniwersytecie Stanford – jest genialna!) nie da się połączyć kropek patrząc w przód. Tylko z perspektywy czasu widzimy jak dane kropki (zdarzenia) w naszym życiu były ze sobą powiązane, aby przejść pewna drogę, która zaprowadziła nas do miejsca, w którym jesteśmy.

I powtórzę za Stevem Jobsem: nie ustawaj w swojej podróży, krocz naprzód. Nie spoczywaj, po prostu idź. Rób większe lub mniejsze kroki, ale nie zatrzymuj się. Albo zatrzymuj się na chwilę, dodałabym od siebie, ale miej wiarę, że wszystko płynie i zawsze jest tak, jak ma być. A największe kryzysy w dalszej perspektywie okazują się być naszymi największymi błogosławieństwami 😉

wielka wymiana kontaktów

Co własna firma wniosła do Twojego życia, warto ją prowadzić?

Nigdzie nie nauczyłam się tyle, co we własnej firmie. Zawsze byłam aktywna i odważna. Ukończyłam 4 Uniwersytety, z czego 2 za granicą. Mieszkałam 2 lata w Anglii, spędziłam 6 miesięcy w Brazylii, gdzie studiowałam i jednocześnie pracowałam, ucząc angielskiego. Natomiast żadne podróże, studia, czy nawet 6 lat spędzonych w korporacjach i innych pracach nie dały mi tyle doświadczenia i nie rozwinęły mnie tak bardzo, jak prowadzenie własnej firmy.

Czy było ciężko – TAK, czy było warto TAK! Prowadzenie własnej firmy daje więcej wolności i decyzyjności, a ja kocham wolność. Założenie swojej firmy i wolność od etatu była zdecydowanie jednym z kroków do stworzenia idealnego życia, jakim chciałam żyć. Wreszcie nadszedł moment, że mogę wyjechać na wakacje i nie pytać nikogo o pozwolenie. Mogę pracować kiedy chcę, gdzie chcę i jak chcę.

Oczywiście, aby prowadzić taki styl życia trzeba najpierw zdobyć doświadczenie biznesowe, poukładać finanse w firmie, otaczać się właściwymi ludźmi, ale we własnej firmie jest zdecydowanie większa szansa na prowadzenie życia, jakie się wymarzyło. Ale też osobistego spełnienia, które ciężko zdobyć pracując dla kogoś. I też tego, że to co się tworzy, kreuje zostanie. Wzrasta poczucie satysfakcji i dumy z siebie. A jeśli chodzi o zarobki – sky is the limit. Także polecam, bo do odważnych świat należy. Możesz tylko zyskać. Zawsze zdążysz wrócić na stare śmieci, a jak nie na stare to na pewno … i tak DASZ RADĘ!

Dziękuję, że pokazałaś prawdziwe oblicze biznesu, z jego plusami i minusami!

Z Katarzyną Dziubałką

rozmawiała: Marta Szyszko

Katarzyna Dziubałka

Katarzyna Dziubałka

Posiada dyplomy aż czterech Uczelni Wyższych w tym Uniwesytetu Warszawskiego (kierunek anglistyka), SGH (kierunek zarządzanie), University of Surrey w Anglii oraz Fundacao Getulio Vargas w Brazylii. W 2013 do swojej kolekcji dołożyła kolejny dyplom, tym razem ukończenia drugiej edycji Szkoły Liderek, dzięki czemu otworzyła swoją firmę. Od tego czasu zorganizowała ponad 100 dużych konferencji dla Przedsiębiorców pod hasłem Twoja Pasja Twoja Firma oraz Wielka Wymiana Kontaktów. Wierzy we współpracę oraz budowanie biznesu opartego na relacjach i energii, która pojawia się kiedy zaczynamy robić to,c o kochamy.

Konkurs

Mam dla Was dwa pakiety: książkę „Liderki” i zaproszenie na Wielką Wymianę Kontaktów, która odbędzie się 13 grudnia w Warszawie, szczegóły tu: https://web.facebook.com/events/201072500438515/. Co zrobić, by wziąć udział w konkursie? Napisz pod tym wpisem w komentarzu ciąg dalszy:

Własna firma to stres i odpowiedzialność, ale przede wszystkim…..

Na odpowiedzi czekam do 11 grudnia 2017.

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • …możliwość rozwinięcia skrzydeł i dotarcia tam, gdzie nie doszłabyś nigdy siedząc na etacie.
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  • ….duma, z tego co się osiągnęło swoją własną pracą 🙂