introwersja

Wcale nie musisz być wygadana, przebojowa i hałaśliwa, by odnieść sukces – o sile introwersji

Wycieczka klasowa w liceum, odłączam się od grupy z koleżanką ze szkolnej ławki, chwilę rozmawiamy, po czym zagłębiam się w swoich myślach, obserwuję mgliste pejzaże, może coś analizuję, wdycham rześkie powietrze. Zapada krępująca cisza, wtedy dowiaduję się, że lepiej, jeśli będę gadatliwa, zagłuszę melancholię, oderwę się od wewnętrznego świata, by spełniać społeczne oczekiwania, które są jednoznaczne – masz być przebojowa, wygadana, rozpychać się łokciami, wtedy odniesiesz sukces. Wtedy będziesz akceptowana.

Przerywam ciszę wbrew sobie, choć czuję potrzebę spokoju, obserwacji. Koleżanka wyraźnie rozluźnia się, gdy kontynuujemy rozmowę o niczym, co męczy mnie i dusi, ale milczenie nie jest normalne, gdy przebywasz w czyimś towarzystwie. Na szkolnej wycieczce nie ma też miejsca na samotność.

„We współczesnej kulturze przypisuje się duże znaczenie pozytywnemu myśleniu, co staje się przytłaczające. Idei społeczeństwa według ekstrawertyków brakuje wielu elementów, takich jak przestrzeń dla tego, co wewnętrzne, wartość subiektywnych doświadczeń, poszanowanie ciszy, odosobnienia i refleksji. Z perspektywy kultury ekstrawertycznej introwersja stanowi deficyt – coś, z czym raczej należy walczyć, a nie coś, co należy cenić, chwalić czy akceptować. Tak przynajmniej było do tej pory.”

Jeśli tak jak ja należysz do osób z przewagą cech introwertycznych,  pewnie wielokrotnie zmuszałaś się do bycia towarzyską, otwartą, do uczestniczenia w przeludnionych przyjęciach, by nie wzbudzać podejrzeń, dopasować się czy zyskać akceptację. Już nie musisz tego robić, bo atmosfera coraz większej tolerancji dla introwertyzmu oraz wiedza na temat tego splotu cech osobowości pozwala w zgodzie z sobą, korzystać z indywidualnego potencjału.

Czy jesteś introwertyczką?

„Jeśli jesteś introwertykiem o wysokiej wrażliwości zapewne nie znosisz płytkich rozmów o „niczym”, uważasz je za drażniące (i wyczerpujące). Lubisz być kreatywny i jesteś wrażliwy na informacje płynące z twojego wnętrza, czyli na intuicję, (…) prawdopodobnie preferujesz dyskusje o prawdziwych „problemach”. Znajdujesz szczególne upodobanie w rozmowach w cztery oczy, podczas których masz ten komfort, że możesz bez pośpiechu zagłębić się w poruszane kwestie.”

Ponadto:

  • Preferujesz samotność, ciszę, przestrzeń
  • Stresują cię zatłoczone miejsca, presja na nieustanne prowadzenie rozmowy
  • Energię czerpiesz z kontemplacji, a tłok i hałas obniżają twój poziom energii
  • Analizujesz sytuacje, zdarzenia, zachowania
  • Wolisz obserwować, zamiast stanąć w centrum wydarzeń i zainteresowania
  • Potrzebujesz czasu na przemyślenia, nie strzelasz słowami jak z karabinu

siła introwersji

Nie wstydź się tego, jaka jesteś, zacznij czerpać korzyści ze swoich mocnych stron

Co dobrego może wyniknąć z zamiłowania do snucia przemyśleń, skłonności do kontemplacji, artystycznych zapędów? Przekucie tych oryginalnych i często niezrozumiałych cech w swoją siłę, na przykład biznes oparty na kreatywności. Dogłębne przemyślenie tematu, całkowita koncentracja na jednym zadaniu to skarb w świecie nastawionym na niską cenę, płytkie przekazy, szybkość wykonania, za którymi nie stoją jakość i unikalność.

