negocjacje z klientem

Jak zdobyć klienta więcej niż na jeden raz?

Znacie to? Sprzedawca zachwala truskawki, wybierasz te drobne, oglądasz towar, błyszczą, pachną i kuszą. Wracasz do domu, a pod spodem obite i spleśniałe sztuki. Na zewnątrz coś zupełnie innego niż w środku, a w smaku? Kwaśne! Miały być słodkie. Jesteś rozczarowana, handlarz trafia na twoją czarną listę. Czemu o tym piszę?

truskawkiCzęsto wstydzimy się tego, jakie jesteśmy. Podajemy statystyki bloga z grudnia, bo wtedy jeden post wystrzelił i zrobił niezły ruch. Albo w portfolio opowiadamy o sobie niestworzone historie. Wydaje nam się, że takie jakie jesteśmy, nie wystarczymy, nikt nas nie zechce, więc dopowiemy to i owo. Zupełnie jak handlarz truskawek.

Taka jaka jesteś, wystarczysz

Zaakceptuj etap, na którym jesteś, dostosuj cenę do efektów. Niech ze stawką idzie w parze konwersja. Jeśli obiecujesz określony ruch na blogu – to rób to na podstawie zasięgu ostatnich działań marketingowych, klient ma podpięte statystyki i jeśli obiecasz gruszki na wierzbie, nie wróci. A wierz mi, nie ma lepszego uczucia niż klient, który do nas wraca.

Mów prawdę i pozwól klientowi zdecydować!

Dostałaś zlecenie na temat, w którym nie czujesz się mocna? Wyjścia są dwa – nic o tym nie wiesz, ale się dowiesz, zrobisz to, co możesz, z tym co masz, informując, że nie jest to branża, w której się specjalizujesz. Drugie wyjście to polecenie osoby, która zna ten temat od podszewki i za którą możesz ręczyć.

Znaj swoje mocne strony, przyznawaj się do słabych

Marketingu i mowy waty jest za dużo. Jeśli uczciwie przyznajesz się do swoich słabych stron, jeśli wiesz, że nie jesteś dla każdego, ale dla określonej grupy klientów, podnosisz wartość rynkową swoich usług, stajesz się specjalistką w swojej dziedzinie. Jest różnica, gdy ktoś szuka copywritera w tematyce mama/ dziecko, a ty pokazujesz lata swojej pracy w tym temacie, a inny copywriter podsyła portfolio agencji interaktywnej, która nie specjalizuje się w żadnej konkretnej tematyce. Kogo ty byś wybrała w takiej sytuacji?

Daj klientowi wybór

Stwórz tyle ofert, ile tylko się da: z różnych kategorii cenowych i jakościowych. Przykładowo, gdy zgłaszasz swój blog do agencji content marketingu, dodaj najtańszą ofertę – publikujesz gotowy tekst, nie promujesz go w mediach społecznościowych. Możesz w droższej ofercie zaproponować, że piszesz tekst, a w najdroższej, że promujesz go w social media. Tu najistotniejszy jest wybór, który klient lubi mieć. Ja straciłam sporo szans na zarobek, bo uparłam się, że na swoje blogi chcę sama pisać teksty, a niektórzy klienci mają plik przygotowanych artykułów, więc byłam dla nich spalona wcale nie dlatego, że mój blog nic nie znaczył, ale dlatego, że nie dałam im wyboru.

Marta Szyszko

Comments

comments