wywiad

Zawsze ktoś akceptował moje pomysły, teraz sama to robię

Prowadzi Pani portal dla kobiet myślących – Kobieta XL. Brakuje portali ambitnych skierowanych do naszej płci?

portal dla kobiet myślących

Nie wiem, czy brakuje bo swój otworzyłam spontanicznie i nawet nie chciałam sprawdzać innych. Uznałam, że ma być mój, autorski i nie chcę sugerować się cudzymi pomysłami. Osobiście nie czytam kolorowych magazynów, nie oglądam seriali, nie pasjonuje mnie życie celebrytów, wielka moda, skupianie się wyłącznie na wyglądzie. A większość kobiecych magazynów krąży wokół tych tematów.

Dziś wpadł mi taki w ręce w poczekalni u lekarza i polska projektantka opisuje, gdzie chodzi na zakupy, u kogo była na urodzinach i jak tam, kto był ubrany. Dla mnie są to sprawy kompletnie bez znaczenia, i mnie taki ekshibicjonizm połączony z samouwielbieniem, nawet w cudzym wydaniu, żenuje. Bo to świadczy o kompleksach i braku poczucia własnej wartości, które są przykrywane pieniędzmi.

Ja wolę czytać o tym, jak rozwiązywać konflikty w związku, jak rozmawiać z dziećmi, jak budować relacje czy własny biznes. A nawet o tym, jak wybawić plamę czy zrobić obiad na szybko. I wiem, że jest wiele kobiet do mnie podobnych. Ja dla nich piszę swój portal.

Czy w dobie tabloidyzacji mediów portal o treściach ambitnych ma szansę przebić się na rynku reklam?

Ja swój portal robię jednoosobowo z przyczyn obiektywnych, czyli finansowych. Dopiero na jesieni będę szukać osoby zajmującej się marketingiem. Wierzę, że mój portal się przebije, inaczej bym go nie robiła. A robię go z ogromną przyjemnością w myśl zasady – rób, to co kochasz, a pieniądze same przyjdą.

Po jakim czasie od pojawienia się w Sieci portal zaczął zwracać uwagę reklamodawców?

Dość szybko, tyle, że nie bardzo chcą płacić. Ja dostaje po kilka maili dziennie z propozycjami „ciekawych artykułów” do publikacji, które są oczywiście artykułami reklamowymi. Maile przychodzą z dużych agencji reklamowych i kiedy odpisuje, że trzeba kupić reklamę, nie ma odpowiedzi. Zabawne było to, że dostałam propozycję takiego artykułu o suplemencie diety, który sama biorę, a nie jest tani.

W ślad za mailem zadzwonił nawet do mnie jakiś człowiek. Zapytałam więc, czy ma mnie za idiotkę, bo skoro sama płacę za ich lek w aptece, to niby dlaczego miałbym go polecać za darmo? Z drugiej jednak strony, skoro mam coraz więcej takich maili, to oznacza, że portal jest już na rynku rozpoznawalny.

W jaki sposób zdobywała Pani nowych czytelników?

Działam głównie przez facebooka i pocztę pantoflową. Mam już sporą listę osób zapisanych na newslettera. Nigdzie się nie reklamuję, bo mnie na to nie stać.

Jakie tematy cieszą się największą popularnością?

Te, które sama najbardziej lubię pisać – portrety kobiet XL i reportaże. Psychologia, ale i zwykłe domowe porady.

Czy korzysta Pani z narzędzi wyszukiwarki Google (statystyk, planera słów kluczowych), by poznać potrzeby internautów, a może pisze Pani o tym, co sama uważa za ważne?

Umiem korzystać z tych narzędzi, ale tego nie robię. Piszę o tym, co mi w duszy zagra. Jestem dziennikarką z bardzo długim stażem, pracowałam w papierowej gazecie , a TVP Lublin, w telewizji internetowej. Ale zawsze u kogoś i dla kogoś i ktoś akceptował moje pomysły. Teraz sama je akceptuję i to jest najpiękniejsze.

Jak powstała Kobieta XL od strony technicznej? Ile czasu zajęło stworzenie szablonu i ile osób musiała Pani zatrudnić, by osiągnąć taki profesjonalny efekt?

Kiedy pracowałam w telewizji internetowej, a przyszłam tam z wiedzą z „normalnej” telewizji, musiałam przejść szybką szkołę internetu od kuchni. Uruchamiałam trzy różne rozbudowane strony i wiedziałam już, jak się do tego zabrać. Planując swój portal uniknęłam dzięki temu wielu błędów, choć przecież nie jest idealny. Poznałam też wtedy ludzi z Sulimo, a nad moim portalem pracowałam z jedną osobą – Ewą Urban, graficzką z tej firmy.

Ona w lot czyta, o co mi chodzi, bo stale coś zmieniamy, poprawiamy, ale Ewa to koordynuje i przekazuje programiście. Portal powstał w dwa miesiące, ale to oprócz prac technicznych była też kwestia contentu. Musiałam sporo napisać na zapas, żeby było z czym wyjść do czytelniczek. Sulimo obsługuje moją stronę cały czas, pracuję na ich autorskim CMS.

Co doradziłaby Pani kobietom, które chcą założyć lub właśnie założyły portal i zmagają się z zaistnieniem na rynku, jak się przebić i przy tym nie działać wbrew swoim wartościom?

Niech najpierw odpowiedzą sobie na pytanie, po co im ten portal? Dziennikarstwo jest moją pasją, zawodem na całe życie i ja swój portal będę prowadzić do końca świata i jeden dzień dłużej, jak mówi Owsiak. A jak się przebić? Wyłącznie interesującymi i wartościowymi treściami. Ale nie jest to wcale łatwe.

Dziękuję za pozytywną dawkę inspiracji i życzę poważnych propozycji za dobre pieniądze.

Wywiadu udzieliła Magdalena Gorostiza

Reklama_a5_kobietaxl

rozmawiała: Marta Szyszko

Comments

comments