„Żyjemy pospiesznie i w szalonym tempie. Nie mamy czasu na spokój, ciszę i kontemplację. Oczekuje się od nas, że będziemy szybko pracować, szybko jeść i mało spać. (…) Nie musisz już więcej przepraszać za odrzucanie większości (lub wszystkich) zaproszeń na spotkania towarzyskie. Nie musisz czuć wyrzutów sumienia, jeśli wolisz pobyć sam. Nie musisz czuć poczucia winy z tego powodu, że jesteś zamyślony czy refleksyjny. Bądź dumny z tego, że jesteś introwertykiem!”

Marta Szyszko

Na podstawie:

gwp.pl

gwp.pl

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • Jasne, że ludziom wygadanym i umiejącym się ,,sprzedać” jest łatwiej w życiu, ale osoby, takie jak my, które niekoniecznie przepadają za tłumem ludzi, też mają szansę zrobić i osiągnąć coś fajnego 🙂

    • Mogą się wykazać swoją koncentracją na zadaniu, przemyśleniami, zaangażowaniem w projekt, myślę że w dobie online introwertycy (a jest to połowa społeczeństwa) mają zdecydowanie lżej!

  • Dziękuję za ten post 🙂 ja zawsze miałam – mam z tym problem. Nie lubię tych wszystkich spotkań, szkoleń, spędów i hałasu jaki generują. Zawsze staram się żyć w zgodzie ze sobą, ale też męczą mnie wyrzuty sumienia, że mnie nie było, że wolałam znów popracować sama w spokoju. Pozdrawiam

    • Mi też ulżyło, gdy czytałam tę pozycję, to nie ze mną jest coś nie tak, to świat chce mnie nagiąć do ekstrawertycznej mody na hałas i przebojowość, na szczęście nie muszę być jego częścią tam, gdzie mnie to męczy, już nie:)

  • Ja bardzo lubię swój introwertyzm, choć jest również mega kłopotliwy w wielu społecznych i zawodowych sytuacjach. No i zanim zaczęłam go lubić, to trochę musiałam nad tym popracować. W każdym razie… Niech żyją introwertycy! Wznoszę toast poranną kawą 😉

  • Lubię swój introwertyzm i dobrze mi z nim. W mojej ostatniej pracy byłam przekonywana, że powinnam wyjść z mojego introwertyzmu i traktować klientów jak znajomych. Sęk w tym, że dla mnie takie spoufalanie się z kimś obcym, z którym łączy nas jedynie praca jest mało profesjonalne. Na szczęście teraz pracuję na własny rachunek. Jestem otwarta na nowe propozycje i lubię kontakt z klientem jednak taki gdzie granice są jasno określone. W dzisiejszym, głośnym świecie introwertycy muszą sobie jakoś radzić 😉

  • No całkiem jakby o mnie! Już się nauczyłam żyć ze swoim introwertyzmem, a wcale mi on nie przeszkadza w kontaktach z ludźmi. Kiedy pracowałam w korporacji, tłumaczono mi, że, aby odnieść sukces, muszę nauczyć się być bardziej przebojowa, wygadana, czasem agresywna. Nie udało mi się odnieść sukcesu. W korporacji 😉

  • Aga z Moje Sedno

    Ja jestem introwertyczką z „wyuczonym ekstrawertyzmem”. Lubię rozmyślać, mieć ciszę i spokój. Dlatego mieszkam poza dużym miastem i lubię w nim bywać raz na jakiś czas. Polecam też książkę Susan Cain „Ciszej, proszę…”. To zwrot, który często kieruję do moich dwóch synów. :)))

    • Również wyniosłam się na obrzeża miasta, uwielbiam swoją okolicę! Wcześniej mieszkałam w centrum, fatalnie się tam czułam. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że miało to związek z introwertyzmem.