inspiracje blogowe

To, że jeszcze nie widać efektu, nie znaczy, że nie robisz postępów – 5 inspiracji blogowych

1. Stwórz stan, w którym masz masę możliwości

Pukaj do jak największej liczby drzwi – jakby „nie” nie istniało. Nawet jeśli na 100 maili dostaniesz odpowiedź na jednego, to może być ten kluczowy, który otworzy przed tobą nowe perspektywy. Z każdym rokiem i wzrostem rozpoznawalności będzie ci łatwiej. To jest tak, że jeśli stworzysz sobie odpowiednio dużo okazji, za jakiś czas będziesz w nich przebierać: poczuj energię wyboru między świetnym, a jeszcze lepszym!

2. Posiadanie pasji nie zwalnia z regularnej pracy

Nie zawsze będzie ci towarzyszyć wena, ale jeśli się przyłożysz i zaproponujesz wartościowe, dopracowane treści – np. na podstawie inspirującego bestsellera, nikt nie zauważy różnicy. Sama wena i pasja bez pracowitości i regularności to za mało, by zarabiać na blogach. Zaangażowanie i regularność to słowa klucze. Tu nie ma drogi na skróty, ani przypadków, że wylegując się całe popołudnia, od czasu do czasu coś zaproponujesz i gotowe. Nope… Na sukces się pracuje, a nie czeka.

3. To że jeszcze nie widać efektu, nie znaczy, że nie robisz postępów, pracuj wytrwale

„W jaki sposób kamieniarz rozkrusza potężny głaz? Chwyta ciężki młotek i wali w głaz najmocniej, jak potrafi. Po pierwszym uderzeniu nie ma na kamieniu nawet drobnej rysy. Ale on znów chwyta za młot i dalej uderza, sto, dwieście, trzysta razy, wciąż bez ani jednego pęknięcia.

Wkłada w tę pracę olbrzymi wysiłek, a mimo to kamień wydaje się nienaruszony. Czasem przechodzący obok ludzie śmieją się z niego, że kontynuuje swoją ciężką pracę, choć nie przynosi ona żadnych efektów. Ale kamieniarz jest mądry. Wie, że brak natychmiastowych, widocznych efektów nie oznacza, iż nie czyni postępów w swojej pracy. Uderza więc raz za razem i w końcu za pięćsetnym, a może za tysiącznym uderzeniem kamień dosłownie rozpada się na dwie połowy.

Czy przyczyną jest to jedno uderzenie? Oczywiście, nie.” Anthony Robbins

Nie każdy osiąga swój cel w tym samym czasie, jedni blogerzy już po dwóch latach zdobywają rankingi, marki dobijają się o możliwość zajęcia powierzchni reklamowej, ale czy jeśli ktoś ma średnie stawki i średnią renomę, powinien zrezygnować? Nie, bo to też ma swoje plusy – influencer jest o wiele bardziej zaangażowany, choćby czytając wszystkie maile i komentarze od fanów, pracuje po 12 godzin na dobę, a średniak nie przebiera w propozycjach, ale ma swoją pozycję i średnie zarobki, które na początek wystarczą, gdy połączy je z pisaniem tekstów dla klientów lub prowadzeniem innych blogów o małej renomie, gdzie firmy chcą zostawić artykuł z aktywnym linkiem do follow.

4. „To nieważne, czy pojazd jest piękny, byle dowiózł cię do celu.” Anthony Robbins

Często tak długo dopracowujemy nowy wpis, czy infografikę, ze po drodze jednak wmawiamy sobie, że nie warto puścić jej w świat, a cierpi na tym regularność naszych działań – kluczowa w prowadzeniu e-biznesu. Umów się ze sobą na liczbę działań – wpisów, postów w mediach społecznościowych i poza wyjątkowymi sytuacjami pilnuj ich jak świętości, nikt nie zrobi tego za ciebie.

5. Postaw wyższy cel

„Wymagaj od siebie więcej, niż ktokolwiek inny od ciebie wymaga.” Henry Ward Beecher

Zamiast stawiać sobie asekuracyjny cel – zarobię na koszty, postaw – zarobię trzy średnie krajowe. Są tacy blogerzy, którym się udaje, więc czemu nie miałabyś dołączyć do tego grona? Oczywiście ich stawki mają swoją cenę (w postaci czasu spędzanego na pracy). Wyższy cel możesz postawić zapraszając do wywiadu influencera lub osobę z okładek kolorowych magazynów. Wystarczy wysłać maila (albo kilkadziesiąt maili), wiara w siebie, gdy dostajesz odpowiedź – bardzo chętnie – bezcenna! Wiem, co mówię, bo na moim najstarszym blogu opublikowałam wywiad z Ewą Woydyłło, a sądziłam, że takie osoby liczą sobie słono za każdą publikację w mediach.

Marta Szyszko

Uważasz ten post za przydatny? Podziel się z innymi

Comments

comments

  • W ostatnim czasie mamy problem z regularnością w mediach społecznościowych. Chyba czas w końcu się ogarnąć 😉